fot. Grzegorz Bielski

Dzisiaj drużyna rezerw Zagłębia Lubin zainaugurowała rozgrywki III Ligi. Do Lubina przyjechała Lechia Dzierżoniów. Mecz zakończył się zwycięstwem podopiecznych Piotra Jacka 2:1. Bramki dla gospodarzy zdobyli „wypożyczeni” z pierwszego zespołu Kamil Mazek oraz Jan Vlasko. 

Przed meczem na ręce kapitana zostało wręczone pamiątkowe trofeum za zwycięstwo w zeszłym sezonie w Saltex IV Lidze. Punktualnie o godzinie 12 rozpoczęło się to spotkanie. Mecz rozpoczęli gospodarze, którzy starali się cierpliwie zbudować swoje pierwsze akcje. Okazja do kontrataku dla Lechii pojawiła się nadspodziewanie szybko. Już w 50 sekundzie Nahrebeckiemu uciekł prawy pomocnik drużyny gości, który dograł piłkę na środek pola karnego. Tam spod opieki Jończego urwał się Niedojad i pewnym strzałem pokonał Dominika Hładuna. Fatalnie zaczął się ten sezon. Takim przebiegiem wydarzeń zaskoczeni byli wszyscy, którzy tego dnia wybrali się na Stadion Górniczy. A wsparcie z trybun było nie byle jakie. Na trybunach pojawili się m. in. Mateusz Dróżdż, Jarosław Jach, Filip Jagiełło czy też wracający do zdrowia po kontuzji Sebastian Bonecki. Wracając do wydarzeń boiskowych. Długo trwało nim Zagłębie ocknęło się z marazmu. Skrzydłami próbowali przebijać się Mazek (z prawej) i Pakulski (z lewej), jednak brakowało celnego dogrania w pole karne. Pierwsza groźna akcja lubinian miała miejsce dopiero w 26. minucie. Wtedy to Jan Vlasko urwał się lewą stroną i wyszedł sam na sam z bramkarzem gości. W ostatniej fazie akcji jednak zbyt daleko wypuścił sobie piłkę i w efekcie oddał strzał wprost w bramkarza, który dobrze wyszedł z bramki. Zagłębie starało się pójść za ciosem. W 30. minucie meczu sam na sam z bramkarzem Lechii wyszedł Olaf Nowak i pewnym strzałem posłał piłkę do siatki. Gol jednak nie został uznany, gdyż napastnik „Miedziowych” był na spalonym. Kolejna świetna okazja dla Zagłębia miała miejsce w 43 minucie. Z głębi pola świetne prostopadłe podanie otrzymał Mazek. Korzystając ze swojej szybkości uprzedził obrońców, minął bramkarza i strzelił do pustej bramki. W tej sytuacji już nie było mowy o spalonym. Do przerwy nic już się nie zmieniło. Zagłębie II Lubin 1 Lechia Dzierżoniów 1.

Drugą połowę lubinianie rozpoczęli z jedną zmianą w składzie. Strzelca gola, Kamila Mazka, zastąpił Kacper Chodyna. Już minutę później ten młody zawodnik mógł wpisać się na listę strzelców. Świetnie urwał się prawą stroną i wbiegł w pole karne. Jego strzał jednak minimalnie minął lewy słupek bramki gości. Zagłębie nadal starało się przechylić szalę na swoją korzyść. Brakowało jednak konkretów. Mecz toczył się głównie w środku pola. W 60. minucie z ławki rezerwowych pojawił się Paweł Żyra, który zmienił Bartosza Slisza. Pięć minut później okazało się, że trener miał nosa. Żyra świetnie zagrał do Jana Vlasko, który znalazł się sam na sam z bramkarzem Lechii. Słowak mógł jeszcze podać do jednego z partnerów do pustej bramki, ale zdecydował się sam wykończyć tą akcję i efektownie przelobował bramkarza a piłka znalazła się w bramce gości. W tym momencie Zagłębie dopięło swego i wyszło na prowadzenie. Wydawało się, że teraz będzie z górki i lubinianie dołożą kolejne gole. Jednak grali bardzo nerwowo i niedokładnie a w takiej grze odnajdywali się goście, który starali się atakować bramkę Zagłębia. W 75. minucie było zamieszanie mniej więcej na dwudziestym metrze przed bramką Hładuna. Gościom udało się oddać niesygnalizowany strzał, ale w tej sytuacji świetną interwencją popisał się Hładun. Do końca meczu Lechia próbowała stworzyć zagrożenie pod naszą bramką grając dłuższym podaniem. Drużynie z Dzierżoniowa brakowało jednak dokładności i dobrze na przedpolu interweniował Hładun. Mecz zakończył się wynikiem 2:1. W swoim debiucie Piotr Jacek zainkasował komplet punktów.

Zagłębie II Lubin 2:1 Lechia Dzierżoniów

Gole: 43′ Mazek, 65′ Vlasko – 1′ Niedojad.

Skład Zagłębia: Hładun – Andrzejczak (c), Jończy, Szota, Nahrebecki – Mazek (46′ Chodyna), Matuszczyk, Slisz (60′ Żyra), Pakulski, Vlasko (81′ Witsanko)- Nowak.

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

4 KOMENTARZE

  1. Błąd mial przeciez powazna kontuzje reki (zlamanie). Adas Buksa kompletnie bez formy raczej. Vlasko i Mazek do 1 druzyny !!! Zwlaszcza Kamil. Bo wystawianie Janoszki to jawny sabotaż

ZOSTAW ODPOWIEDŹ