fot. Mikołaj Olszewski

Derby dla Zagłębia! Nasza drużyna pokonała Śląsk Wrocław aż 4:0! Bramki dla „Miedziowych” zdobyli Filip Starzyński, Filip Jagiełło oraz Dawid Pakulski. Gola samobójczego strzelił też Marcin Robak. Plama po ostatniej porażce została w jakimś stopniu zmazana, a wynik wskazuje, że wyciągnięto również odpowiednie wnioski.

Przerwa na kadrę była czasem, w której zawodnicy i sztab szkoleniowy Zagłębia mogli na spokojnie przeanalizować przyczyny porażki w meczu z Miedzią Legnica. Drugie z rzędu derby były świetną okazją do udowodnienia swojej piłkarskiej wartości i pokazania kibicom, że spotkania z lokalnymi rywalami to coś więcej niż zwykłe mecze i zaangażowanie musi być na najwyższym poziomie.

W wyjściowym składzie z oczywistych powodów zabrakło Alana Czerwińskiego. Przypomnijmy, nasz zawodnik doznał bardzo poważnej kontuzji kolana, która eliminuje go z gry przynajmniej na kilka miesięcy. Na rozgrzewkę piłkarze Zagłębia wyszli w koszulkach wspierających naszego prawego obrońcę. „Alan, czekamy na Ciebie!” – w ten symboliczny sposób drużyna pokazała, że jest ze swoim kolegą także w trudnych momentach. Jego miejsce na murawie zajął Jakub Tosik.

Swoją szansę od pierwszej minuty otrzymał też Filip Jagiełło, który w porównaniu do swoich kolegów nie miał nie miał wolnego podczas przerwy reprezentacyjnej, ponieważ wystąpił w dwóch spotkaniach reprezentacji młodzieżowej.

Do poprowadzenia piątkowego spotkania wyznaczony został Szymon Marciniak, któremu z wozu VAR pomagać miał Paweł Gil.

Mecz od początku był dość otwarty, choć na początku zespoły badały swoje możliwości. Śląsk starał się przeprowadzać szybkie ataki, ale nie wynikało z nich zbyt wiele. Pierwszą groźniejszą sytuację kibice zobaczyli w 19. minucie, strzał Cholewiaka z ostrego kąta zdołał jednak obronić Hładun.

Kilkadziesiąt sekund później w świetnej sytuacji znalazł się Bartłomiej Pawłowski, który wyszedł z bardzo obiecującym kontratakiem. Niestety nasz pomocnik w kluczowym momencie zachował się fatalnie i wdając się w niepotrzebny drybling popsuł całą akcję. Derbowa atmosfera udzieliła się zawodnikom, minęło zaledwie kilkanaście minut, a sędzia Marciniak pokazał zawodnikom Śląska już trzy żółte kartki.

Trzy minuty później groźny strzał zza pola karnego oddał Marcin Robak. Płaski strzał po ziemi po raz kolejny zdołał sparować nasz golkiper. Chwilę później niezłą próbą odpowiedział Bohar, ale jego strzał okazał się niecelny.

W 39. minucie Zagłębie objęło prowadzenie i stadion oszalał z radości. Do rzutu rożnego podszedł Filip Starzyński, a jego dośrodkowanie zamieniło się w… strzał. Właśnie tak, nasz pomocnik strzelił gola bezpośrednio z rzutu rożnego.

Już w doliczonym czasie gry Zagłębie zdobyło drugiego gola! Prawą stroną popędził Starzyński, który dobrze dograł do Filia Jagiełły, a ten mocnym strzałem po ziemi zmusił Słowika do ponownej kapitulacji. Na przerwę „Miedziowi” schodzili z dwubramkowym prowadzeniem, co stwarzało nam wymarzoną sytuację przed drugą połową. Trudno powiedzieć, aby pierwsza część spotkania była całkowicie pod naszą kontrolą i żebyśmy zdominowali rywali. Udało nam się jednak wykorzystać swoje sytuacje i strzelić dwa gole.

W drugiej połowie staraliśmy się przechodzić do szybkich kontrataków i wykorzystywać coraz bardziej dziurawą obronę gości. W 56. minucie na boisku zrobiło się jeszcze więcej miejsca, drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Mateusz Cholewiak. Pięć minut później ładnym strzałem z dystansu popisał się Filip Starzyński , ale piłka zatrzymała się na poprzeczce. Chwilę później swoich sił próbował Pawłowski, ale i jego uderzenie nie trafiło do bramki. Od czasu do czasu Śląsk próbował konstruować swoje akcje, jednak zazwyczaj były one rozbijane przed polem karnym lub dobrze interweniował Hładun. Trzeba przyznać, że momentami brakowało koncentracji i gracze Śląska dochodzi do dogodnych pozycji. W 71. minucie na murawie zadebiutował 18-letni Łukasz Poręba.

Choć w ostatnich kilkunastu minutach spotkanie toczone było w nieco wolniejszym tempie to piątkowy wieczór miał przynieść jeszcze wiele emocji. Piłkarze Zagłębia dołożyli do swojego dorobku jeszcze dwa trafienia. W 85. minucie po raz kolejny dobrze z rzutu rożnego dośrodkował Starzyński, a tam niefortunnie interweniował Robak, który skierował piłkę do własnej bramki. Chwilę później „wejście smoka” zaliczył Dawid Pakulski. Dosłownie minutę po wejściu na murawę popisał się kapitalnym strzałem, który wylądował w okolicach okienka bramki Słowika.

Zagłębie wygrało w derbach 4:0! Nasi zawodnicy zrobili kibicom kapitalny prezent i znakomicie rozpoczęli weekend.

WIELKIE, WIELKIE, WIELKIE!

Zagłębie Lubin 4:0 Śląsk Wrocław
Starzyński (39’), Jagiełło (45’), Robak (sam. 85’) Pakulski (87’)

Zagłębie Lubin: Hładun – Tosik, Guldan, Balić, Dziwniel – Jagiełło (71’ Poręba), Matuszczyk, Bohar (86’ Pakulski), Starzyński (89’ Slisz), Pawłowski – Tuszyński.

Śląsk Wrocław: Słowik – Dankowski, Celeban, Golla, Broź – Pich, Chrapek (78’ Łuczak), Łabojko (64’ Radecki), Cholewiak – Farshad Ahmadzadeh (46’ Augusto), Robak.

Żółte kartki: Balić, Tosik – Robak, Cholewiak x2, Celeban.

Czerwone kartki: Cholewiak

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

25 KOMENTARZE

  1. Zwyciezców sie nie osadza ale wynik duzo lepszy niz gra. Co razilo w oczy to jak zwykle wystawianie Wolnego bezproduktywnego Tuszynskiego kosztem Maresa . Po strzeleniu gola na 2-0 i czerwonej kartce dla gracza Slaska nasi za bardzo sie cofneli oddajac inicjatywe Slaskowi – i ograniczajac sie do gry obronnej – tak wygladal dlugi fragment meczu-

    Fajnie ze Lewandowski dal szanse mlodym i cieszy bramka debiutanta Pakulskiego – Rehabilitacja po wpadce z miedzanka udana – Jedyne co mnie mocno wkur…ia to fakt ze Lewandowski dal abonament na gre Tuszynskiemu ktory jest kompletnie bezproduktywny – wolny o ociezaly jak gramy na 1 napastnika i jest nim w kazdym meczu ten kloc to mocno oslabia nasza sile ofensowyna w kazdym spotkaniu.

  2. Są tylko dwie rzeczy, które cieszą i różnią się od tego meczu w Legnicy. Pierwszy to wynik, a drugi to bramka Pakulskiego.
    Resztę warto przemilczec.

  3. Moze napisze cos glupiego ale tylko wynik cieszy i bramki wychowankow natomiast gra pozostawia wiele do zyczenia, z lepszym rywalem jakim bedzie lechia moze byc klopot, obym sie mylil. CPJs

  4. Wynik cieszy oczywiście, ale Lewandowskiemu i całemu sztabowi szkoleniowemu proponuje zacząć nosić okulary skoro nie widzą że 99,9% piłek Tuszyński przegrywa!!! Do tego jest wolny i nic nie wnosi w ataku. Wy analizujecie mecze poszczególnych zawodników??? Nie osłabiajcie już nam Zagłębia wystawiając tego piłkarza w ataku w kolejnych meczach!!!

  5. Co Tuszyński wnosi do gry w ostatnich meczach? Czym się wyróżnia oprócz wagi i ociężałości?
    Ciężko będzie z Lechią wygrać bez napastnika.

  6. Chyba każdy widzi oprócz trenera wkurzonego Maresa który siedzi na ławie i patrzy jak drewniany Tuszyński potyka sie o własne nogi.Brawo za mecz ważne zwycięstwo ale kilka rzeczy jest do poprawy w ataku dramat

  7. Tuszyński OUT!!! Gościu, odejdź i daj nam odpocząć od siebie. Jest Mares, jest młody Nowak, idź do jakiejś 3 ligi i tam sobie graj w swoim drewnianym stylu.

  8. Aż strach pomyśleć co by było jakbyśmy jeszcze grali z napastnikiem . Rekord czyli 8:0 jak nic . Panie trenerze , Tuszyński 184 cm wzrostu , Celeban 181 cm a Tuszyński nie wygrał z nim ŻADNEJ górnej piłki ! Przecież w drugiej połowie było ewidentnie widać że nasi piłkarze przestali do niego podawać . No bo , po co ? Wynik cieszy , plama po zakaczawiu częściowo zmazana , gra ciut lepsza choć i tak dużo do poprawy . Oby to był początek tendencji wzwyżkowej a nie jednorazowy epitet . A narazie świętujmy 💪 .

  9. Jeszcze jedno dlaczego Mares od meczu z ZS gra ogony lub nie gra wogole? Czzyzby trenerowi podpadl? Dlaczego ML tak promuje Tuszynskiego jak on gra slabo. Jedyny plus jak kibice rzucali szale na boisko jedynie Patryk podszedl do kibicow a reszta stala i patrzyla!! Wstyd

  10. Mares nie gra bo Lewandowski łyknoł że jak Tuszynski ustrzelil 5 bramek to kawał z niego napastnika.

    Kawał to może jest bo masywny z niego kloc albo inaczej kawałem jest fakt że trener nie widzi że Tuszynski – to zawodnik wolny – mało zwrotny – bez ciągu na bramke nie potrafiący sam sobie wypracować sytuacji strzeleckiej – o minieciu rywala zwodem na szybkosci można pomażyć .

    5 bramek to dobry dorobek tylko że 4 z 5 to dobicie piłki z bliska po podaniu na nos od kolegi z drużyny a jak spojrzymy na jego atrybuty piłkarskie – to rysuje sie obraz wolnego ocieżałgo mało zwrotnego kołka który meczy widzów swoją gra i obecnością na boisku – Takiego drewniaka trzymać na boisku gdzie Lewandowski ma do dyspozycji solidnego Maresa to jest zbrodnia – którą trener uskutecznia od paru kolejek i nic nie wskazuje na to że coś sie w tej kwesti zmieni w kolejnych spotkaniach.

    Co mecz jest narzekanie na gre Tuszynskiego i co tydzien Lewandowski wystawia go od 1 minuty ….. Albo trener jest slepy – albo ma jakies osobiste problemy na lini – on – Mares i nie wiem co jest gorsze to że albo mamy trenera kompletnego amatora który nie potrafi dostrzec tak oczywistej różnicy w poziomie sportowym obu tych zawodników – albo trenera który przekłada jakies swoje osobiste relacje ponad dobro klubu.

    Możecie pisać że wygrali mecz a wy dalej narzekacie ………….. Owszem bo za tydzien i za 2 w napadzie znowu wyjdziemy z tym slamazarnym ocieżałym kołkiem z przodu jako jedynym napastnikiem – A Mares jeszcze troche powalczy ale w koncu dostrzeże że mimo tego że jego rywal do gry to okrutny drewniak to i tak trener go faworyzuje i ciągnie za uszy do wyjsciowej 11 – przez co morale i cheć do gry spadnie – Po co sie starać na treningach jak i tak plac gry zawsze dostaje drewniak.

  11. Tuszyński powinien mieć bramkę na koncie, ale Pawłowski nie podał mu w piewszej połowie. Mares powinien wejść przynajmniej na 25 minut. Pakulski ładnie pociągnął z fałsza, mam nadzieję, że to było zamierzone, a nie przypadek.

  12. Problem z Pawłowskim jest zawsze ten sam – o ile można otwarcie powiedzieć że to najbardziej dynamiczny zawodnik w drużynie z ciągiem na bramke – to zbyt czesto włącza mu sie tryb – ” jezdziec bez głowy ” i podejmuje zle decyzje w polu karnym dodatkowo kuleje siła strzału – Co prawda w meczu ze Sląskiem udało mu sie wykonczyć jedna akcje soczystym uderzeniem przy słupku któe sprawiło sporo problemów bramkarzowi rywali to sledząc gre Pawłowskiego można zaobserwować że w wiekszości przypadków jak sam decyduje sie na finalizacje akcji – kończy sie lekkim sygnalizowanym kopnieciem – flegmatycznym turlancem który nie ma prawa zagrozić bramce. – Powinien popracować nad siła strzału i nad boiskową koncetracją bo o ile regułą jest że 1 fragment akcji w jego wykonaniu – ( przebojowy rajd ) daje wiele korzyści drużynie to jak już znajduje sie w polu karnym z piłka przy nodze zaczynają problemy.

  13. Pawłowski nie podał bo wiedział to co my, że ten drewniak nie strzeli. Miał ułamek sekundy i tak zrobił jak uważał. Piłkarz meczu.

  14. Jak dla mnie na największy plus zasługuje cała linia obrony – stoperzy zdecydowaną większość główek wygrywali z niezbyt lekkim Robakiem, skutecznie blokowali i odbierali piłkę, natomiast boczni na wysokim poziomie robili swoje. Tosik oczywiście nie ma tej dynamiki, co Czerwiński i nie będzie rajdował jak on, ale jest dobry w walce wręcz, nie panikuje, potrafi fajnie podać, rozegrać i swoim doświadczeniem na pewno nam jeszcze pomoże w niejednym meczu (oczywiście ta kartka bardzo głupia i kara odpoczynku na Lechii może da mu w końcu do myślenia w tej kwestii). Pochwały również dla Starzyńskiego, w końcu zagrał bardzo blisko swojego poziomu, miał bezpośredni udział przy wszystkich czterech bramkach…. chapeau bas! Tuszyński nie dostawał piłek, ale za to dość dużo zbierał ich po długich podaniach, dobrze grał kombinacyjnie. Do oddania strzału miał tak naprawdę jedną okazję i, że tak powiem, nie miał czego spartolić. Wychodzę jednak z założenia, że tak doświadczony napastnik sam powinien sobie parę sytuacji w meczu stworzyć. Nawiasem mówiąc, ci, którzy piszą te bzdury powyżej, to tak naprawdę nie „oni”, tylko zapewne jedna osoba… założę się, że powyższe ok. 10 komentarzy o Tuszyńskim to maksymalnie dwa adresy IP. Tak samo było ostatnio z bezpodstawnym linczem na Dróżdża. Zamykając wątek tego miłego meczu – pomocnicy oprócz Figo tylko poprawnie (Pawłowski grał na swoim fajnym ostatnio poziomie, ale kilka złych/bardzo złych decyzji w jednym meczu nie może się zdarzyć kandydatowi do reprezentacji i zaważyły one o obniżonej ocenie ode mnie za wczoraj), Hładun bez większych okazji do wykazania się, plus dla Poręby za dobry występ i dla Pakulskiego za „screamera”.
    Prawa obrona w meczu z Lechią… Bardzo wątpię, żeby Lewandowski wpuścił od początku Borkowskiego, który tydzień temu (i to w tak awaryjnej, niespodziewanej sytuacji) zaczął dopiero trenować z I zespołem. Tak naprawdę nie wyobrażam sobie, żebyśmy nie zagrali trójką z tyłu, ewentualnie można dywagować, czy zagramy wahadłami, czy zaryzykujemy trójką obrońców bez wahadeł z defensywnym środkiem pola i/lub bocznymi pomocnikami z większą ilością zadań defensywnych. Jeśli chodzi o ewentualną grę czwórką obrońców, to jedyne, co mi przychodzi do głowy, to Guldan, kilka lat temu zagrał chyba awaryjnie na PO w 1-2 meczach, … ale to było kilka lat temu. Tak naprawdę, to na prawym wahadle wyobrażam sobie chyba tylko Monetę (zmienionego po ok. 60 minutach zapieprzania przez Borkowskiego). Janoszka grał na wahadle, ale z jego prawą nogą może być słabo, także chyba odpada.
    Wygrana w Gdańsku będzie wyzwaniem, ale jest jak najbardziej w zasięgu, także przełamać w końcu te wyniki w kratkę jak najbardziej powinniśmy!

  15. Wynik super ale gra pozostawia wiele do życzenia. Śląsk w 10 jechał z nami. Trzeba znacznie poprawić grę. Doping na duży plus. W gdańsku będzie ciężko o punkty. Walczyć Zagłębie Walczyć.

  16. Tuszyńskiego bronią bramki jakie zdobył ale gre można przemilczeć. Nie rozumiem dlaczego nie mieli by zagrać razem z Tuszyńskim własnie w takim meczu jak ze Śląskiem? Obawiam się że dalej gramy w kratkę,od przypadku do przypadku. I moje zdanie ciągle jest bez zmian. Penetrować rynek trenerski w niższej kasie rozgrywkowej w Niemczech,aby wyłowić energicznego młodego trenera z ambicjami.. Polska myśl szkoleniowa nie istnieje,hasło to stworzono dla utrzymania posadek starej kadry nic nie wnoszącej do dzisiejszych realiów piłkarskich.

  17. kolego Orange jakie znowu bzdury postawmy sprawe jasno :

    Czy Tuszyński jest parokrotnie wolniejszy od Maresa ? Tak czy nie?
    Czy Tuszynski jest mało zwrotny ? czy jest kreatywny?
    Czy potrafi sam sobie wypracować sytuacje strzelecką ?/ Czy jak nie bedzie dostawał doskonałych podan od kolegów – to nie bedzie go na boisku?
    Nie twierdze że Mares to jakis virtuoz ale Litości – Gdzie Tuszynski a gdzie Mares – wszystkie cechy piłkarskie są na korzyść tego 2 a ty tu jeszcze starasz sie bronić decyzji o wystawianiu Tuszyńśkiego.

    Odwiedz oficjalny profil Zagłebia na faceboku – tam też ludzie dostrzegają problem z faworyzowaniem Tuszynskiego kosztem Maresa i przy każdej okazji jak ktoś to poruszy pod takim wpisem nagle pojawia sie klikanaście łapek w góre plusowych – To też multikonta? – Poprostu ludzie kibice potrafią obiektywnie ocenić przydatność tych 2 do drużyny i nikt nie jest slepy – Tuszynski porusza sie na boisku jakby mu ktoś z 20 kilo dodatkowego obciązenia podczepil – Oczy krwawią od ogladania tego mało zwrotnego Kołka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here