fot. Grzegorz Bielski

Zagłębie II Lubin pokonało na własnym boisku Unię Turza Śląska 4:1. Bramki dla „Miedziowych” zdobyli: Rafał Pietrzak, Filip Dudziak (dwie) i Konrad Andrzejczak. Tym samym podopieczni Piotra Jacka oddalili się od strefy spadkowej na 7 oczek, co wydaje sporą zaliczką na resztę sezonu.

Kiedy Wy we wtorkowe popołudnie zasiadaliście do majówkowego grilla, zawodnicy występujący w III lidze wyszli na boisko walczyć o kolejne punkty. Do Lubina przyjechała walcząca o utrzymanie Unia Turza Śląska, która wygrywając w Lubinie chciała doskoczyć do Zagłębia na 1 punkt. Zagłębie nie zamierzało jednak tanio sprzedać skóry.

Początek meczu toczył się głównie w środku pola. Z biegiem czasu to „Miedziowi” przejmowali inicjatywę i starali się konstruować kolejne akcje. Brakowało jednak tzw. ostatniego podania. Największe zagrożenie Zagłębie stwarzało po akcjach swoją lewą stroną, na której prym wiódł wracający po kontuzji Daniel Dziwniel. To właśnie po jego akcji lewą stroną w idealnej sytuacji znalazł się Łukasz Moneta, jednak jego strzał odbił bramkarz gości. To jednak nie był koniec tej akcji, piłka spadła pod nogi Pawła Żyry, lecz ten fatalnie spudłował. Do przerwy na boisku działo się niewiele. Tuż przed końcem pierwszej połowy postanowili zaatakować goście. Stosunkowo niegroźny strzał zza pola karnego oddał zawodnik Unii, ale Piotr Leciejewski wypluł piłkę przed siebie. Do bezpańskiej piłki dopadł Hanzel i bez problemu wpakował ją do pustej bramki. Tego gola bez dwóch zdań należy zapisać na konto „Lecieja”. Zaraz po tej bramce arbiter zakończył pierwszą połowę. Zagłębie przegrywało 0:1.

W przerwie Piotr Jacek zdecydował się na jedną zmianę. Daniela Dziwniela zastąpił Filip Dudziak. Od początku drugiej połowy Zagłębie zaatakowało bardziej zdecydowanie. Co prawda brakowało ciągle konkretów, ale przewaga „Miedziowych” rosła. W końcu obrona gości pękła. W pole karne z lewej strony wbiegł Pietrzak. Rywal nie poradził sobie z naszym lewym obrońcą i był zmuszony faulować. Sędzia bez wahania wskazał na „wapno”. Pewnym egzekutorem okazał się sam poszkodowany.

Od tego momentu powietrze uszło z zawodników Unii. Kilka minut później Zagłębie wyprowadziło kolejny cios. Paweł Żyra zagrał na prawą stronę do wprowadzonego w drugiej połowie Olafa Nowaka, ten zagrał wzdłuż bramki, a gola zdobył inny rezerwowy – Filip Dudziak. Lubinianie wyszli na prowadzenie i wydawało się, że kolejne gole to będzie tylko kwestia czasu. Wcale nie było jednak tak łatwo. Goście ruszyli do przodu, spychając tym samym Zagłębie do defensywy. Większego zagrożenia jednak nie stworzyli. Skończyło się na kilku dośrodkowaniach i rzutach rożnych. „Miedziowi” odpowiedzieli w najlepszy możliwy sposób. W 81. minucie lewym skrzydłem pomknął Konrad Andrzejczak i pewnym strzałem pokonał bramkarza gości. W tym momencie było już po meczu. Zagłębie prowadziło 3:1. Ostatnie 10 minut przebiegało spokojnie. „Miedziowi” szanowali piłkę i wymieniali sporą liczbę podań. Nie przeszkodziło to jednak, aby jeszcze raz ruszyć do przodu. W ostatniej akcji meczu Filip Dudziak zdecydował się na strzał z 20 metrów i piłka wpadła w okienko bramki Unii. Sędzia nie pozwolił już wznowić gry. Zagłębie II Lubin pokonało Unię 4:1 zapisując na swoim koncie bardzo ważne 3 punkty.

ZAGŁĘBIE II LUBIN 4:1 UNIA TURZA ŚLĄSKA

bramki: Pietrzak 58′ (k.), Dudziak 71′, 90′, Andrzejczak 81′ – Hanzel 45′

Skład Zagłębia: Leciejewski – Andrzejczak, Spychała, Bieliński, Dziwniel (46′ Dudziak)- Chodyna (55′ Nowak), Witsanko, Pakulski (84′ Soszyński), Żyra, Pietrzak – Moneta (74′ Mucha).

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl