fot. Mikołaj Olszewski

Zagłębie II Lubin doznało kolejnej porażki. Tym razem podopieczni Piotra Jacka ulegli na wyjeździe aż 2:6 Rekordowi Bielsko-Biała. Miedziowi zajmują ostatnie z bezpiecznych miejsc, które gwarantują utrzymanie w III lidze.

III liga gr. III

Rekord Bielsko-Biała 6:2 Zagłębie II Lubin

Bramki: Sobik 2, Szędzielarz 13 (rz. k), Oko 22 (s.), Hilbrycht 64, Ogrocki 89, Czernek 90 – Andrzejczak 9, Spychała 66.

Rekord: Żerdka – Nagi, Bojdys, Madzia, Dudek, Sobik (88. Czernek), Profic, Szędzielarz (61. Hilbrycht), Żołna (85. Gaudyn), Kubica (77. Ogrocki), Hałat.

Zagłębie II: Czajor – Nahrebecki (80. Bieliński), Szota, Jończy, Oko, Soszyński (68. Nowak), Żyra, Chodyna, Andrzejczak, Spychała, Dudziak.

żółte kartki: Kubica – Jończy (2)
czerwona kartka: Jończy

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

3 KOMENTARZE

  1. Poniżej opis meczu ze strony gości.
    To był pokaz efektownej i skutecznej ofensywy.

    Od razu dodajmy, skutecznej głównie w wydaniu gospodarzy. Za chęć gry do przodu, za indywidualne umiejętności pochwała należy się także lubińskiej młodzieży, ale już spokój i „chłodne głowy” pod bramką Krzysztofa Żerdki nie były domeną rezerw Zagłębia. Przyjezdnych nie podłamał błyskawicznie stracony gol po solowej akcji Marka Sobika. Szybko odpowiedział trafieniem Kacper Chodyna, który w niespełna 60 sekund później mógł ponownie skarcić nieszczelną, bielską defensywę. Nie wykorzystali dogodnej okazji goście, nie zmarnowali gospodarze. Za zagranie ręką w polu karnym obrońcy Zagłębia II arbiter podyktował rzut karny, a Łukasz Szędzielarz zamienił „jedenastkę” na gola. Przedniej marki była akcja, po której „rekordziści” podwyższyli prowadzenie. Cała akcja pomiędzy Janem Dudkiem i Mateuszem Kubicą potoczyła się bardzo szybko, dla przyjezdnych za szybko. Zabrakło krycia, zabrakło asekuracji, a nieszczęśliwie całość zamknął trafieniem do własnej bramki Damian Oko.

    Już do końca, do ostatniego gwizdka sędziego kibice oglądali bardzo żywe, nastawione na ofensywę spotkanie. Pewnie trenerzy, szczególnie prowadzący lubinianin Piotr Jacek, będą mieli uwagi czy nawet pretensje o niedostatki taktyczne, złe wybory lub niewłaściwe reakcje. Tu rzeczywiście oba zespoły mają co poprawiać, co w głównej mierze dotyczy zawodników z Zagłębia Miedziowego. Tylko, że spoglądając na ich metryki, mają jeszcze sporo czasu na nadrobienie braków, których wbrew wynikowi wcale nie jest tak wiele. W kilku spośród lubinian drzemie naprawdę duży piłkarski potencjał. A wspomniany rezultat? Pewnie „krzywi” trochę obraz całości meczu, ale też nie wolno zapominać, że ostatni kwadrans goście zmuszeni byli grać w liczebnym osłabieniu, po drugiej żółtej kartce dla Dominika Jończego.

    Druga z rzędu wygrana bielszczan pozwoli bielszczanom na oddech pełną piersią i nabranie większej swobody oraz pewności swoich poczynań. Długimi fragmentami to był Rekord, jakim chcieliby go widzieć kibice co tydzień. Natomiast o „dwójce” Zagłębia i jej grze, gdyby nie sześć straconych goli i niefrasobliwość w defensywie, można byłoby mówić tylko w superlatywach. Tzw. wrażenie artystyczne było ich mocną stroną, wartość merytoryczna była jednak bezspornie przy biało-zielonych.

  2. Szkoda tych chłopaków, to już nie jest drużyna, psychicznie są rozbici, naprawdę nikt tego w klubie nie widzi i nie potrafi wyciągnąć odpowiednich wniosków?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ