fot. Mikołaj Olszewski

Zagłębie Lubin przegrało w wyjazdowym meczu z Wisłą Kraków 2:3. Mecz miał niesamowity przebieg, przegrywaliśmy różnicą dwóch bramek, później udało nam się odrobić stratę, a w ostatniej akcji spotkania w 96. minucie straciliśmy trzeciego gola. Mimo że z przebiegu gry Wisła była drużyną lepszą, to powinniśmy dowieźć remis do końcowego gwizdka.

Ben van Dael nie dokonał wielkiej kadrowej rewolucji i pomimo słabej formy drużyny postawił na sprawdzonych graczy. W wyjściowej jedenastce znalazło się również miejsce dla wracającego po kontuzji Jakuba Mareša. Czech wyszedł na boisko w specjalnie przygotowanej masce. Jak przy okazji każdego meczu 15. kolejki Ekstraklasy, przed pierwszym gwizdkiem odśpiewano hymn państwowy.

Minęło zaledwie kilka minut, a Wisła już objęła prowadzenie. W 9. minucie z rzutu rożnego dośrodkował Rafał Pietrzak, a w zamieszaniu pod bramką dobrze odnalazł się niekryty Ondrášek. Napastnik rywali wykorzystał kiepską interwencję Matuszczyka i z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki. Po raz kolejny sami skomplikowaliśmy sobie mecz. W 14. minucie przed stratą drugiego gola uratował nas słupek. Z szybką kontrą wyszedł Martin Košťál, ale w sytuacji sam na sam z bramkarzem minimalnie się pomylił.

W 22. minucie nie mieliśmy już tyle szczęścia. W polu karnym „Miedziowych” dobrze zachował się Pietrzak, który przejął piłkę w bocznej strefie i mocno wstrzelił piłkę tuż przed bramkę na bliższy słupek. Tam znajdował się Boguski, który dostawił stopę i strzelił kolejnego gola dla Wisły.

W 28. minucie niezły strzał zza pola karnego oddał, wyróżniający się w naszym zespole, Pawłowski, ale niestety piłka o kilkadziesiąt centymetrów minęła słupek bramki Wisły. Chwilę później dobrą okazję do strzelenia bramki kontaktowej miał Damjan Bohar, lecz uderzył wprost w Lisa.

W 43. minucie Wisła powinna zdobyć trzecią bramkę. Źle, zbyt krótko z rzutu wolnego dośrodkował Starzyński i ponownie z szybkim kontratakiem wyszli gospodarze. Tym razem świetnie zachował się Hładun, który wyczuł intencje Korta i obronił jego uderzenie. Minutę później Hładun uratował nas po raz kolejny. W dodatku nasz bramkarz zrobił to dwukrotnie. Po raz kolejny niemalże oko w oko z naszym golkiperem stanął Boguski, ale pomocnik „Białej Gwiazdy” przegrał ten pojedynek. Stuprocentowych sytuacji dla Wisły było w pierwszej połowie stanowczo zbyt wiele, natomiast postawę naszej obrony można podsumować jednym słowem – katastrofa.

Druga część spotkania zaczęła się dla nas bardzo dobrze. W 47. minucie sędzia Jakubik wskazał na wapno i przyznał Zagłębiu rzut karny. W powietrzu z Pawłowskim starł się z Wasilewski i arbiter dopatrzył się przewinienia. Przed szansą stanął Filip Starzyński, który bardzo rzadko myli się w takich sytuacjach. Nasz ofensywny pomocnik zupełnie zmylił Lisa i strzelił gola kontaktowego.

Pięć minut później Wisła znowu mogła powiększyć prowadzenie, ale Zdeněk Ondrášek trafił tylko w poprzeczkę. W 59. minucie mierzony strzał na dalszy słupek oddał Košťál, ale Hładun dobrze zareagował i zdołał odbić piłkę do boku. Gdyby nie nasz bramkarz, już dawno moglibyśmy przestać marzyć o jakimkolwiek korzystnym rezultacie. W 66. minucie końcówkami palców przeniósł nad poprzeczką uderzenie Imaza.

Niewykorzystane sytuacje się zemściły i w 71. minucie doprowadziliśmy do remisu. W pole karne dośrodkował Starzyński, tam główkował Bohar, ale piłka nie zmierzała nawet w światło bramki. Na nasze szczęście po strzale Słoweńca trafiła ona w Wasilewskiego, który niefortunnie skierował futbolówkę do własnej bramki.

W ostatniej akcji meczu w 96. minucie straciliśmy trzeciego gola. W polu karnym dobrze opanował piłkę zupełnie niepilnowany Paweł Brożek i pokonał bezradnego już w tej sytuacji Hładuna. Po strzelonym golu sędzia Jakubik zakończył spotkanie. Cały wysiłek poszedł na marne, ale trzeba uczciwie przyznać, że biorąc pod uwagę całe spotkanie zasłużyliśmy na porażkę.

W następnej kolejce, która odbędzie się po przerwie reprezentacyjnej, podejmiemy na własnym boisku Legię Warszawa. Spotkanie odbędzie się 25 listopada o godz. 15:30.

Wisła Kraków 3:2 Zagłębie Lubin
Ondrášek (9’), Boguski (22’), Brożek (96’) – Starzyński (49’), Wasilewski (sam. 71’)

Wisła Kraków: Lis – Bartkowski, Wasilewski, Arsenić, Pietrzak – Basha (85’ Brożek), Kort, Boguski (79’ Wojtkowski), Imaz, Košťál (89’ Bartosz) – Ondrášek.

Zagłębie Lubin: Hładun – Tosik, Dąbrowski, Guldan, Balić (90’ Janoszka) – Matuszczyk, Jagiełło, Pawłowski, Starzyński (76’ Sirotov), Bohar – Mareš (82’ Dziwniel).

Żółte kartki: Bartkowski – Tosik, Mareš.

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

5 KOMENTARZE

  1. Jeszvze raz ja. Jest 2tyg przerwy. Brac trenera ktory ten kurwidolek pouklada. Holender sie nie nadaje! Naealke nie licze bo pojdzie do lecha. Jest ojrzynski, magiera, moze mandrysz? A najlepiej ktos z zagranicy. Drozdz rob cos bo cie wywieziemy na taczce. Dzialaj kierwa jego mac!

    11
    6