fot. Mikołaj Olszewski

W meczu 11. kolejki LOTTO Ekstraklasy Arka Gdynia pokonała Zagłębie Lubin 3:1. Po stronie lubinian zawiodła zdecydowanie skuteczność. Dla Zagłębia była to 3 kolejna porażka. Zdaniem trenera LEwandowskiego czerwona kartka ustawiła mecz. Oto co powiedzieli obaj szkoleniowcy po meczu.

Zbigniew Smółka (Arka Gdynia): Duży szacunek dla piłkarzy, bo mieliśmy dziś trudne momenty. Zagłębie dysponuje świetnymi warunkami fizycznymi i stwarzało nam problemy przy stałych fragmentach gry. Brakowało Koleva i Dei, którzy pomagają w takich sytuacjach. Na szczęście niezawodny Pavels nas uratował w kilku sytuacjach. Bardzo fajnie zaczęliśmy to spotkanie. Szkoda, że już w 3 min. Michał Nalepa nie wykorzystał sytuacji po ładnej, kombinacyjnej akcji. Efektem naszej gry w pierwszych minutach były 4 żółte kartki dla zawodników Zagłębia. Później, gdy graliśmy już w przewadze, goście zagrażali nam tylko po stałych fragmentach gry. Dzisiaj mieliśmy dużo sytuacji i mogliśmy wygrać wyżej. Spokojnie pracujemy dalej, bo wiemy, że mamy jeszcze sporo do poprawy. Chciałbym, byśmy krok po krok szli do przodu. Cieszę się, że pokonaliśmy Zagłębie, które jest bardzo dobrym zespołem. Goran Cvijanović to bardzo dobry piłkarz. Dziś umiał się ustawić na boisku i dzięki temu miał sytuacje do zdobycia bramki. Jestem pewny, że wkrótce zacznie on strzelać dla Arki. Zależy mi na tym, by doszedł do dobrej formy. Gramy jako drużyna, wszyscy razem wygrywamy.Mamy wspaniałych kibiców, którzy wspomagają nas w trudnych momentach. Zależało mi, by pobudzać fanów, bo wiem jacy są ważni dla zawodników. Potrafią stworzyć fantastyczną atmosferę.

Mariusz Lewandowski (Zagłębie Lubin): Wynik spotkania nie pokazuje tego, co działo się na boisku. Obie drużyny stworzyły sobie okazje do zdobycia bramki. Chcieliśmy wygrać to spotkanie. Strzeliliśmy gola na 1:0 i mogliśmy jeszcze przed przerwą podwyższyć na 2:0, gdyby Bartek Pawłowski wykorzystał swoją sytuację. Przed przerwą graliśmy bardzo dobrze. W przerwie rozmawialiśmy jeszcze, by wyeliminować pewne drobne mankamenty, które pojawiały się w grze obronnej. Czerwona kartka ustawiła mecz w drugiej połowie i miała wielkie znaczenie dla dalszego przebiegu meczu. Może gdyby Arka od razu nie zdobyła bramki z wolnego to ułożyłoby się to inaczej. My stworzyliśmy sobie potem okazje, by trafić na 2:1. Pod koniec meczu dobrą akcję przeprowadził Zarandia, nam zabrakło asekuracji i Arka objęła prowadzenie. Po tym golu się otworzyliśmy i Arka miała dużo sytuacji w końcówce. Szkoda straconych 3 punktów, bo myślę, że przy grze w „11” dowieźlibyśmy to zwycięstwo do końca. Gramy w tym sezonie ciekawą piłkę, mamy sporo punktów. Dzisiaj zabrakło nam szczęścia. Takie mecze się zdarzają i trzeba się z tego podnieść. Zobaczymy, co przyniosą kolejne dni. Filip Starzyński jest jedną z kluczowych postaci dla nas w środku pola. Są jednak w życiu takie sytuacje, gdy piłka nożna nie jest najważniejsza i podjąłem decyzję, by mógł być z rodziną.

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl