Dzisiaj rozpoczyna się 11. Kolejka LOTTO Ekstraklasy. Na mecz Zagłębia będziemy jednak zmuszeni poczekać do niedzieli. O godzinie 15:30 na Stadionie Miejskim w Gdyni „Miedziowi” powalczą o kolejne punkty. W tabeli panuje niezwykły ścisk, więc trzeba gromadzić te punkty, aby nie dać uciec czołówce.

 

Płaska tabela

Patrząc na tabelę sytuacja Zagłębia wcale nie wygląda tak źle, jakby się mogło wydawać. Co prawda „Miedziowi” zajmują aktualnie ósmą pozycję w tabeli, która daleka jest od tej wymarzonej. Strata do liderującej Jagielloni wynosi jednak tylko trzy punkty. Biorąc pod uwagę najbliższe mecze jest okazja solidnie zapunktować i przesunąć się w górne rejony tabeli. Sprawa jednak wcale nie będzie taka łatwa i oczywista…

Gorący stołek

Stołek trenera Lewandowskiego jest chyba tym najgorętszym w całej lidze. Na taki obrót spraw złożyło się kilka rzeczy. Zaczęło się od meczu w Gdańsku, gdzie trener przeszarżował z wyjściowym składem i taktyką. Chwała mu za to, że udało się to naprawić po przerwie. Kumulacja czarnych chmur miała miejsce w Morągu. Zagłębie odpadając z trzecioligowcem się skompromitowało. Oliwy do ognia dodaje fakt, że Mariusz Lewandowski na ławkę zabrał tylko trzech zawodników z pola. W opinii wielu osób było to niepotrzebne ryzyko. Po tym meczu pojawiły się pogłoski, że mecz z Pogonią będzie meczem o wszystko. I co? Zagłębie zagrało fatalne zawody i przegrało przed własną publicznością 0:2. Mecz z Arką jeszcze nasz trener poprowadzi z ławki rezerwowych, ale tuż po tym spotkaniu mamy dwa tygodnie przerwy w ligowych rozgrywkach. A wszyscy śledzący Ekstraklasę wiedzą, że jest to ulubiony czas prezesów na zmianę trenera. Inna sprawa to fakt, że na rynku polskich trenerów nie ma zbyt wielkiego wyboru i być może ten fakt uratował Lewandowskiego po meczu z Pogonią.

Mecz przyjaźni

Oczywiście tego wątku nie może zabraknąć przy okazji takiego spotkania. Przyjaźń kibiców Arki i Zagłębia trwa, jak głosi jedna ze stadionowych przyśpiewek, „Już od bardzo wielu lat….”. Zawodnicy zawsze zapowiadają, że „Na trybunach będzie przyjaźń, ale na boisku nikt nogi nie odstawi”. Teraz sytuacja będzie podobna. Lubinianie będą chcieli zmazać plamę, która powstała w dwóch ostatnich tygodniach. Arka natomiast ma za cel awans do górnej ósemki.

Przełamanie u siebie

W tym sezonie Stadion Miejski w Gdyni nie jest żadną twierdzą. Arka po raz pierwszy wygrała przed własną publicznością dopiero w swoim ostatnim meczu. Do Gdyni przyjechał Lech Poznań i podczas „meczu przyjaźni” Arka się przełamała. Podopieczni trenera Smółki wygrali to spotkanie 1:0 po golu zdobytym przez Michała Janotę. Wcześniejszy bilans gdynian przed własną publicznością to dwa remisy i jedna porażka. Arka uległa „Jadze” oraz zremisowała z drużynami z Górnego Śląska (Górnikiem Zabrze i Zagłębiem Sosnowiec).

Na kogo uważać?

Bez dwóch zdań liderem Arki jest Michał Janota. Jest to któreś podejście tego zawodnika do Ekstraklasy. W końcu zaczyna grać na miarę potencjału, o którym się tyle mówiło, kiedy tylko wrócił do Polski. W dziesięciu dotychczasowych spotkaniach zdobył 3 gole i zanotował jedną asystę. Warto też zwrócić uwagę na to, że bramki Janoty dają bezpośrednio punkty Arce. Gol w końcówce z Górnikiem Zabrze dał gdynianom remis. Bramka w meczu Lechem Poznań była jedyną w całym spotkaniu. Przeciwko Zagłębiu Sosnowiec jego gol otworzył wynik meczu. Co ciekawe wszystkie gole Janota strzelił przed własną publicznością. Bez dwóch zdań wyeliminowanie atutów tego zawodnika będzie kluczowe w niedzielnym starciu.
Warto też zwrócić uwagę na Lukę Zarandię. Młody gruziński skrzydłowy zbiera pozytywne recenzje w tym sezonie. Jego dobra postawa w Ekstraklasie zaowocowała powołaniem do seniorskiej reprezentacji Gruzji. W tym sezonie zdobył dwa gole i dopisał do swojego konta jedną asystę. Z reguły zawodnik ten występuje po prawej stronie boiska, więc ciężkie zadanie czeka Daniela Dziwniela bądź Sasę Balicia, który wraca po zawieszeniu za nadmiar żółtych kartek.

Wygodny rywal

Arka Gdynia to bardzo wygodny rywal dla Zagłębia. Lubinianie w ostatnich latach bardzo rzadko schodzą z boiska pokonani. Biorąc pod uwagę 19 spotkań rozegranych w XXI wieku „Miedziowi” musieli uznać wyższość Arki jedynie trzykrotnie. Ostatnia porażka z gdynianami miała miejsce w 37. kolejce sezonu 2016/2017. Grające o „pietruszkę” Zagłębie przegrało przed własną publicznością 1:3. Wcześniejsza porażka miała miejsce 2009/2010. Wtedy również w Lubinie Arka wygrała. Z tego co pamiętam, tamto spotkanie również było w trudnym momencie. Zagłębie było wtedy w kryzysie. Ogólny bilans spotkań z Arką Gdynia to 11 zwycięstw „Miedziowych”, 5 razy spotkania kończyły się podziałem punktów (w tym dwa ostatnie) oraz 3 zwycięstwa Arki.

Kontuzje

Urazy w ostatnim czasie nie omijają zawodników Zagłębia. Jakiś czas temu ze składu wypadł Alan Czerwiński, który już zaczął rehabilitację po zabiegu kolana. W ostatnim meczu z Pogonią Szczecin groźnego urazu nabawił się Jakub Mares. Czech będzie musiał pauzować około sześć tygodni, więc na boisku zobaczymy go najszybciej w połowie listopada. Pech chce, że ze składu wypadają nam zawodnicy grający na pozycjach najsłabiej obsadzonych. Prawa obrona? Wiadomo, Alan a potem z konieczności przesunięty Kuba Tosik. W ataku zostaliśmy z jednym napastnikiem. Mares wypadł z kontuzją, od dłuższego czasu z urazem zmaga się Artur Siemaszko. Został zatem sam Patryk Tuszyński. Swoją szansę zapewne dostanie Olaf Nowak, który regularnie strzela gole w rezerwach. Miejmy nadzieję, że nieszczęście jednego okaże się szczęściem drugiego. Pozostaje trzymać kciuki za naszego młodego napastnika, który być może rozwiąże nasze problemu z linią ataku.

Afera goni aferę

Ostatnio w kontekście Zagłębia sporo możemy przeczytać o różnego rodzaju aferach. Większość mediów krytykuje Zagłębie. W mediach społecznościowych bardzo uaktywnił się były dyrektor sportowy Zagłębia Dariusz Motała, który chętnie opowiada o sytuacji w klubie i otwarcie krytykuje obecne władze. Wszystko zaczęło się od upublicznienia informacji o karach za spotkanie w Pucharze Polski. Kolejna fala krytyki spadła na klub za to, że ten nie chce zapłacić gigantycznej prowizji agentowi Jarosława Jacha. O całej sytuacji pisaliśmy >>>TUTAJ<<<. Dokładając do tego kontuzje i słabe słabe wyniki sportowe ukazuje nam się obraz obecnie panujący w klubie. Sytuacja jest bardzo napięta. W chwili obecnej potrzeba czasu i mądrych działań, aby sytuację uspokoić i można było skupić się wyłącznie na piłce.

 

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl