fot. Mikołaj Olszewski

Po niezwykle emocjonującym meczu Zagłębie II Lubin pokonało na wyjeździe Stal Brzeg 4:3. W 75 minucie meczu „Miedziowi” przegrywali jeszcze różnicą dwóch goli, ale fantastyczna końcówka pozwoliła zgarnąć pełną pulę i wrócić do Lubina z czwartym zwycięstwem z rzędu. 

Po trzech zwycięstwach z rzędu podopieczni Adama Buczka udali się do Brzegu, aby zmierzyć się z miejscową Stalą, która w zeszłym sezonie do końca walczyła o awans do II Ligi. Początek meczu należał do gospodarzy. Stal jako pierwsza zdobyła bramkę. W 11 minucie meczu na listę strzelców wpisał się Pożarycki. Na odpowiedź Zagłębia nie trzeba było długo czekać. Dwie minuty później do bramki Stali trafił Karol Żmijewski. Jak się później okazało w pierwszej połowie więcej goli nie oglądaliśmy.

Druga połowa, tak jak i pierwsza, lepiej rozpoczęła się dla gospodarzy. 6 minut po przerwie do bramki strzeżonej przez Czajora trafił Celuch. W 73 minucie na 3:1 podwyższył Nowacki i wydawało się, że już jest po meczu. Nic z tych rzeczy. Zagłębie ruszyło do odrabiania strat. Dwie minuty po golu na 3:1 „Miedziowi” złapali kontakt za sprawą trafienia Adama Borkowskiego. „Bąbel” strzelił również gola na 3:3 a miało to miejsce w 80 minucie. Zagłębie nie zamierzało na tym poprzestać. W 83 minucie do siatki trafił niezawodny Olaf Nowak. Lubinianie strzelili 3 gole w 8 minut i tym samym zapewnili sobie czwarte zwycięstwo z rzędu!

Stal Brzeg 3:4 Zagłębie II Lubin
Bramki: Pożarycki (11′), Celuch (51′), Nowacki (73′) – Żmijewski (13′), Borkowski (75′, 80′), Nowak (83′).
Stal Brzeg (skład wyjściowy): Stitou – Kolanko, Pożarycki, Sosna, Nahornyj – Celuch, Nowacki, Danielik, Kulczyk, Kuriata – Cieślik.
Zagłębie II Lubin: Czajor – Witsanko, Piątkowski, Oko, Żmijewski – Borkowski, Mucha (65′ Czuban), Poręba, Nahrebecki (65′ Soszyński), Moneta (68′ Ryś) – Nowak (88′ Staśkiewicz).

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

3 KOMENTARZE

  1. Czy trener Lewandowski nie widzi potencjału tych chłopaków? Nie lepiej dać szansę Nowakowi zamiast Tuszyńskiemu, z którego już nic nie będzie – wczoraj asysty i kluczowa bramka, fajny Poręba, Piątkowski, Borkowski, Żmijewski ma dobre momenty. A my kupujemy Szysza, kompletną niewiadomą… Sami kibice z Łęcznej piszą, że drewnochron.