fot. Mikołaj Olszewski

Piłkarze Zagłębia z pewnością podnieśliby rękę, gdyby wywoływano zespół najbardziej zmęczony rozgrywkami. Nic dziwnego. Nie zaczęło się Euro 2016, a „Miedziowi” rozpoczęli przygotowania przed nowym sezonem (dokładnie 6 czerwca). Do upragnionej przerwy zostały dwa mecze, a droga do niej wiedzie przez Szczecin.

Gdyby wskazać zespół najlepiej definiujący Ekstraklasę, to Pogoń Szczecin, obok Wisły Kraków, pasowałaby jak ulał. Dwa tygodnie zespół Kazimierza Moskala przegonił „Białą Gwiazdę” i wysłał ją do Krakowa z bagażem sześciu bramek, cztery wlepiając w pierwszej połowie.

Od tego czasu minęły dwie kolejki. Pogoń, którą efektowna wiktoria miała natchnąć, poległa w Kielcach i uszła z remisem z Wrocławia. Wisła z kolei przeorała u siebie obie ekipy z Trójmiasta…

To jest Ekstraklasa, tego nie zrozumiesz.

Dlatego trudno silić się na jakiekolwiek przewidywania odnośnie meczu piątkowego.

Młodzi warczą

Zagłębie jedzie do Szczecina po niezłym meczu w Niecieczy. Nie świetnym czy dobrym, ale też nie tragicznym i wymęczonym. Zagłębie wygrało i nie straciło bramki. Dużo jednak ciekawszy wydaje się fakt, który może mieć pozytywne konsekwencje nie tylko w meczu 19. kolejki, ale w dalszej przyszłości.

Bo młodzi: Adam Buksa i Filip Jagiełło pokazali, że na ekstraklasowym tle nie są żółtodziobami, nie zżera ich trema, nie są słabsi od tych, których zastąpili. Adam pokazał się jako piłkarz aktywny, nieśpiący, wygrywający pojedynki główkowe, umiejący się odnaleźć w polu karnym. To jest napastnik tego typu, który do gry Zagłębia bardzo pasuje. Obok niego Filip Jagiełło, który wziął na swoje barki odgrywanie roli lidera zespołu. To piłkarz o dużo lepszych ofensywnych inklinacjach niż Łukasz Piątek i, o czym dyskutują kibice, uda się Piotrowi Stokowcowi włączyć do tej formacji Filipa Starzyńskiego, to może być bardzo ciekawie na wiosnę.

Mocna Pogoń

Wyżyłowany do granic organizm Zagłębia się buntuje, co zresztą obserwujemy od kilku, kilkunastu kolejek. Nie stać nas na częstą grę intensywnym pressingiem i trudno oczekiwać, aby w Szczecinie Rafał Murawski musiał się mierzyć z agresywną grą zespołu. Wskazuję „Murasia”, bo choć 33-lat na karku, jest jednym z najlepszych piłkarzy tej ligi i z dużą przyjemnością patrzy się na jego grę.

Obok Murawskiego na wyróżnienie zasługuje jeszcze kilku piłkarzy Pogoni, która jakościowo jest silnym zespołem. Cornel Rapa, Sebastian Rudol, Mateusz Matras, Kamil Drygas, Adam Gyursco, Spas Delev (on akurat nie zagra), czy niesamowity ostatnio Adam Frączczak – są to piłkarze, wśród który chętnie kilku wzięlibyśmy do naszego klubu. Zwłaszcza Matras prezentuje w tym sezonie bardzo ciekawą dyspozycję, pokuszę się o stwierdzenie, że to forma „prawie” reprezentacyjna. Zwłaszcza, jeśli powoływany jest Jacek Góralski.

Najsłabsza strona Pogoni? Defensywa i to począwszy od bramkarza. Ani Jakub Słowik, ani Dawid Kudła nie przekonują na tyle, aby włodarze klubu ze Szczecina nie szukali na wiosnę nowego golkipera. Nieco gorzej prezentuje się Jarosław Fojut, tak jakby z wylotem do Warszawy Jakuba Czerwińskiego poleciało też parę procent jego jakości. Na jego tle dużo lepiej prezentuje się wspomniany Rudol. Zespół Pogoni nie ma też w składzie klasowej „9”, znacznie swoje loty obniżył Łukasz Zwoliński.

Osłabienia, statystyki…

Oba zespoły przystąpią bez podstawowych zawodników. W zespole Pogoni nie zagra Spas Delev, który wyleciał z powodu kontuzji. To jedna, ale kluczowa absencja. Dwie bramki i pięć asyst – to duże liczby. Ale Spas Delev stworzył taką fajną parę skrzydłowych z Adamem Gyursco.

W Zagłębiu nie zagrają dwaj „kierowcy”, jak określił ich rolę wiosną komentujący mecze w nc+ Wojciech Jagoda. Łukasz Janoszka pauzuje za kartki, natomiast Filip Starzyński zbiera siły na wiosnę.

Spotkanie w Szczecinie przejdzie do historii jako 41. między Pogonią a Zagłębiem, jeśli liczymy tylko mecze na poziomie ekstraklasowym i dawnej I ligi. Obie ekipy mają identyczną liczbę zwycięstw – 11. 18 razy padł remis. Co ważne, Zagłębie nie przegrało żadnego z ostatnich pięciu spotkań z „Portowcami”. Ostatni raz zespół Pogoni ograł Zagłębie na początku sezonu 2013/2014, gdy w Lubinie zwyciężył po bramkach Takafumi Akahoshiego i… Macieja Dąbrowskiego.

Przed Zagłębiem trudny mecz z wybieganym i solidny rywalem, mającym w składzie dobrych zawodników. Jeśli jednak „Miedziowi” zagrają z zaangażowaniem, ofiarnie, i uda się ustrzec od głupich błędów – powrót do Lubina będzie szczęśliwy.

bjmarchew

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

1 KOMENTARZ