fot. Mikołaj Olszewski

Już w najbliższą sobotę Zagłębie Lubin rozegra kolejny mecz o ligowe punkty. Tym razem podopieczni Mariusza Lewandowskiego udadzą się do Gliwic, aby zmierzyć się z miejscowym Piastem. Przed rozpoczęciem sezonu mało kto przypuszczał, że to właśnie w 3. kolejce w Gliwicach odbędzie się mecz na szczycie.  

Mecz na szczycie

Konia z rzędem temu, kto przewidział taki scenariusz po dwóch kolejkach. W naszej przedsezonowej ankiecie Piast Gliwice aż czterokrotnie był typowany jako drużyna do spadku. Oczywiście to dopiero początek, ale mało kto spodziewał się takiego wejścia w sezon podopiecznych Waldemara Fornalika. Zarówno Piast jak i Zagłębie wygrały swoje oba mecze i mają na swoim koncie komplet punktów. „Piastunki” pokonały Pogoń Szczecin i Zagłębie Sosnowiec. „Miedziowi” okazali się lepsi od Legii Warszawa i od beniaminka z Sosnowca.

W Gliwicach nie ma lekko

W Gliwicach nigdy nie grało się Zagłębiu lekko. „Miedziowi” na Stadionie Miejskim wygrywali zaledwie dwukrotnie w starciach ligowych. Na upartego doliczyć można zwycięstwo po serii rzutów karnych w Pucharze Polski. Jednak kiedy już lubinianie wygrywali to zawsze wiązało się to z sukcesem sportowym. Ostatnie zwycięstwo miało miejsce w sezonie 2015/2016. W ostatniej kolejce sezonu Zagłębie wygrało 1:0 po golu Michala Papadopulosa i tym samym zapewniło sobie trzecie miejsce na koniec sezonu. Aby przypomnieć sobie wcześniejsze zwycięstwo nalezy cofnąć się do sezonu 2003/2004. Wtedy w II Lidze Zagłębie wygrało 2:0 po golach Hubschera i Szczypkowskiego. W tym sezonie Zagłębie awansowało do Ekstraklasy.

Z Gliwicami też mamy nieprzyjemne wspomnienia. W sezonie 2013/2014 Zagłębie udało się do Gliwice w 2. kolejce sezonu. Tamto spotkanie zakończyło się porażką 1:2 a po tym spotkaniu pracę stracił ówczesny trener lubinian Pavel Hapal. Co ciekawe podobny scenariusz miał miejsce w tym sezonie. Pavel Hapal prowadził Spartę Praga w zaledwie dwóch meczach po czym został zwolniony.

Ogólny bilans Zagłębia w Gliwicach to trzy zwycięstwa, cztery remisy i cztery porażki. Bilans bramkowy w tych spotkaniach również jest na korzyść gliwczan i wynosi 12:7.

Bez rewolucji

Mimo rozczarowującej postawy w poprzednim sezonie Piast nie zdecydował się na rewolucję kadrową przed tym sezonem. Z kluczowych piłkarzy Gliwice opuścił jedynie Sasa Zivec. Jeżeli chodzi o transfery przychodzące to Piast został wzmocniony głównie zawodnikami z rezerw. Poza nimi do klubu dołaczył Jorge Felix, który w poprzednim sezonie zdobył 10 goli w niższych ligach hiszpańskich. Nie należy zapominać też o Piotrze Parzyszku. Ten rosły napastnik przez trzy poprzednie okienka łączony był właśnie z Zagłębiem. Za każdym razem jednak coś stawało na przeszkodzie i Parzyszek nie został piłkarzem Zagłębia.

Warto w tym miejscu wspomnieć jeszcze o „Cesarzu Estonii”. Konstantin Vassiljev, bo o nim mowa, kompletnie nie sprawdził się w swoim drugim podejściu do Piasta. Poprzedni sezon to zaledwie jeden gol i jedna asysta a do tego dwa zmarnowane karne. Włodarze Piasta widząc w jakiej jest formie i ile zarabia najchętniej pozbyliby się go z klubu. Póki co Vassiljev trenuje z drużyną rezerw i nie zanosi się na to, aby miał wrócić do pierwszej drużyny.

Uwaga na „Papena”

Michal Papadopulos spędził w Lubinia prawie 5 lat. Były chwile lepsze, były też oczywiście gorsze, ale „Papen” przez wielu kibiców Zagłębia jest miło wspominany. W styczniu 2017 roku zamienił Lubin na Gliwice i teraz zdobywa bramki dla „Piastunek”. Przeciwko „Miedziowym” zagrał do tej pory trzy razy (dwa razy w podstawowym składzie) i zdobył dwa gole. Oba te trafienia miały miejsce na Stadionie Zagłębia. W sezonie 2016/2017 Czech otworzył wynik strzelając gola na 0:1. Ostatecznie jednak Zagłebie wygrało to spotkanie 3:1. W poprzednim sezonie „Papen” trafił również w pierwszej połowie, tym razem na 1:1. Mecz zakończył się wynikiem 2:2. Także nieśmiało można mówić, że nasz były zawodnik ma patent na Zagłębie i wie jak zdobywać bramki przeciwko lubinianom. Co prawda ten patent ogranicza się póki co do spotkań w Lubinie, jednak czujnośc trzeba zachować.

Na kogo jeszcze?

Bardzo dobrze w ten sezon wszedł Mateusz Mak. Przez sporą część swojej kariery ten dynamiczny skrzydłowy musiał zmagać się z różnego rodzaju kontuzjami. W tym sezonie po dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym prezentuje się naprawdę dobrze i jest jednym z motorów napędowych Piasta. W tym sezonie ma na swoim koncie asystę w meczu z Zagłębiem Sosnowiec i bramkę przeciwko Pogoni Szczecin. Trudne zadanie czeka na Daniela Dziwniela, aby zatrzymać skrzydłowego Piasta.

A co tam w Zagłębiu?

Jak doskonale wiemy Zagłębie świetnie weszło w sezon. Dwa pewne zwycięstwa dały lubinianom pozycję lidera. Bardzo dobrze do drużyny wprowadzili się nowi zawodnicy. W ostatnim meczu świetnie nam się przedstawił Damjan Bohar, który pokazał kilka niekonwencjonalnych zagrań. Zapisał na swoim koncie asystę a gdyby koledzy byli bardziej skuteczni, to miałby tych asyst conajmniej trzy. Być może w meczu z Piastem zobaczymy go od początku spotkania. Sirotov wchodząc z ławki w Warszawie zanotował asystę i pokazał się z dobrej strony. On jednak ostatni mecz musiał odpuścić z powodu drobnego urazu. Na pomeczowej konferencji trener Lewandowski stwierdził, że był on gotowy w 95% a on chce mieć do dyspozycji tylko zawodników gotowych na 100%.

Mamy więc w zespole sporą rywalizację. O dwa miejsca na skrzydłach rywalizuje czterech zawodników. Bartłomiej Pawłowski i Łukasz Janoszka byli do tej pory podstawowym wyborem. Ostatni mecz może przyprawić jednak trenera o pozytywny ból głowy. Podobnie sytuacja ma się jeżeli chodzi o napastników. W Warszawie świetnie zaprezentował się Patryk Tuszyński, który zdobył dwa gole. W 2. kolejce z bardzo dobrej strony pokazał się natomiast Jakub Mares, który wszedł na boisko w drugiej połowie i zdobył decydującego gola.

Największym problemem wydaje się jednak gra obronna. W Warszawie spustoszenie w naszych szeregach siały długie piłki za linię obrony. W Lubinie gola strzeliliśmy sobie praktycznie sami bo koszmarnym błędzie Bartka Kopacza. Pewne miejsce wydaje się mieć trzech zawodników (Czerwiński, Guldan i Dziwniel). Walka powinna zatem się toczyć pomiędzy Bartkiem Kopaczem a Maćkiem Dąbrowskim o ostatnie miejsce w bloku obronnym.

Żar z nieba

Sobota. Godzina 18:00. Pogoda nie sprzyja do gry w piłkę. Chyba wszyscy znają to kultowe już powiedzenie modyfikowane na różne sposoby. Nie inaczej będzie w Gliwicach. Polskę zalewa teraz fala upałów. Cały tydzień obie drużyny trenowały w tropikalnych warunkach. W godzinach meczu co prawda temperatura będzie odrobinę niższa niż ostatnio, jednak wydaje się, że kluczową sprawą może być przygotowanie fizyczne i umiejętne szachowanie siłami. Patrząc na poprzednie mecze „Miedziowych” widać było, że w drugich połowach gra im się dobrze i to raczej Zagłębie było lepiej przygotowane od swoich rywali.

Lider stawką meczu

Stawką sobotniego starcia będzie pozycja lidera. Obie drużyny mają na swoim koncie komplet punktów. Aktualnie wyżej w tabeli jest jednak Zagłębie Lubin, które ma lepszy bilans bramkowy od „Piastunek”. Komplet punktów ma jeszcze poznański Lech, który w niedzielne popołudnie zagra we Wrocławiu ze Śląskiem. Rachunek jest zatem prosty. Kto wygra w sobotę ten spędzi najbliższy tydzień na pozycji lidera.

 

WYGRAJ TO DLA NAS!

 

 

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

18 KOMENTARZE

  1. W Polkowicach też w plecy 1:2 .
    Niestety porażka jak najbardziej zasłużona!
    Dodatkowo Leciejewski w szpitalu ( stracił przytomność po zderzeniu z jednym z rywali ,podejrzenie wstrząśnienia )…
    Po dzisiejszym dniu niedziela zapowiada się smętnie niestety 🙁

  2. Godzina po meczu a w dalszym ciągu brak oficjalnego artykułu / newsa odnośnie spotkania ….. Ludzie chcący skomentować na gorąco wydarzenia na boisku są zmuszeni sie wpisywać w …. starym newsie ……

    Ja rozumiem że sezon urlopowy – Ale jak strona mkszaglebie.pl jest głowną i najcześciej odwiedzaną stroną dyskusyjną dla kibiców Zagłebia to jakies standardy powinny obowiązywać tak ?

    I mówie że jest głowną dyskusyjną bo na stronie Zagłebie.com – sekcja dyskusyjna jest martwa.