Z „Kolejorzem” na remis | Lech Poznań 1:1 Zagłębie Lubin

3
fot. Mikołaj Olszewski

Po bardzo emocjonującym meczu Zagłębie Lubin zremisowało z Lechem Poznań 1:1. Spotkanie obfitowało w wiele sytuacji podbramkowych i strzałów. Remis trzeba uznać raczej za wynik sprawiedliwy, a kwestia pucharów wciąż jest otwarta i wszystko zależy od naszej postawy w najbliższych meczach.

W sobotni wieczór trener Ben van Dael postawił na sprawdzony skład. Dobrą informacją jest na pewno powrót Alana Czerwińskiego do meczowej osiemnastki. Przez pierwsze minuty piłkarze przyzwyczajali się do murawy, która nasiąknęła deszczem. Przed meczem przez Poznań przeszła bowiem ulewa.

Pierwszą groźną sytuację nasza drużyna stworzyła w 15. minucie. Z lewej strony boiska w pole karne dośrodkował Balić, tam piłkę przyjął Pawłowski i dobrze zwiódł obrońcę gospodarzy. Niestety jego strzał nie był precyzyjny. Była to dobra okazja do otworzenia wyniku. Dziesięć minut później Saša Balić był bliski gola samobójczego, ale na szczęście jego ryzykowna interwencja okazała się skuteczna. W 29. minucie kąśliwy strzał zza pola karnego oddał Pawłowski. Burić zdołał jednak sparować piłkę na rzut rożny.

W 32. minucie doszło do sporej kontrowersji. Po zamieszaniu pod bramką Lecha z linii bramkowej piłkę wybijał jeden z obrońców. Trudno jednak powiedzieć, czy całym obwodem znalazła się ona w bramce. Powtórki nie wyjaśniły sytuacji w stu procentach. Kilka minut później Marchwiński miał świetną okazję do strzelenia gola, ale źle dostawił stopę i z kilku metrów nie zdołał skierować futbolówki do siatki. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Niestety w 47. minucie Lech objął prowadzenie. Świetnym uderzeniem tuż zza pola karnego popisał się Kamil Jóźwiak. Piłka wylądowała niemal w samym okienku bramki Forenca. Chwilę później odpowiedzi próbował Jagiełło, lecz z rykoszetem poradził sobie bramkarz Lecha. Po rzucie rożnym w 60. minucie przed kapitalną okazją do wyrównania stanął Damian Oko. Niestety trafił wprost w Buricia. Chwilę później bliski podwyższenia wyniku był jeden z piłkarzy Lecha. W 64. minucie sędzia Lasyk podyktował rzut karny dla „Kolejorza” za faul na Klupsiu. Powtórki pokazały, że przewinienie nastąpiło tuż przed polem karnym i po wideoweryfikacji arbiter zmienił swoją decyzję na rzut wolny. Strzał Jevticia nie przyniósł większego zagrożenia. Kilkadziesiąt sekund później po koronkowej akcji bardzo dobrą szansę miał Tuszyński. Niestety nasz napastnik zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i obrońcy zdążyli wybić piłkę. W 75. minucie znakomitej okazji nie wykorzystał za to Starzyński, który po dośrodkowaniu Pawłowskiego nie zdołał dobrze dostawić stopy.

Nie musieliśmy czekać długo na przeniesienie się pod drugą bramkę. Bardzo bliski gola był Goutas, który trafił w poprzeczkę. Mecz był niezwykle dynamiczny, gdyby piłkarze zaprezentowali lepszą skuteczność, kibice z pewnością zobaczyliby kilka goli więcej. W 83. minucie w pole karne dynamicznie wbiegł Pawłowski i został kopnięty przez Goutasa. Początkowo sędzia uznał, że nasz pomocnik symulował i pokazał mu żółtą kartkę. Po konsultacji VAR zmienił swoją decyzję i podyktował rzut karny dla Zagłębia. Do piłki podszedł Filip Starzyński i pewnym strzałem pokonał Buricia. W 88. minucie świetną interwencją popisał się Kopacz, który wybił piłkę i zażegnał niebezpieczeństwo. W doliczonym czasie gry kolejną okazję miał Pawłowski, ale nie zdołał zdobyć decydującego gola. Spotkanie zakończyło się remisem.

Nie jest to wynik bardzo zły, wciąż mamy realne i duże szanse na grę w europejskich pucharach. Decydujące będą trzy najbliższe mecze i to, jak się w nich zaprezentujemy.

W następnej kolejce zagramy na wyjeździe z Lechią Gdańsk. Spotkanie odbędzie się 12 maja (niedziela, godz. 18:00).

Lech Poznań 1:1 Zagłębie Lubin
Jóźwiak (47’) – Starzyński (85’)

Lech Poznań: Burić – Gumny, Goutas, Vujadinović, Kostevych – Klupś, Tiba, Trałka, Jóźwiak (91’ Kołodziej) – Marchwiński (86’ Gajos), Jevtić (76’ Tomasik).

Zagłębie Lubin: Forenc – Kopacz, Guldan, Oko, Balić– Slisz, Starzyński, Jagiełło, Pawłowski (94’ Pakulski), Bohar (78’ Czerwiński) – Tuszyński (89’ Mareš).

Żółte kartki: Vujadinović – Slisz, Balić.

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

3 KOMENTARZE