fot. Mikołaj Olszewski

Zagłębie Lubin przegrało z Arką Gdynia 1:3. W „meczu przyjaźni” wszystko posypało się w drugiej połowie, w której straciliśmy trzy bramki. Gola, jak się okazało honorowego, zdobył dla „Miedziowych” Saša Balić, natomiast dla Arki strzelali Jankowski i Nalepa. To druga z rzędu porażka Zagłębia w Ekstraklasie.

Ostatnie zawirowania wokół naszego klubu nie napawały szczególnym optymizmem. Pomimo że Arka prezentuje się w obecnym sezonie dość przeciętnie, to wygrana z Lechem u siebie, a następnie remis przy Łazienkowskiej z pewnością podniosły morale podopiecznych trenera Smółki. Dodatkową bolączką dla Miedziowych okazał się brak Filipa Starzyńskiego. Jeszcze przed meczem klub poinformował, że za absencją zawodnika stoją sprawy rodzinne. Lewandowski przyzwyczaił do roszad w składzie, a po tak słabym spotkaniu jak w ubiegłym tygodniu z Pogonią, zmiany wydawały się koniecznością. Przed meczem coraz głośniej mówiło się o gorącym stołku naszego szkoleniowca, któremu ostatnio notorycznie przydarzały się wpadki.

Swoją szansę od pierwszej minuty otrzymał m.in. Mateusz Matras. Ostatni raz na ekstraklasowych boiskach piłkarz pojawił się początkiem sierpnia. Na ławce usiadł natomiast Olaf Nowak, dla którego kontuzja Mareša mogła okazać się szansą na debiut w Ekstraklasie.

Jako pierwsi groźną okazję stworzyli gospodarze. Dobrze rozegraną akcję wykończył z szesnastego metra Michał Nalepa, ale jego strzał nieznacznie minął bramkę Zagłębia. Minęło ledwie 7 minut, a Matras, Matuszczyk i Tosik mieli już na swoim koncie po żółtej kartce. Pierwsze minuty to przewaga Arki, ale wraz z upływem kolejnych minut to zespół Zagłębia prezentował się lepiej.

W 12. minucie wyszliśmy na prowadzenie. Dobrą robotę wykonał Tuszyński, który oddał bardzo groźny strzał głową, z którym zdołał sobie jeszcze poradzić Steinbors. Chwilę później nasz napastnik dobrze zastawił się w polu karnym, oddał piłkę do Jakuba Tosika, a ten ponownie zacentrował w pole karne. Tam dobrze odnalazł się Saša Balić, który „zgasił” piłkę i zdołał oddać strzał obok bezradnego golkipera gospodarzy. Zawodnicy ustawili się przy linii i wykonali „kołyskę”, dedykując strzelonego gola Filipowi Starzyńskiemu. Jak się okazało, nasz ofensywny pomocnik został tatą bliźniaków, czego mu serdecznie gratulujemy.

W 28. minucie wyszliśmy z dobrym kontratakiem, ale Jagiełło nie zdecydował się na podanie do Tuszyńskiego, który wychodził na czystą pozycję. Kilka minut później w dobrej sytuacji ponownie znalazł się Balić. Czarnogórzec nie najlepiej przystawił głowę do spadającej z rzutu rożnego piłki, przez co nie znalazła ona drogi do siatki. W 41. minucie groźny strzał z dystansu oddał Michał Janota, ale na nasze szczęście minął on lewy słupek bramki. Pięć minut później w 100% sytuacji znalazł się Bartłomiej Pawłowski, który zbyt długo zwlekał z wykończeniem akcji. Niepotrzebnie też przekładał piłkę na lewą nogę, w efekcie czego defensorzy Arki zdążyli z interwencją i zablokowali jego strzał.

Niemniej, pierwszą połowę można było zaliczyć do udanych. Sporo ciekawych akcji, dużo celnych dośrodkowań. Zaprezentowaliśmy się o wiele lepiej niż tydzień temu i nie pozwalaliśmy rywalom na dochodzenie do tak wielu sytuacji bramkowych.

Drugą połowę ponownie lepiej zaczęła Arka. W 49. minucie interweniować musiał Hładun, który odbił lecącą w światło bramki piłkę z rzutu wolnego. W 56. minucie Nalepa doprowadził do remisu. Pomocnik gospodarzy kapitalnie uderzył w samo okienko z rzutu wolnego, który był konsekwencją faulu Tosika. Dla naszego zawodnika to była druga żółta kartka, a konsekwencji czerwona. Przez 35 minut musieliśmy grać w osłabieniu.

Paradoksalnie, chwilę później mogliśmy ponownie wyjść na prowadzenie. Bardzo ładny strzał zza pola karnego oddał Bohar, ale Steinbors popisał się świetną paradą. Chwilę później z rzutu rożnego głową uderzał Balić, ale bramkarz Arki znowu dobrze się zachował. Sytuacja powtórzyła się dosłownie sekundy później, Balić strzelił tuż przy słupku, ale górą znowu był Steinbors. Zagłębie dobrze zareagowało na straconą bramkę, stworzyliśmy sobie kilka bardzo groźnych sytuacji i powinniśmy wykorzystać przynajmniej jedną z nich.

W 63. minucie to Arka mogła wyjść na prowadzenie. Dwa razy próbował Nalepa, ale Hładun zdołał sobie poradzić również z dobitką. Chwilę później Balić interweniował we własnym polu karnym, ale sędzia po wideoweryfikacji uznał, że gospodarzom nie należał się rzut karny. Kibice nie mogli narzekać na nudę. Każda akcja niosła ze sobą zagrożenie, na boisku robiło się coraz więcej wolnych przestrzeni. Niestety, z każdą minutą to gospodarze zaczynali przeważać.

W 81. minucie Arkowcy dopięli swego. Luka Zarandia, który po przerwie rozgrywał bardzo dobre zawody, urwał się po prawej stronie, wycofał piłkę na jedenasty metr do Macieja Jankowskiego, a ten huknął nie do obrony. Chwilę później Arka mogła jeszcze podwyższyć, ale dobrze zachował się Hładun. Postawiliśmy wszystko na jedną kartę, a Arka wyprowadzała groźne kontrataki. Jeden z nich zakończył się trzecim golem. Janota dograł piłkę do Jankowskiego, który wpakował futbolówkę do pustej bramki. Chwilę później szansę miał jeszcze Cvijanović.

Kluczowym momentem meczu była czerwona kartka dla Jakuba Tosika. Można tłumaczyć przegraną brakiem szczęścia i skuteczności, grą w osłabieniu, ale fakty są takie, że to kolejna porażka Miedziowych. Zobaczymy jak zareagują włodarze klubu.

Z racji przerwy na kadrę, następne spotkanie w ramach LOTTO Ekstraklasy nasi zawodnicy rozegrają za dwa tygodnie (21 października, 15:30). Zmierzymy się na własnym terenie z Wisłą Płock.

Arka Gdynia 3:1 Zagłębie Lubin
Nalepa (57’), Jankowski (82’, 92’) – Balić (12’)

Arka Gdynia: Steinbors – Zbozień, Marić (52’ Sołdecki), Helstrup, Marciniak – Nalepa (90’ Aankur), Danch, Zarandia, Janota, Siemaszko (72’ Cvijanović) – Jankowski.

Zagłębie Lubin: Hładun – Tosik, Dąbrowski, Guldan, Balić – Matras (85’ Janoszka), Matuszczyk, Pawłowski, Jagiełlo, Bohar (85’ Sirotov) – Tuszyński.

Żółte kartki: Zarandia – Matras, Matuszczyk, Tosik x2, Dąbrowski, Bohar, Sirotov.

Czerwone kartki: Tosik.

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

16 KOMENTARZE

  1. Po meczu z Huraganem prezes powiedział że Zagłębie nigdy nie bedzie niewolnikiem swoich piłkarzy i faktycznie nie jest bo to nie są piłkarze.. z niecierpliwością czekam aż Zagłębie zacznie grać w piłkę, jesli ktoś nie potrafi zmotywować swoich pracowników, niech się zastanowi, czy znajduje się na odpowiednim miejscu.

    10
    6
  2. A ja się troche dziwie temu co piszecie. Oczywiście można mieć pretensje do Prezesa że czeka na to by pogonić Lewego ale…
    Przykład z życia:
    Jeżeli na kopalni ludzie wala w chu… I idą spać albo… Wszysycy wiemy. I jest to winna prezesa czy bardziej sztygara czy jeszcze innego przelozonego?

    Co do dzisiejszego meczu, zabraklo Starzynskiego ok… Ale w pierwszej połowie od 15 minuty nie wyglądało to zle… Tosik dał dupy padł gol… I się wszystko posypało… Ale czy bym komuś dziś zarzucił że się nie chciało? – NIE nawet w pierwszych 10 minutach za bardzo…

    Podsumowujac nie ganil bym za cale zlo trenera (fakt – nie jest najlepszy) Prezesa – (fakt nie jest doskonaly…)

    a pilkarzy bo to oni biegaja po boisku i niestety to oni sa slabi nawet jak chca to po prostu nie potrafia…

    23
    4
  3. Jutro mam nadzieje definitywny koniec Lewandowskiego w Lubinie. Tej druzyny nie da się oglądać a młodzieży jak nie było, tak nie ma. Weźmy Bartoszka a nie kolejnego niby trenera z akademii. Legia juz taki manewr zrobiła i nie wyszła na tym dobrze

    11
    9
      • Dzięki za odpowiedź. Myślałem, że dotyczyło to tylko mnie. 🙂 Ciekawi mnie za to system ocen pod komentarzami, a raczej ilość minusów pod nimi wystawianych. Ja już dawno powinienem zamknąć buzie, więc moim minusom się nie dziwię, ale kilka/kilkanaście takich ocen pod normalnymi komentarzami zastanawia. Albo jakaś kolejna dziwna kampania przeciw ludziom w klubie, albo frustracja wynikająca z ostatnich osiągnięć naszych piłkarzy.

  4. Nie jest fajnie, ale nie róbmy tragedii, czy inny trener przyjdzie i zaczną wtedy wszystkich lać? Dać czas do końca rundy i wtedy rozliczać, a nie po 11kolejkach. Jak czytam wypowiedzi typu zwalniac, brac Bartoszka czy innych pseudo trenerków… ludzie to nie fifa menager!
    Mamy 5 punktów straty do lidera, w tej lidze 2-3 mecze wygrane i … Zagłębie mamy lidera!

    11
    7
  5. Mariusz Lewandowski jako trener ZL, to 33 mecze. 13 porażek, 12 zwycięstw, 8 remisów.
    Byłem jedną z osób popierających tą kandydaturę rok temu, jak oglądam kulisy spotkań, to bardzo mi się podobają przemowy trenera, fajnie gada, ale jak już człowiek ocenia jego wybory, to jak prezentuje się zespół, że po roku ja dalej nie wiem co my chcemy grać, to że skład teraz jest mega rotowany, co dla mnie jest oznaką tego że trener się miota, i a nóż widelec coś odpali, to nie świadczy o nim najlepiej. Niby trzeba dawać szanse, ale kurde, to kiedy będzie czas na zmianę? Kolejny sezon stracony? Piszecie że nie mamy dużej straty, ale dla mnie to nie świadczy o finezji trenera, a o przeciętności tej ligi. Porażki z Huraganem, Pogonią czy nawet teraz z Arką, (tak grającą Arką) nie mają prawa się zdarzyć. Po prostu nie! Jestem kibicem WZL wiele lat, ponad 25 lat świadomego kibicowania, i ja już nawet nie jestem na to wszystko wku#@$%, tylko po prostu Zagłębie staje mi się obojętne i to jest straszne i przykro mi z tego powodu.

    12
    1