fot. Mikołaj Olszewski

Jest piątek. Godzina 18:00. Pogoda wreszcie sprzyja do gry w piłkę. Powoli w powietrzu czuć tę prawdziwą wiosnę. I w takich warunkach wyjdą rywalizować o kolejne zawodnicy z Zabrza i Lubina. Górnik podejmować będzie Zagłębie. Każda z ekip celuje w zwycięstwo, więc mimo wszystko możemy być świadkami ciekawego starcia.

Wiosna z prawdziwego zdarzenia

Tak jak wspomnieliśmy we wstępie, nadchodzi prawdziwa wiosna. Temperatura wreszcie zaczyna być dodatnia, murawa nie będzie już zamarznięta na kość. W dużo mniejszym stopniu o wyniku będzie decydował przypadek. Spadnie też ryzyko odniesienia kontuzji, na co narzekają trenerzy w całej lidze. Wygląda więc na to, że przed nami pierwsze wiosenne starcie z prawdziwego zdarzenia. Łatwo jednak nie będzie…

…bo gramy z rewelacją ligi

Górnik w tym sezonie to jedno z największych zaskoczeń „in plus”. Zabrzanie przebojem wdarli się do czołówki ligi i wcale nie zamierzają odpuszczać. Wydaje się, że Górnik w tym sezonie celuje w podium. I jeżeli uda się to osiągnąć beniaminkowi, to bez dwóch zdań będzie sukces. Zabrzanie jednak ciężko na to zapracowali, a ich grę wielu kibiców ogląda z wypiekami na twarzy. Sam miałem przyjemność oglądać z wysokości trybun starcie Górnika ze Śląskiem Wrocław i muszę przyznać, że byłem pod wrażeniem gry Górnika. Był szybki doskok, odbiór, gra z pierwszej piłki, gra kombinacyjna, szybki atak. Było praktycznie wszystko. Zabrakło jedynie… wyniku. Górnik powinien to spotkanie wygrać różnicą kilku goli, a przez fatalną skuteczność i jeden błąd w obronie skończyło się remisem.

Dziwne derby

Jak wszyscy doskonale wiemy, Górnik ostatnio grał wyjazdowe starcie z Piastem Gliwice. Na boisku działo się niewiele. Obie drużyny nie grały najlepszych zawodów, ale to gliwiczanie prowadzili 1:0 po golu Mateusza Szczepaniaka. W 81. minucie stało się coś rzadko spotykanego w najwyższej klasie rozgrywkowej. Kibice Piasta postanowili rozwalić ogrodzenie, na boisku pojawiły się oddziały policji. W efekcie mecz został przerwany. Za zachowanie swoich kibiców Piast został ukarany walkowerem. I w ty momencie wszelka logika się kończy. Za to spotkanie Górnik został ukarany odjęciem trzech punktów. Za co? No to wie tylko Komisja Ligi. Zabrzanie oczywiście odwołają się od tej decyzji i nie są bez szans, aby ta apelacja była skuteczna. Bądźmy szczerzy – decyzja Komisji Ligi to jakiś mało śmieszny żart.

Tyle samo zwycięstw

Wielu z nas narzeka na postawę Zagłębia w tym roku kalendarzowym. Zagłębie wygrało tylko jedno spotkanie (wyjazdowy mecz z Sandecją Nowy Sącz). Poza tym, dwukrotnie remisowaliśmy i tyle samo razy chodziliśmy z boiska pokonani. Ale prawda jest taka, że wcale ten Górnik nie jest taki straszny. Zabrzanie również wygrali tylko raz i było to w meczu z Niecieczą (starcia z Piastem Gliwice nie wliczam). Nie licząc starcia z Piastem, Górnik dwukrotnie remisował i raz przegrał. Bilans więc bardzo podobny do bilansu „Miedziowych”. Być może pod względem kultury gry Górnik nas w chwili obecnej przewyższa, ale jeżeli chodzi o efektywność, wygląda to bardzo podobnie i patrząc pod tym kątem, nie ma się czego bać.

Solidna defensywa

O ile do formy ofensywnej „Miedziowych” możemy się przyczepić, o tyle do gry w defensywie większych zarzutów mieć nie można. Zagłębie skutecznie uniemożliwia rywalom grę pod własnym polem karnym. A jeżeli już obrona dopuści rywali do strzału, to na posterunku jest nasz wychowanek, Dominik Hładun. Licznik bez straconego gola bije. W chwili obecnej wynosi on 273 minuty. W trzech ostatnich meczach nasi rywale oddali zaledwie 8 celnych strzałów (z czego 6 to zasługa Sandecji). Widać zatem gołym okiem, że na obronie można polegać i ofensywa Górnika będzie miała twardy orzech do zgryzienia. A to jeszcze nie koniec.

Nowe twarze

Nie koniec, bo Zagłębie w ostatnim czasie wzmocniło dwóch zawodników. W ostatnim meczu z Lechią Gdańsk zadebiutował Mateusz Matras. Ten defensywny pomocnik pokazał się z dobrej strony. Widać było pewność w grze i spokój, mimo że na placu gry przebywał przez zaledwie kilkanaście minut. Wydaje się, że może on stworzyć świetną parę w środku pola do spółki z Adamem Matuszczykiem.

Drugie wzmocnienie, to świetnie znany w Lubinie Maciej Dąbrowski. To właśnie „Dąbek” był filarem defensywy, kiedy Zagłębie zdobywało brązowy medal. Tego zawodnika w Lubinie nikomu przedstawiać nie trzeba. Bez dwóch zdań będzie to wzmocnienie linii defensywnej, a co za tym idzie, nasza obrona może być jeszcze bardziej skuteczna.

Stałe fragmenty gry mogą być kluczem

Obaj wspomniani zawodnicy mają jeszcze jedną cechę wspólną poza dobrą grą w defensywie. Obaj potrafią się znaleźć pod bramką rywala i strzelić gola po stałym fragmencie gry. W swoich dotychczasowych meczach w Zagłębiu Dąbrowski trafiał sześciokrotnie. „Matrix” za czasów gry w Pogoni zdobył 5 goli w trakcie całego sezonu. Jak na defensywnego pomocnika jest to wynik bardzo dobry. Jest więc potencjał, który trzeba wykorzystać. Trzeba tylko dobrze dograć piłkę w pole karne. Z tym niestety ostatnio mamy problemy. Ani Starzyński, ani Jagiełło, a już tym bardziej Pawłowski, nie potrafią dograć dobrej piłki ze stałego fragmentu gry. A to, że przynajmniej pierwsi dwaj potrafią to zrobić, chyba nie ma wątpliwości. Jest to element, który można szybko poprawić. A mając w polu karnym takie „dwie wieże”, o gole może być dużo łatwiej.

Z Górnikiem bywało różnie

Spotkania z Górnikiem często kończyły się dość niespodziewanie. Kiedy wydawało się, że faworytem było Zagłębie, górą byli Zabrzanie. Tutaj wystarczy przytoczyć spotkanie z sezonu 2015/2016. Lubinianie przed własną publicznością ulegli Górnikowi 2:4, a jedną z bramek dla gości strzelił Bartek Kopacz. Jesienią tego roku faworytem był Górnik, a górą było Zagłębie wygrywając 3:2. Tamto spotkanie, to był jeden z lepszych meczów tego sezonu Ekstraklasy. Były bramki, sytuacje, nieuznane gole, dramaturgia. Przyjemnie się ten pojedynek oglądało, tym bardziej, że skończył się happy endem. Patrząc na całą historię bezpośrednich starć, jest niemal idealny remis. Obie drużyny mierzył się ze sobą 55 razy. Zabrzanie byli górą w 17 meczach, Zagłębie było górą w 16 starciach. 23 razy padł wynik remisowy. Zatem aby wyrównać ten bilans, wypada w piątkowy wieczór sięgnąć po komplet punktów.

W tabeli robi się ścisk

Jak wyliczył Paweł Mogielnicki z portalu 90minut.pl, Zagłębie ma 72% szans na awans do górnej ósemki po 30. kolejce. Niby to dużo, ale poprzednie lata pokazywały, że nawet to może nie wystarczyć. Idealnym przykładem jest tutaj Górnik Zabrze, który w pewnym momencie miał 0,7% szans na awans do Ekstraklasy, a mimo to zabrzanie awansowali.
W tabeli mamy obecnie 37 punktów i okupujemy siódmą lokatę. Tyle samo punktów ma Wisła Kraków, która w tej kolejce zmierzy się ze Śląskiem Wrocław. Trzy oczka mniej ma Arka Gdynia, która zagra w poniedziałek z Niecieczą. Ale po ostatniej kolejce wielu ekspertów zwróciło uwagę na Cracovię. „Pasy” co prawda tracą do Zagłębia 5 punktów, ale patrząc na terminarz, Cracovia powinna punktować w najbliższych starciach. Jest zatem spora grupka goniąca „Miedziowych”, więc w najbliższych dwóch spotkaniach po prostu trzeba zapunktować. Ciężko przewidzieć ile punktów będzie potrzebnych do awansu. W poprzednich latach pod tym względem bywało różnie. Był sezon, w którym wystarczyło 38 oczek, był też sezon, kiedy trzeba było zgromadzić 42 punkty. Pozytywem z pewnością jest fakt, że Zagłębie ma lepszy bilans bezpośrednich starć zarówno z Wisłą jak i z Arką. Wydaje się jednak, że wszystko może rozstrzygnąć się w 30. kolejce, kiedy to Zagłębie zmierzy się z Cracovią. Trzeba jednak zrobić wszystko, aby przed tym spotkaniem mieć jak najbardziej komfortową sytuację. A komfort Zagłębia zdecydowanie się poprawi, jeżeli drużyna Mariusza Lewandowskiego wyjedzie z Zabrza z punktami.

Arbiter z Warszawy

Sędzią głównym piątkowego meczu będzie Tomasz Kwiatkowski z Warszawy. W tym sezonie prowadził on 3 spotkania z udziałem Zagłębia. „Miedziowi” są w tych spotkaniach niepokonani. Dwukrotnie lubinianie sięgali po pełną pulę (1:0 ze Śląskiem u siebie i 2:1 z Wisła na wyjeździe). Za trzecim razem (a chronologicznie za drugim) Zagłębie zremisowało z Pogonią Szczecin 3:3. Sędziami liniowymi będą Panowie Niemirowski i Lisowski. Arbitrem technicznym będzie Pan Kruczyński a za VAR odpowiadać będą Tomasz Musiał i Zbigniew Dobrynin.

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

13 KOMENTARZE

  1. Nie wygramy, maksymalnie co możemy wycisnąć to remis 0:0. Chciałbym się mylić ale nie mogliśmy nawet u siebie ograć słabej Lechii.

  2. Przy takim dopingu może być ciężko o wywiezienie trzech punktów, ale jeśli drużyna zagra na miarę swoich możliwości, to czemu nie? Chłopaki, obudźcie się!

    Inna sprawa to górna ósemka. Mam nadzieję, że nie spotka nas niemiła niespodzianka, ale nawet jeśli uda się awansować to i tak jest słabo. Ten sezon i tak już jest stracony, więc będę liczył na odważne wprowadzenie chłopaków z akademii, którzy będą mogli być siłą naszego zespołu w może bardziej udanym przyszłym sezonie. Bo jeśli nie mamy większych szans nawet na szóste miejsce, to lepiej żeby dać pograć Andrzejczakowi, Szocie, Pakulskiemu, Sliszowi czy Oko. No i wiadomo że dać szansę kilku rezerwowym.

  3. Strasznie Górnikowi zazdroszczę trenera, szkoda że nie było okazji zatrudnić Brosza w Lubinie. Była okazja jak odszedł z Piasta, ale niedługo po tym zatrudniliśmy Stokowca, oczywiście nie można marginalizować roli byłego trenera, bo przez pierwsze 2 sezony wszystko działało jak w szwajcarskim zegarku. Drużyny Brosza zawsze grają przyjemnie dla oka, trener stawia na młodych w sumie w każdym klubie w którym jest i do tego zapewnia wyniki, puchary z Piastem, a teraz Górnik. No ale nie ma co narzekać mamy ML, czyli trenera który, jak sądzę, ma dużą wiedzę teoretyczną, a teraz musi jeszcze zdobyć doświadczenie na ławce z czasem powinno być tylko lepiej.

  4. Nie mam złudzeń . Uważam że przegramy i to wysoko , z tym co prezentujemy sztuką byłoby nie przegrać. W ogóle myślę że nie mamy najmniejszych szans na czołową ósemkę. Obym się mylił – ale się nie nakręcam bo nie mam podstaw , nie mam nawet odrobinki argumentów na których mógłbym opierać swój optymizm.

    • Podzielam zdanie ze nasze szanse na 1sza 8mke sa minimalne. Sromotna porazka moze nie, zwyciestwo jednak nalezaloby traktowac jako cud

  5. Będzie wpierdziel z 2-0 i tylko tyle nam władują bo mamy przyzwoitą obronę. Szkoda że z przodu taka nędza. Im dalej do przodu tym gorzej. Jak tu oglądać taki mecz ;-(

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here