Ben van Dael: Wciąż mamy dużo rzeczy do poprawy

0
fot. Mikołaj Olszewski

Zaraz po meczu 30. kolejki LOTTO Ekstraklasy pomiędzy Zagłębiem Lubin a Wisłą Kraków odbyła się konferencja prasowa, na której trenerzy obu zespołów podsumowali spotkanie. Lepsze okazało się Zagłębie, które pokonało Wisłę 3:1. 

Maciej Stolarczyk (Wisła Kraków): Cóż można powiedzieć po takim spotkaniu, kiedy rezultat powoduje, że nie gramy w grupie mistrzowskiej. Gratuluję Zagłębiu zwycięstwa. Nie będę ukrywał, że nie czuję się dobrze z tym, że ta misja się nie udała. W pełni biorę odpowiedzialność za to, że tam nie jesteśmy. Mamy przed sobą jeszcze siedem kolejek i będziemy chcieli zająć jak najwyższe miejsce na koniec sezonu. Jeszcze raz gratuluję gospodarzom zwycięstwa.
Zespół Zagłębia miał przewagę w linii środkowej i przez to stwarzał sobie sytuacje bramkowe. Tak też strzelił pierwszą bramkę, poprzez stworzenie przewagi liczebnej. Drugą, po wyprowadzonym kontrataku. Mecz trwa jednak 90 minut i to nie przeszkadzało nam w niczym, żebyśmy mogli strzelić bramkę na 2:2 czy kolejne. Nie udało nam się tak zareagować. Musimy dzisiaj przełknąć ten smak goryczy.
Jeśli chodzi o przygotowanie do tego spotkania. Tak naprawdę Maciek zagrał dzisiaj na swoja prośbę i odpowiedzialność. Miał olbrzymie problemy z przygotowaniem do tego meczu. Podobnie było z Kubą, Bashą… Mieliśmy kilka urazów. Ci zawodnicy są zdeterminowani, żeby Wisła osiągnęła jak najlepszy rezultat. Za to jestem im wdzięczny. To jest czas dla innych graczy. Przed sezonem tworzy się zespół zbudowany z zawodników, którzy rywalizują na danych pozycjach. My budowaliśmy zespół w sposób trochę specyficzny. Nie udało nam się zapewnić tak szerokiej kadry. Oczywiście mamy młodzież, która dobrze się rozwija, ale też zdaje sobie sprawę, żeby wejść na poziom Ekstraklasy to jest proces. Proces, który będzie musiał nastąpić. Nasza kadra nie jest na tyle szeroka, żebyśmy mogli tak czerpać.

Ben van Dael (Zagłębie Lubin): Uważam, że pierwszej połowie zagraliśmy w miarę dobrze, udanie pressowaliśmy przeciwnika i stwarzaliśmy sobie sytuacje podbramkowe. Po stracie piłki, przez zbyt dużą odległość między formacjami, zrobiło się niebezpiecznie. Na szczęście przeciwnik w pierwszej połowie nie wykreował sobie zbyt wielu sytuacji podbramkowych, a nasza gra mogła przynieść nam trafienia. W przerwie rozmawialiśmy z zawodnikami, sugerując, że Wisła będzie podejmowała jeszcze więcej ryzyka i trzeba być skoncentrowanym, aby wykorzystać szanse, które pojawią się w momentach przejściowych. W początkowej fazie drugiej połowy, kiedy wypadł Filip Jagiełło, mieliśmy trudny okres – przeciwnik był lepszy i zdobył gola. Po zdobyciu bramki przez krakowian dążyliśmy do tego, aby odpowiednio zorganizować się w obronie, co później się udało. W tych momentach przejściowych Wisła zostawiła nam dużo przestrzeni i dzięki temu strzeliliśmy trzecią bramkę. Wciąż mamy dużo rzeczy do poprawy, nad którymi musimy popracować

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl