fot. termalica.brukbet.com

– Dziś bardzo potrzebne nam było zwycięstwo. To było dla nas najważniejsze. Temu podporządkowaliśmy naszą grę – mówił po meczu szkoleniowiec Zagłębia Lubin Piotr Stokowiec.

Piotr Stokowiec (Zagłębie Lubin): – Jeszcze niedawno gospodarze byli w podobnej sytuacji, co my. Przegrali trzy mecze z rzędu. Dziś bardzo potrzebne nam było zwycięstwo. To było dla nas najważniejsze. Temu podporządkowaliśmy naszą grę. Szybko strzelona bramka ustawiał mecz. Gospodarze byli zmuszeni do gry, a my umiejętnie się broniliśmy. Chciałem podziękować Bruk-Betowi Termalice za walkę. Jestem w Niecieczy pierwszy raz. Za obiekt, który zastałem, właścicielom klubu należy się szacunek. Pokazali, że można. Wielu jest działaczy, sponsorów związanych ze sportem, którzy mając dziesięć tysięcy złotych myślą, że mogą poniewierać trenera lub piłkarzy. Tutaj widzę, dużą klasę. To co stworzyli robi duże wrażenie i ich drużyna jest dobrze poukładana. Miejsce, które zajmuje w tabeli nie jest przypadkowe. Cieszę się, że z tego terenu wywozimy trzy punkty. Gospodarzom życzę punktów w następnych meczach.

Czesław Michniewicz (Bruk-Bet Termalica): – Straciliśmy szybko bramkę. Potem nie wykreowaliśmy wystarczającej liczby akcji, żeby myśleć o zwycięstwie. Mieliśmy jedną dogodną po stałym fragmencie gry, po którym piłka po uderzeniu Mateusza Kupczaka przeleciała nad poprzeczką. W drugiej połowie Zagłębie świadomie cofnęło się, zmuszając nas do ataku pozycyjnego. To nam nie wychodziło. Prezentowaliśmy się apatycznie, wolno i przegraliśmy. Szkoda. Po dwóch wyjazdowych wygranych liczyliśmy na kolejne punkty. Każda zdobycz ma swoją cenę, zwłaszcza z perspektywy spotkań, które są przed nami. Dziś nie zagraliśmy dobrego spotkania. Po meczu z Cracovią ostatecznie nie odwołaliśmy się od kartki Artema Putiwcewa. Szkoda, że do Łęcznej wybierzemy się bez niego. Jednak wcześniej czy później tak się musiało stać.

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

3 KOMENTARZE