fot. laczynaspilka.pl

Wielkimi krokami zbliża się zakończenie sezonu Centralnej Ligi Juniorów U-19. Jak co roku, jednym z faworytów była drużyna Zagłębia Lubin. Wszystko wskazuje jednak na to, że „Miedziowych” zabraknie w półfinale rozgrywek. Co zatem słychać u podopiecznych Marcina Cilińskiego?

W miniony weekend lubinianie zagrali na własnym boisku z rówieśnikami z Bielska-Białej. To było bardzo ważne spotkanie w kontekście walki o pierwsze dwie pozycje. Ten mecz jednak niejako podsumował cały sezon pełny wzlotów i upadków. Do przerwy „Miedziowi” prowadzili 2:0 po golach Nahrebeckiego i Chodyny. Po przerwie jednak goście odpowiedzieli dwoma golami i Zagłębie straciło cenne oczka. Do końca zostały 3 kolejki, a strata Zagłębia to aż 8 punktów do Pogoni Szczecin, która zajmuje drugą lokatę. Nie ma zatem co się łudzić, że zagramy w półfinale. Mecz z Podbeskidziem to tylko wierzchołek góry lodowej. Wcześniej lubinianie potracili punkty m.in. z Falubazem Zielona Góra czy Salosem Szczecin. Te drużyny zajmują odpowiednio 15. i 14. miejsce.

Jest jednak mały pozytyw całej tej sprawy. Zagłębie bez problemu utrzyma się wśród najlepszych drużyn w Polsce, a w tym sezonie wcale nie było to takie proste. Utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej U-19 zapewnia sobie jedynie 6 drużyn z 16 występujących w każdej z dwóch lig (wschód i zachód). Możemy zatem być spokojni, że w przyszłym sezonie rywalizować będziemy z najlepszymi z najlepszych, co jest bardzo ważne, aby stale podnosić swoje umiejętności.

Abstrahując trochę od sytuacji Zagłębia, bardzo ciekawie jest w czubie tabeli. O dwa czołowe miejsca biją się trzy ekipy: Śląsk Wrocław, Pogoń Szczecin i Lech Poznań. Ted wie ostatnie ekipy w ostatnich latach zdominowały ligę w tej kategorii wiekowej i regularnie meldowały się w półfinałach. Patrząc w terminarz, to zdecydowanie najtrudniejsze zadanie czeka Pogoń. „Portowcy” zagrają z Arką (4. miejsce), Śląskiem (lider) i Zagłębiem Lubin (5. miejsce). Komplet punktów pozwoli im okazać się najlepszą drużyną na zachodzie. Nieco łatwiejsze zadanie ma poznański Lech. W najbliższej kolejce „Kolejorz” zmierzy się z czerwoną latarnią ligi, którą w ostatniej kolejce Pogoń rozbiła 7:0. Pozostałe dwa mecze to starcia z Arką i Śląskiem. Wrocławianie poza meczami z Pogonią i Lechem zagrają na wyjeździe z Odrą Opole. Patrząc na politykę Śląska, mają oni ciśnienie, aby zameldować się w półfinale. Czołowi zawodnicy zamiast pokazywać się w Ekstraklasie (Śląsk już o nic nie gra) są delegowani na mecze w CLJ.

Według nas droga, którą podąża Śląsk nie jest dobrym rozwiązaniem. Wyniki wynikami, ale najważniejszy jest rozwój zawodników. Przykładowo taki Sebastian Bergier zdecydowanie więcej zyskałby notując kolejne minuty w Ekstraklasie niż strzelając bramki w CLJ. Zagłębie podąża właśnie taką ścieżką. Regularnie swoje szanse otrzymuje ostatnio Bartosz Slisz, który przez większą część sezonu był podporą drużyny U-19. A patrząc przyszłościowo, na szansę czekają kolejni zawodnicy. W Lubinie jest kilku następnych „Sliszów”. Zaznaczamy, że nie wszystkie mecze Zagłębia w CLJ udaje nam się oglądać, jednak w tych spotkaniach, na których byliśmy z dobrej strony pokazywał się m.in. środkowy pomocnik Łukasz Poręba (rocznik 2000). „Luki” bardzo dobrze czyta grę i spisuje się w roli defensywnego pomocnika. A poza tym potrafi zagrać fajne otwierające podanie. Problem z nim jest jednak taki, że nękają go kontuzje. Ledwo wrócił po ciężkiej kontuzji, rozegrał kilka spotkań, a starcie z Podbeskidziem zakończył już w 16. minucie schodząc z urazem. Innym wyróżniającym się zawodnikiem z tego rocznika jest Adam Borkowski. Ten dynamiczny zawodnik sieje spustoszenie na prawej stronie rywali. Grywa na pozycji zarówno prawego obrońcy jak i na obu skrzydłach. Na wyróżnienie zasługuje też Szymon Czajor. Ten 16-latek coraz częściej występuje już w drużynie rezerw, gdzie uczy się futbolu seniorskiego.

Także jak widać jest z czego wybierać, a na horyzoncie będą pojawiali się kolejni. W tym sezonie wspomniana trójka już raczej szansy na grę nie dostanie, ale w przyszłym sezonie kto wie. Może to będzie ktoś z nich, a może nagle objawi się jakiś inny talent. Nie mniej za wszystkich chłopaków trzeba trzymać kciuki i to wcale nie jest tak, że brak awansu do półfinału znaczy, że nikt się nie nadaje. Cierpliwość. To się wydaje kluczem do sukcesu, jakim bez dwóch zdań jest „dostarczenie” zawodników z akademii do pierwszej drużyny.

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

1 KOMENTARZ

  1. Podzielam zdanie Lewndowskiego ze wyniki w pilce juniorskiej sa nieistotne – tak do 15stego roku zycia. Pozniej to juz de facto pilka zawodowa

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here