Zagłębie przegrało w starciu 14. kolejki LOTTO Ekstraklasy z Koroną Kielce 0:1. Był to debiut na ławce trenerskiej Bena van Daela. Oto co powiedział nasz trener po spotkaniu.

Gino Lettieri (Korona Kielce): Nie widzieliśmy dzisiaj wyjątkowego meczu. W pierwszej połowie graliśmy taktycznie bardzo dobrą piłkę. Przeciwnik nie miał żadnej sytuacji. My za to mieliśmy okazję. Gdybyśmy tak szybko nie tracili piłki to byłaby nasza najlepsza połowa w tym sezonie. Na murawie były dwa zespoły w dołku przez ostatnie wyniki. Wygraliśmy ten mecz taktyką i walką. Wiemy, że musimy grać lepiej. Jesteśmy zadowoleni, że na wyjeździe zdobywamy trzy punkty bo to jest najwazniejsze.

Zmiana Możdżenia to była trudna decyzja. To był nasz najgroźniejszy pomocnik, ale miał żółtą kartkę i popełnił kolejny ostry faul. Długo o tym myśleliśmy, ale nie chcieliśmy ryzykować. Możdżeń pracował bardzo dużo.

Malarczyk nie zagrał na swojej pozycji, ale i tak nie grał źle. Potrzebowaliśmy centymetrów przy stałych fragmentach, ponieważ Zagłębie wprowadziło Kopacza. Mieliśmy dzisiaj dużo zaufania do Malarczyka, który pracował sumiennie na treningach i zapracował na swoją szansę w dzisiejszym meczu.

Ben van Dael (Zagłębie Lubin): Miałem cztery treningi aby przygotować zespół do meczu. Zrobiliśmy wszystko co się dało, analizowaliśmy rywala, rozmawialiśmy o taktyce. W pierwszej połowie graliśmy bez odwagi i to uczucie towarzyszy mojemu zespołowi. Nasz rywal grał w innym systemie i być może dlatego pierwsza wyglądała tak a nie inaczej. Moi zawodnicy nie robili tego co sobie założyliśmy w pierwszej połowie. Grali z mniejszą energią. W przerwie o tym rozmawialiśmy. W pierwszej połowie połowa zawodników myślała o grze do przodu a połowa o grze do tyłu i nie było spójności. Druga połowa wyglądała lepiej. Mieliśmy więcej piłkę i mam wrawraże, że to jedna drużyna grała w piłkę. Jedna akcja kosztowała nas trzy punkty. Była kontra, rzut wolny. Widzialem już tę bramkę. Jeden z naszych zawodników zaspał. Musimy grać tak jak sobie to zakładamy. Musimy grać z większą odwagą i pewnością siebie. W pierwszej połowie Korona Kielce grała bardzo ostro czego efektem było kilka ostrych fauli.

Ciężko pracowaliśmy nad obroną. Problem był w pomocy, w środku pola. Zabrakło też wsparcia od skrzydłowych. Przez straty piłki musieliśmy biegać szybciej. Pierwsza połowa to była katastrofa. Mieliśmy grać razem, skrzydłowi mieli być delikatnie cofnięci. Jeśli skrzydłowi nie wracają do obrony to zaczyna się problem w obronie. Za mało było ruchu bez piłki i pokazywania się na pozycję. Nasi zawodnicy bardziej chodzili niż biegali. W drugiej połowie było lepiej i w ten sposób musimy się pocieszać. Jedna akcja zabiła nas w tym spotkaniu.

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

1 KOMENTARZ

  1. widac ze mentalnie,fizycznie i szybkosciowo jestesmy bardzo zle przygotowani…jedyne co cieszy bo tym nie wiem nawet jak to nazwac ,bo ciezko to nazwac meczem to to ,ze w koncu po kilku latach mozna bylo uslyszec normalny komentarz trenera po meczu,chodz t otrener od dziciakow widac ,ze duzo widzi i nie owija w bawelen. Szkoda ,ze przespalismy Fornalika, bo byl do wziecia kiedy mysmy wymyslali naszego Glardiole…szkoda bo widac jaka robote robi w Piascie..mam tylko nadzieje ,ze nie ebdzie to Nawalka bo to karierowicz ,ktory nie jest dobrym trenerem….

    16
    2