Lepsi od lidera | Zagłębie Lubin 2:1 Lechia Gdańsk

0
fot. Sławomir Puciato

Zagłębie Lubin pokonało na własnym terenie lidera Ekstraklasy, Lechię Gdańsk, 2:1. Wykorzystaliśmy swoje sytuacje w meczu i zdobyliśmy bardzo ważne punkty w kontekście awansu do górnej części tabeli. Jedynego gola dla gości zdobył nasz wychowanek, Jarosław Kubicki. 

Ben van Dael nie dokonał zbyt wielu roszad w składzie w porównaniu do ubiegłotygodniowego meczu ze Śląskiem Wrocław. Do wyjściowej jedenastki powrócili Filip Starzyński oraz Bartosz Kopacz. Nasz szkoleniowiec musiał oglądać mecz z perspektywy trybun, co było pokłosiem kary za zachowanie podczas derbowego meczu we Wrocławiu. Na ławce zastąpił go Paweł Karmelita.

Pierwszą groźną sytuację stworzyliśmy sobie już w 3. minucie. Błąd przed własną bramką popełnił jeden z obrońców Lechii. Przed szansą stanął Pawłowski, ale jego podanie przed pole karne nie znalazło adresata. Zaledwie nieco ponad kwadrans spędził na murawie Filip Jagiełło, który doznał urazu i musiał opuścić boisko. Jego miejsce zajął Łukasz Poręba.

W 27. minucie wyprowadziliśmy świetny kontratak z przewagą liczebną. Wślizgiem w polu karnym ratować się musiał Błażej Augustyn, który ewidentnie sfaulował będącego na czystej pozycji Bartosza Slisza, który nie pierwszy raz w obecnym sezonie rozgrywał naprawdę dobre zawody. Do piłki podszedł Filip Starzyński i płaskim strzałem pokonał Kuciaka.

Dziesięć minut później doszło do dużego nieporozumienia w szeregach obronnych „Miedziowych”. Piłka trafiła pod nogi Paixao, który zdołał oddać strzał, jednak wślizgiem zablokował go Kopacz. Byliśmy bardzo bliscy utraty zupełnie bezsensownego gola. W 40. minucie nie mieliśmy już tyle szczęścia. Do wyrównania doprowadził świetnie znany lubińskim kibicom Jarosław Kubicki, który zamknął dośrodkowanie z lewej strony boiska i z najbliższej odległości umieścił piłkę w siatce. Z szacunku do Zagłębia nasz wychowanek nie okazywał radości po zdobytej bramce.

W pierwszej połowie żadna drużyna nie osiągnęła znaczącej przewagi. Remis był wynikiem zasłużonym, ale szkoda, że pozwoliliśmy gościom doprowadzić do wyrównania na kilka minut przed końcem pierwszej części spotkania.

Kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu drugiej połowy po raz kolejny wyszliśmy z szybkim kontratakiem. Piłka trafiła do Patryka Tuszyńskiego, który minął nawet wychodzącego z bramki Kuciaka, ale ostatecznie zwolnił akcję i nie zdecydował się na strzał. W odpowiedzi bardzo groźnie zaatakowała Lechia. Mocne uderzenie Mladenovicia z lewej strony pola karnego odbił przed siebie Hładun, a dobitka z przewrotki Paixao okazała się niecelna.

W 58. minucie Sobiech był bardzo bliski zdobycia gola dla swojej drużyny po rzucie rożnym. Po dośrodkowaniu na dalszy słupek przeniósł jednak piłkę minimalnie nad poprzeczką. W tej części meczu Lechia wyraźnie przejęła inicjatywę i nie pozwoliła nam na wiele. Na szczęście przetrwaliśmy ten trudny moment.

W 82. minucie ponownie wyszliśmy na prowadzenie! Z prawej strony kapitalnym, płaskim podaniem popisał się Pawłowski, który dopieścił zagranie przed bramkę do Damjana Bohara. Słoweniec z bliskiej odległości bez problemów umieścił piłkę w bramce.

Tym razem nie wypuściliśmy już z rąk korzystnego rezultatu, chociaż na chwilę przed ostatnim gwizdkiem Paixao mógł doprowadzić głową do remisu. Zawodnik Lechii nie trafił jednak w światło bramki.

Tym samym zwyciężyliśmy z liderem Ekstraklasy, chociaż długimi momentami byliśmy zepchnięci do defensywy. Trzy punkty z pewnością podbudują morale naszej drużyny i przybliżają nas do górnej ósemki. Wciąż liczymy się w tej walce.

W następnej kolejce zagramy na wyjeździe z Pogonią Szczecin. Spotkanie odbędzie się 10 marca (niedziela, 15:30).

Zagłębie Lubin 2:1 Lechia Gdańsk
Starzyński (28’), Bohar (82’) – Kubicki (40’)

Zagłębie Lubin: Hładun – Kopacz, Guldan, Oko (72’ Dąbrowski), Balić – Slisz, Starzyński, Jagiełło (19’ Poręba), Pawłowski (86’ Pakulski), Bohar – Tuszyński.

Lechia Gdańsk: Kuciak – Fila, Nalepa, Augustyn, Mladenović – Łukasik (85’ Michalak), Makowski, Kubicki, Paixao, Mak (46’ Haraslín ) – Sobiech (71’ Arak).

Żółte kartki: Balić, Starzyński, Bohar, Poręba – Fila, Mladenović.

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl