fot. Krzychu

W meczu drugiej kolejki III Ligi Zagłębie II Lubin pokonało przed własną publicznością Lechię Dzierżoniów 4:2. Tym samym były to pierwsze punkty zdobyte przez podopiecznych Adama Buczka.

Mecz z wysokiego „C” rozpoczęli goście. Już w drugiej minucie świetną sytuację stworzyli sobie goście. W sytuacji sam na sam górą był jednak Mateusz Kuchta. Zagłębie szybko otrząsnęło się po niemrawym początku i przejęło inicjatywę. Pierwsza bramka została jednak sprezentowana „Miedziowym”. Dominik Spaleniak stracił piłkę na rzecz Olafa Nowaka, ten dograł do Pakulskiego, który bez problemu wpakował piłkę do pustej bramki.

Zaledwie minutę później lewą stroną ruszył Moneta i świetnie dośrodkował do zamykającego akcję Chodyny, który podwyższył wynik. W tym momencie przewaga Zagłębia była bezdyskusyjne.

Goście jednak zdobyli gola kontaktowego. Po dośrodkowaniu z rzutu różnego do bramki Kuchty trafił Grzegorz Borowy.

Lubinianie szybko odpowiedzieli. Zaledwie 3 minuty później świetna piłkę do Pakulskiego w pole karne zagrał Chodyna. Nasz środkowy pomocnik jednak w doskonałej sytuacji nie trafił w piłkę. Zagłębie nadal atakowało. Na strzał z dystansu zdecydował się Paweł Witsanko, jednak jego uderzenie przeszło tuż obok słupka.  Chwilę później goście przeprowadzili pierwszą zmianę. Z boiska zszedł lewy obrońca, który sobie kompletnie nie radził z Chodyną. Lechia od czasu do czasu stwarzała sobie groźne sytuacje. W 33 minucie w dobrej sytuacji znalazł się jeden z zawodników gości, ale jego strzał z pola karnego w ostatniej chwili zablokował nasz obrońca. W 42 minucie Mateusz Matras zdecydował się na strzał….z własnej połowy. Piłka zatrzymała się jednak na górnej siatce bramki Spaleniaka. Dwie minuty później Zagłębie podwyższyło wynik. Gola do szatni zdobył Pakulski, który jak pachołki treningowe minął kilku rywali i pewnym strzałem pokonał bramkarza gości.

Do przerwy Zagłębie II Lubin prowadziło 3:1.

Druga połowa rozpoczęła się spokojnie. Pierwszą groźną sytuację przeprowadziło Zagłębie. Łukasz Moneta nie zdołał jednak pokonać bramkarza gości. Kilka minut później Olaf Nowak z lewej strony zszedł do środka, uderzył po ziemi w kierunku dalszego słupka, ale świetnie obronił bramkarz gości. W 70′ minucie goście zdobyli gola kontaktowego. W niegroźnej sytuacji jeden z graczy Lechii został sfaulowany w polu karnym i sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się kapitan drużyny gości.

W szeregi „Miedziowych” wkradło się sporo niepewności i w tym okresie Lechia przejęła inicjatywę. Trwało to jednak tylko kilka minut. Zagłębie znowu przejęło inicjatywę i zaczęło sobie stwarzać kolejne groźne sytuacje. W 86 minucie lubinianie sprytnie rozegrali rzut wolny. Pakulski zagrał po ziemi w pole karne do Matrasa, ten zagrał do  Eryka Sobkowa, który przeniósł piłkę nad poprzeczką. W tym okresie szczególnie aktywny był Eryk Sobków, który raz po raz zagrażał bramce gości. W 89 minucie minął jednego zawodnika i oddał mocny strzał po ziemi. Górą okazał się bramkarz gości. W 90 minucie sędzia pokazał czerwoną kartkę zawodnikowi Lechii. Była to konsekwencja dwóch żółtych kartek. W doliczonym czasie gry Zagłębie miało dwie kolejne sytuacje. Strzał Wiktora Nahrebeckiego obronił jeszcze Spaleniak, ale  przy strzale Marcina Gołębiowskiego bramkarz nie miał szans. Świetne techniczne uderzenie w samo okienko.

Zagłębie wygrało 4:2 i zdobyło pierwsze punkty w tym sezonie. Świetny mecz rozegrał Dawid Pakulski, który był motorem napędowym.

Zagłębie II Lubin 4:2 Lechia Dzierżoniów
Bramki dla Zagłębia: Dawid Pakulski (11′, 44′), Kacper Chodyna (12′), Marcin Gołębiowski (90+1′)

Skład Zagłębia II Lubin: Kuchta – Witsanko, Matras, Oko, Żmijewski – Chodyna (Sobków), Slisz, Mucha (Soszyński), Pakulski, Moneta (Gołębiowski) – Nowak (Nahrebecki).

 

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

1 KOMENTARZ

  1. W 2 minucie rzeczywiście było b. groźnie pod naszą bramką ,ale wg. mnie to nie Kuchta obronił w sytuacji ,,sam na sam” ,ale jeden z naszych obrońców zdołał dość rozpaczliwym wślizgiem zablokować strzał i piłka wyszła na rzut rożny.
    Pierwszy gol dla Zagłębia to efekt ataku Nowaka na bramkarza gości ,który trochę spanikował przy przyjęciu nogą piłki (po dalekim dośrodkowaniu) ,później futbolówka mu odskoczyła a resztę widzimy na filmiku:).
    Z kolei przy golu na 2:0 wydaje mi się ,że dośrodkowującym nie był Moneta ( Slisz?) ,ale przechwyt piłki ,rajd lewym skrzydłem -bardzo ładny.
    Rzut karny dla gości zasłużony : dalekie dośrodkowanie Lechii ,Żmijewski popełnił błąd przy kryciu (dodatkowo się nieco poślizgnął) a Oko ,,wziął na udo” (jak to skomentował jeden z widzów) zawodnika gości…
    Dodatkowo w meczu żółtą kartkę otrzymał Slisz (faul taktyczny w pierwszej połowie).
    A teraz na koniec moje wyrazy uznania dla Redakcji za ekspresowe sprawozdanie z meczu (okraszone fajnymi filmikami) .
    Tak trzymać !!!
    PS. Powtórka rezultatu w meczu z Jagą mile widziana 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here