W sobotnie popołudnie Zagłębie II Lubin zmierzyło się przed własną publicznością z Pniówkiem Pawłowice Śląskie w ramach 11. kolejki III Ligi. Lubinianie wygrali 2:1 a na listę strzelców wpisali się Damian Oko oraz Eryk Sobków.

Mecz rozpoczął się spokojnie, można powiedzieć nawet, że leniwie. Jako pierwsi zaatakowali gospodarze. Borkowski z prawej strony dośrodkował wprost na głowę Sobkowa. Nasz napastnik posłał mocny strzał w kierunku bramki gości. Piłka jednak przeleciała obok słupka. To była dobra okazja dla Zagłębia do objęcia prowadzenia. Goście nie pozostali dłużni i tez stworzyli sobie sytuacje bramkowe. Zupełnie niepotrzebnie w drybling wdał się Piątkowski i stracił piłkę. Goście wycofali piłkę na szesnasty metr, ale dobrze interweniował Kuchta. Kilka minut później z lewej strony dośrodkował Pniówek. W polu karnym inteligentnie znalazł się jeden z zawodników gości, ale jego strzał powędrował obok bramki Kuchty, który ten strzał odprowadził wzrokiem. Po tej akcji spotkanie wyraźnie się zaostrzyło czego efektem były żółte kartki dla obu drużyn. Po tym okresie jako pierwsze zaczęło grać w piłkę Zagłębie za sprawą Łukasza Poręby, który w tym okresie gry był wiodącą postacią na boisku. Najpierw z 16 metrów posłał płaski strzał w stylu Toniego Kroosa, ale bramkarz gości z trudem odbił piłkę na rzut rożny. W kolejnej akcji Poręba dobrze dośrodkował w pole karne na głowę Sobkowa. Strzał naszego napastnika był jednak za słaby i bramkarz bez problemu złapał piłkę.

fot. Grzegorz Bielski

Zagłębie próbowało dalej. Kolejny raz na strzał z dystansu zdecydował się Poręba, tym razem jednak futbolówka przeleciała obok bramki. Jako kolejny swoich sił spróbował Łukasz Moneta. Strzał z dystansu skrzydłowego Zagłębia był jednak minimalnie niecelny. W tym okresie gry goście sporadycznie zapuszczali się pod bramkę lubinian. Po jednej z kontr w dobrej okazji znalazł się zawodnik gości, ale jego strzał został zablokowany przez obronę. Chwilkę później było bardzo groźnie pod naszą bramką. W dogodnej sytuacji z pomocą dla Kuchty przyszli nasi obrońcy, którzy dobrze zablokowali kolejny strzał. Kolejna akcja Zagłębia zakończyła się w końcu powodzeniem. Po dośrodkowaniu z rzutu różnego w polu karnym było spore zamieszanie. Najsprytniejszy okazał się Damian Oko i strzałem pod poprzeczkę pokonał bramkarza gości. Goście starali się szybko odpowiedzieć. Strzał jednego z zawodników Pniówka przeleciał tuż obok bramki Zagłębia. Kuchta tylko odprowadził piłkę wzrokiem. Na zakończenie pierwszej połowy z rzutu wolnego szczęścia próbował Moneta, ale również i tym razem nie trafił w bramkę. Do szatni zatem obie drużyny schodziły przy wyniku 1:0 dla gospodarzy.

fot. Grzegorz Bielski

Druga połowa rozpoczęła się od próby podwyższenia wyniku przez Zagłębie. Strzał z dystansu oddał Gołębiowski, ale to uderzenie przeleciało nad poprzeczką bramki gości. Drugi atak zakończył się powodzeniem. Z prawej strony płasko dośrodkował Borkowski a strzałem z pierwszej piłki akcję sfinalizował Eryk Sobków. Dwubramkowe prowadzenie nieco uśpiło lubinian. W efekcie błąd w defensywie wykorzystali goście i prowadziliśmy już tylko jedną bramką. W tym momencie na boisku pojawił się Artur Siemaszko, który wraca do gry po długiej kontuzji. Goście zwietrzyli swoją szansę i stwarzali kolejne sytuacje. Strzał z pola karnego powędrował obok prawego słupka Kuchty.

fot. Grzegorz Bielski

W kolejnej sytuacji nasz bramkarz dwukrotnie dobrze obronił strzały z bliska. Po stronie Zagłębia bardzo aktywny był Moneta. Najpierw strzał z dystansu minął bramkę gości a chwilę później mocne dośrodkowanie w ostatniej chwili wybił bramkarz. Kolejna okazja dla Zagłębia miała miejsce po rzucie piłki z autu. Siemaszko zgrał piłkę klatką piersiową do Monety a ten błyskawicznie oddał strzał, który końcówkami palców na rzut różny wybił bramkarz. Do końca meczu pozostawało coraz mniej czasu. Goście atakowali już większą ilością zawodników. Po jednej z takich akcji kolejny raz nasza obrona blokowała strzał. Kolejny strzał gości z trudem nad poprzeczką piłkę przeniósł Kuchta. Zagłębie w końcówce starało się wykorzystać wolne sektory boiska i groźnie kontrowało. Najpierw z dystansu strzelał wprowadzony chwilę wcześniej Grychtolik. Kolejny raz piłka jednak przeleciała obok bramki. W kolejnej akcji Borkowski odzyskał piłkę na naszej połowie i popedził sam na bramkę rywala. Gdy dobiegł do pola karnego wyłożył piłkę Monecie, ale ten w bardzo dobrej sytuacji nie trafił w bramkę. W samej końcówce byliśmy świadkami groźnego zderzenia głowami. Po stronie Zagłębia ucierpiał Oko, ale to obrońca Zagłębia jako pierwszy doszedł do siebie. Zawodnik gości bardziej odczuł to starcie i musiał dokończyć mecz w opatrunku na głowie. Chwilę później goście mieli swoją ostatnią szansę, ale nie zdołali oddać strzału. Tuż po tym sędzia zakończył mecz. Zagłębie II Lubin pokonało przed własną publicznością Pniówek Pawłowice Śląskie 2:1. To zwycięstwo pozwoli podopiecznym Adama Buczka utrzymać miejsce w czołówce III Ligi. Kolejne spotkanie lubinianie rozegrają za dwa tygodnie a rywalem Zagłębia będzie Rekord Bielsko-Biała. Mecz rozegrany zostanie na terenie rywali.

Zagłębie II Lubin 2:1 Pniówek Pawłowice Śląskie 

Bramki: Oko (41′), Sobków (55′)

Zagłębie II Lubin: Kuchta – Borkowski, Piątkowski, Oko, Dziwniel – Gołębiowski (70′ Nahrebecki), Slisz, Poręba (81′ Soszyński), Żyra (87′ Grychtolik), Moneta – Sobków (61′ Siemaszko).

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl