Żenująca porażka | Zagłębie Lubin 0:2 Pogoń Szczecin

26

Zagłębie Lubin przegrało na własnym boisku z Pogonią Szczecin 0:2. Nasza drużyna zaprezentowała się bardzo, bardzo słabo i przez 90 minut nie była w stanie stworzyć realnego zagrożenia pod bramką „Portowców”. Bramki dla gości zdobyli Kamil Drygas i Radosław Majewski.

Sobotnie spotkanie przeciwko Pogoni Szczecin było okazją do rehabilitacji po kompromitującym występie przeciwko Huraganowi Morąg w rozgrywkach Pucharu Polski. Po pucharowej wpadce w klubie doszło do tąpnięcia, prezes Mateusz Dróżdż jasno określił jakiej postawy oczekuje od zawodników. Medialna burza, kary finansowe, widmo pozbycia się kilku zawodników oraz gorący stołek trenera Lewandowskiego, wytworzyły wokół meczu ze szczecinianami dodatkową otoczkę. Biorąc pod uwagę pozycję w tabeli, faworytem meczu było lubińskie Zagłębie. Wygrywając z Pogonią Szczecin, przesunęlibyśmy się na podium Ekstraklasy.

Swoją szansę od pierwszej minuty otrzymał Jakub Mareš. Jak dotąd, Czech jedynie zastępował Patryka Tuszyńskiego i wchodził na murawę na ostatnie minuty meczu. Oprócz niego w jedenastce znaleźli się również Bohar i Sirotov, którzy ustawieni zostali w roli skrzydłowych.

Pechowcem pierwszych minut spotkania okazał się wyżej wspomniany Mareš, który nieszczęśliwie zderzył się z rywalem. Nasz napastnik próbował kontynuować grę, ale ból okazał się zbyt silny i ostatecznie w 9. minucie zastąpił go Tuszyński. W 14. minucie sędzia Kwiatkowski konsultował się z wozem VAR. Wątpliwość dotyczyła interwencji Tosika w polu karnym Zagłębia i jego faulu na Buksie. Po wideoweryfikacji arbiter przyznał gościom „jedenastkę”, którą na gola pewnie zamienił Kamil Drygas.

Po straconym golu Zagłębie próbowało przejąć inicjatywę, ale poza optyczną przewagą niewiele z tego wynikało. Nie funkcjonowała gra skrzydłami, wszystkie akcje były konstruowane zbyt mozolnie i rywal zdołał się odpowiednio ustawić. Trudno zaliczyć pierwszą połowę do udanych, to był naprawdę słaby występ „Miedziowych”. W zasadzie nie stworzyliśmy sobie żadnej groźnej sytuacji. Na drugą połowę nie wyszedł już Sirotov, jego miejsce na boisku zajął Bartłomiej Pawłowski.

W 48. minucie kapitalnym strzałem z okolic linii pola karnego popisał się Radosław Majewski, który zdobył drugiego gola dla gości. Uderzona piłka trafiła w samo okienko i zatrzepotała w siatce. Taka zaliczka w pełni satysfakcjonowała Pogoń, która nieco się cofnęła. Niestety zupełnie nie umieliśmy tego wykorzystać. Mijały kolejne minuty, a niemoc jedynie się pogłębiała. W 76. minucie Pogoń była bliska podwyższenia. Przed kolejną szansą stanął Majewski, ale jego strzał po koronkowej akcji poszybował nad poprzeczką. W 83. minucie z dystansu próbował Filip Jagiełło, ale jego uderzenie przeszło obok słupka.

Mecz z Pogonią zupełnie nam nie wyszedł. Nie byliśmy w stanie stworzyć żadnej ciekawej akcji, brakowało pomysłu i determinacji. Po takim spotkaniu trudno znaleźć jakiekolwiek pozytywy. Najbliższe dni pokażą, jaka przyszłość czeka szkoleniowca.

W następnej kolejce zmierzymy się w „zgodowym” pojedynku z Arką Gdynia. Spotkanie odbędzie się w przyszłą niedzielę w Gdyni (7 października, 15:30).

Zagłębie Lubin 0:2 Pogoń Szczecin
Drygas (16’), Majewski (48’)

Zagłębie Lubin: Hładun – Tosik, Kopacz, Guldan, Dziwniel – Jagiełło, Matuszczyk, Sirotov (46’ Pawłowski), Starzyński, Bohar (58’ Janoszka) – Mareš (9’ Tuszyński).

Pogoń Szczecin: Załuska – Niepsuj, Walukiewicz (88’ Rudol), Dvali, Nunes – Podstawski, Drygas, Kowalczyk, Majewski, Matynia – Buksa (90′ Benedyczak).

Żółte kartki: Tosik, Guldan, Sirotov, Matuszczyk, Starzyński – Matynia, Drygas, Kowalczyk, Walukiewicz

 

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

26 KOMENTARZE

  1. Jest komentarz – dziś wkłady do koszulek uznały ż e koniec z trenerem i olały mecz czekając na egzekucję, gdzie tu profesjonalizm, kiedy wielu pisało że Lewy to nie trener tylko uczeń, reszta się zachłysnęła fartownymi wygranymi – byłem na kilku meczach i powiem tak już po meczu z Sosnowcem widać było że jest jazda na farcie – od rundy wiosennej drużyna nie ma stylu, wybory personalne są z przysłowiowej d..y – dziś do tego żenująco biegaliśmy –
    KTO ZA TO ODPOWIADA – prezes i pion sportowy – tak to Drożdż za to odpowiada, bo to on przedłużył kontrakt i Lewym-praktykantem i podpisał PAJACA ŻEWŁAKOWA, cała trójka jest za to odpowiedzialna i PREZES KGHM powinien skończyć ten cyrk i CAŁEJ TRÓJCE PODZIĘKOWAĆ nawet jeśli będzie bolało wynikowo CZAS SKOŃCZYĆ TEN CYRK

    Potrzebujemy trenera bulteriera, który odsieje zdrowe ziarno od plew, to załatwi temat, w tej śmiesznej lidze trzeba być dobrze przygotowanym fizycznie a reszta sama się zrobi

  2. T U S Z Y Ń S K I wyp… WON!!! patałachu! zero przyjęcia, poza jednym zagraniem – same straty, obracanie się tyłem do piłki w każdej sytuacji w polu karnym… Taka „gra” tfu! taki sabotaż dyskwalifikuje tego patałacha z naszego klubu. TUSZYŃSKI WON!!! no przysłowiowa „truskawka na torcie”: zagrywka całej zbieraniny po końcowym gwizdku – nie podejście do garstki najwierniejszych kibiców, aby podziękować za to, że mimo wszystko przyszliśmy i oglądaliśmy tą bezładną kopaninę…

  3. Ekseptyment pod tytułem – uczymy człowieka ” stąd ” trenerki – czas zakonczyć – praktykant oblał ekstraklasowy staż

    Włodaże klubowi tak długo pozostawali ślepi na to że Lewy nie nadaje sie na trenera ekstraklasowej drużyny że piłkarze postanowili wziąść sprawy w swoje rece i sami popchneli go w przepaść żeby postawić pod ścianą Dróżdżą i przyspieszyć nie uniknione. Bo chyba nikt nie ma wątpliwości że amtosfera w klubie zrobiłą sie toksyczna – i jak nie bedzie reakcji w postaci dymisji to grajki wyrobią jeszcze tyle porażek z rzedu ile bedzie trzeba by wykopać Lewego.

    Co powinien zrobić Dróżdż zwolnic Lewego r – ale równoczesnie wywalić na zbity pysk z 3-4 zawodników żeby piłkarzyny miały świadomość że tam gdzie drwa rąbią tam wióry leca i taka postawa jak gra przeciwko trenerowi działa w 2 strony ( Tylko przy tym zachowac odrobine logiki i pozbyć sie graczy którzy są nie przydatni a nie wyróżniajacych sie na tle reszty szrotu typu Mares)

    Czekam na dymisje Lewego a jak nie to za tydzien kolejna porażka – bo nie można wygrywać spotkań – skoro sie ich wygrywać nie chce.

  4. Myślę, że czas najwyższy to napisac! Nie trener, nie piłkarze, nie prezes, a KGHM won z Zagłebia! 10 lat minimalizmu! Co rok walka o nic! Każde wybory to zmiany we wszystkim co sie da! Tylko aby kasa się zgadzała. Wole kibicowac Zagłębiu w 4 lidze, ale Zagłebiu wolnemu! Pozdrawiam

  5. Już dawno pisałem że wszystko zaczęło się od kontuzji Alana Czerwińskiego.Teraz widać że to on był siłą napędową zespołu.Od tego czasu drużyna się posypała. Ja proponuję zostawić Starzyńskiego Hładuna i Czerwińskiego a reszta na bruk nie patrzeć czy to wychowanek klubu czy długoletni zawodnik naszego klubu.Zrobić czystkę i zacząć budować nową drużynę opartą na tej trójce .A co do trenera to są wolni Ojrzyński a i Bartoszek jest dobrym trenerem.

  6. Kiedyś jak graliśmy z Kobylinem i zawodnicy nie chcieli uczestniczyć w farsie ( np. Olek Ptak) to byli „kontuzjowani”. Coś mi się zdaje, że dzisiaj z Matrasem było to samo. Naszym grajkom nie zależało na wygraniu tego meczu…. po ostatniej akcji z karami za PP. Trudno…. znowu będziemy machać białymi ciasteczkami i bawić się na G dmuchanymi kajakami……

  7. Orócz Lewandwskiego powinni polecieć też niektórzy piłkarze którzy jawnie olewali swoje obowiązki.. Jeśli do tego nie dojdzie będzie to znacyło że piłkarze rządzą Zagłębiem.Bardziej brazowo ogon macha psem. Ciągle uważam że opcja trenera zagranicznego to najlepsze wyjście,ale do cholery potrzeba kogoś z praktyką i ambicjami-siłą rzeczy będzie to młody szkoleniowiec-pytanie czy chciałby próbować sił w Lubinie. Bardzo podobał mi się Bjelica,ale on już zajęty,zresztą też zwolniony przez miernoty biegające za szmacianą.. Cała ta sytuacja pokazuje jak beznadziejnie słabą jest Polska ekstraklapa.

  8. Ten chłopaczek – Dróżdż – studencik – Musiał odbyć naprawde charakterną rozmowe z zawodnikami po przegranym meczu z 3 ligowym Huraganem – – Już widze jak piłkarze wzieli sobie do serca głosik – studenta – ( o ile w ogóle jakas rozmowa dyscyplinarna była ) Skoro dokładnie 3 dni po tej kompromitacji kosekwentnie zagrali padline – świadomie grając przeciwko Lewemu ).

    To tyle kwestia na ile grajki liczą sie z tym młodzieniaszkiem który jest naszym prezesem – Dróżdż niech sie wezmie w garść odnajdzie swoje jaja wykrzesa troche charakteru i zacznie działać bo na tą chwile to predzej sie podsmiechują z niego niż liczą z jego zdaniem i szanują – taki to z niego prezes.