fot. Mikołaj Olszewski

Dziś „Miedziowi” rozegrają drugi mecz pod wodzą nowego szkoleniowca – Mariusza Lewandowskiego. Wpojenie zawodnikom swojej wizji zajmie nowemu trenerowi jeszcze trochę czasu, ale nadszedł już najwyższy czas na przełamanie i – bez względu na styl – punkty w dzisiejszym meczu z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza są obowiązkiem.

Ciężko silić się na jakieś wybitne analizy, bo tak naprawdę nie wiemy na co obecnie stać Zagłębie Lubin. Przed meczem z Koroną Kielce Mariusz Lewandowski miał niewiele czasu, by wpłynąć na drużynę, więc niekorzystny wynik i brak awansu do półfinału krajowego pucharu nie był raczej zaskoczeniem.

Jak mawia klasyk, czas skupić się na lidze. Dziś przed nowym trenerem ciężkie wyzwanie. Gramy wprawdzie z drużyną z dolnych rejonów tabeli, która w dodatku nie kwapi się do wygrywania na wyjeździe w tym sezonie, ale za naszym zespołem nie przemawia zbyt wiele argumentów.

Skład powinien się już nieco różnić, w porównaniu do tego, jaki oglądaliśmy w środku tygodnia w Kielcach. Niewykluczone, że nowy szkoleniowiec zdecyduje się na zmianę ustawienia, które od wielu tygodni nic dobrego nie przynosi. Trener nie będzie mógł skorzystać z rehabilitujących się: Filipa Starzyńskiego, Sebastiana Boneckiego oraz Patryka Muchy. Możliwe, że do składu powróci Jarosław Jach.

Nikt nie jest w stanie przewidzieć jaki będzie miało przebieg spotkanie z niecieczanami. Nam, kibicom Zagłębia, wypada wierzyć, że zespół się otrząśnie i zdobędzie upragnione, długo wyczekiwane trzy punkty.

 

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

2 KOMENTARZE

  1. Gratulacje dla zespołu pomimo że przegrywali nie spuścili głów ale była pełna wiara w zwycięstwo. Brak Stokowca to brak autobusu w obronie. Zagłębie jest najmocniejsze w ataku i nie może za głęboko się cofać.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ