A na inaugurację tradycyjnie zagra gospodarz turnieju. W 2016 roku padło na Francję. I nie ma co się oszukiwać, Francuzi to jeden z głównych faworytów do końcowego zwycięstwa. Gdzie jak gdzie, ale u siebie potrafią wygrywać. Udowodnili to w roku 1984, kiedy to na Parc de Princes w Paryżu pokonali Hiszpanów 2:0 po golach Platiniego i Bellone. Francuzi byli też gospodarzem mundialu w roku 1998 i tam też okazali się najlepsi. Tym razem na Stade do France pokonali Brazylię 3:0 po dwóch golach Zidane’a oraz trafieniu Petit’a. Mało kto wie, ale pierwsze mistrzostwa Europy również odbywały się we Francji. Tym razem już Francja nie wygrała, ale w strefie medalowej się znalazła. Ostatecznie Trójkolorowi zajęli 4 miejsce.
Dzisiaj w meczu inauguracyjnym przyjdzie Francuzom zmierzyć się z Rumunami. Dla faworyta turnieju wydaje się, że to dobry rywal na otwarcie turnieju. Nie jest to europejska czołówka. Jednak trzeba Rumunom oddać, że potrafili przejść przez eliminacje bez chociażby jednej porażki (5 zwycięstw i 5 remisów). Pokonali między innymi grupowego rywala Polaków, czyli Irlandię Północną 2:0. W 10 meczach stracili zaledwie dwa gole. Widać, że trener Rumunów opiera drużynę na solidnej defensywie. Jednak ta defensywna maszynka coś się zacięła tuż przed turniejem. W meczu towarzyskim przeciwko Ukrainie Rumuni stracili aż 4 gole. Francuzi z pewnością dokładnie przeanalizują to spotkanie i wiedzą dokładnie jak trzeba zagrać. Rumuni stawiają na kolektyw. Nie ma w drużynie jakichś większych gwiazd. Są solidne nazwiska z europejskiej piłki jak np. Chiriches z Napoli czy Tatarusanu z Fiorentiny. Większość zawodników to jednak gracze ligi rumuńskiej czy tureckiej.
U Francuzów jest zgoła odmienna sytuacja. Tam aż roi się od gwiazd. Od bramki, przez defensywę, pomoc aż po atak. Ciężko nawet wskazać tą jedną największą gwiazdę. Tutaj, przynajmniej w mojej opinii, będzie to zawodnik Atletico Antoine Griezmann. Ten rok jest świetny w jego wykonaniu. Jeżeli poprowadzi Francję do zwycięstwa w tym turnieju to będzie poważnym kandydatem do wygrania Złotej Piłki. Ale tak jak wspomniałem, Griezmann to nie jedyna gwiazda. Jest jeszcze Pogba, Kante, Payet, Martial, Coman. Trener Deschamps ma z czego wybierać. Kłopot bogactwa ma szczególnie w ataku. Ku zdziwieniu wielu ekspertów trener Francuzów nie zabrał na turniej Giroud z Arsenalu oraz mającego za sobą świetny sezon Gameiro z Sevilli. Do tego dochodzi oczywiście brak Benzemy. Oczywiście Trójkolorowi nie musieli grać w eliminacjach. Zamiast tego rozegrali sporo spotkań towarzyskich. Początkowo wiodło się Francuzom różnie. Potrafili zremisować i przegrać z Albanią czy też zremisować z Serbią. Widać jednak, że forma idzie we właściwym kierunku. Z ostatnich 10 spotkań towarzyskich Francuzi wygrali aż 9. I nie były to zwycięstwa z byle kim. Ogrywali między innymi Portugalię, Niemczy czy też Holandię.
Co zatem może zatrzymać gospodarzy turnieju? Wydaje się, że zatrzymać Francję może tylko…Francja. W niedalekiej przeszłości Francuzi mieli spore problemy z atmosferą na wielkich turniejach o czym w swojej książce pisał były selekcjoner Raymond Domenech. Teraz, szczególnie przed własną publicznością, nic nie wskazuje, żeby miało być podobnie. Jednak wcześniej też nic na to nie wskazywało i trzeba brać na to poprawkę.
Koniec końców uważam, że przez ten pierwszy mecz Francja powinna przejść suchą stopą. Nie zdziwiłbym się nawet gdybyśmy obejrzeli mały pokaz siły. Efektowne zwycięstwo na inaugurację, aby pokazać, kto tutaj będzie rządził. Patrząc na skład Francuzów nie jest to scenariusz niemożliwy. Kwestia tylko jak szybko defensywa Rumunów zostanie przełamana bo potem bramki już się mogą posypać.
Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here