Centrostrzał #1

8
fot. Sławomir Puciato/wboleslawcu.pl

Witam serdecznie w nowym cyklu felietonów, w których regularnie zamierzam pisać o Zagłębiu, o ekstraklasie, o kadrze, ogólnie o piłce nożnej, możliwe, że o innych dyscyplinach sportu także. Mam dość sporą swobodę, którą zamierzam wykorzystać. Oczywiście wszelkie uwagi i opinie są mile widziane, te pozytywne będę lajkował, te negatywne usuwał 😉

Skończył się sezon 2018/2019, Miedziowi zajęli 6 miejsce w tabeli, co biorąc pod uwagę to, co się działo za kadencji trenera Lewandowskiego uznaję za sukces. Wyszliśmy ze sporego dołka, włączyliśmy się do walki o europejskie puchary, atmosfera się poprawiła, nie ma co narzekać. Owszem, można było powalczyć o coś więcej, ale nie oszukujmy się – my na te puchary, patrząc przez pryzmat całego sezonu, nie zasługiwaliśmy. Pocałunku śmierci w tym roku nie będzie, więc wymówek również nie. Trener van Dael ma czas, może to wszystko od początku poukładać po swojemu.

Jest jedno „ale”… Nazywa się ono okno transferowe. Mamy 12 czerwca, za trochę ponad miesiąc rusza nowy sezon. Niedługo zgrupowanie a my nie robimy nic, tylko pozbywamy się zawodników. Owszem, niektórych nie będzie żal jak Maresa, Matrasa (który notabene i tak u nas nie grał) czy Leciejewskiego, ale pozbycie się Nowaka, czy jak krążą plotki Sobkowa lub Dziwniela wygląda trochę nomen omen dziwnie. Czyli zostajemy z jednym nominalnym napastnikiem – Patrykiem Tuszyńskim. Czyli zostajemy bez napastnika. Mam nadzieję, że to po prostu robienie miejsca i zbieranie funduszy na nowego atakującego, innego rozwiązania po prostu nie znajduję. W Akademii nikogo o poziomie zbliżonym do pierwszej jedenastki nie widać (Czuban to jeszcze nie to), z rezerw pozbywamy się dwóch napastników i jest lipa. Pozostaje pytanie: kto może dołączyć do Zagłębia? Patrząc na Ekstraklasę i tabelę najlepszych strzelców nie widać żadnego kandydata. W ogóle kupowanie kogokolwiek z naszej ligi mija się z celem, bo kwoty wykupu są astronomiczne. Zagłębie biedne nie jest, ale kwota 6 milionów zł, które klub musi zapłacić miastu też ma znaczenie. Może poszukać w I lidze? Pomysł dobry, ale niech najlepszym komentarzem będzie fakt, że król strzelców ostatnich rozgrywek (Valerijs Sabala, Podbeskidzie Bielsko – Biała) strzelił, uwaga, 12 bramek. W 34 meczach, przy czym przez 4 miesiące nie trafił ani razu do siatki. Dramat…
Co pozostaje? – Opcja zagraniczna. Tyle, że tu już jest ryzyko. Ktoś po prostu nie odpali, będzie się aklimatyzował przez pół roku, nie będzie pasował fizycznie do poziomu ligi, przeszkodzą bariery językowe itd., itp. Znamy przykłady pozytywne jak i negatywne, nawet na naszym, lubińskim podwórku. Wierzę, ze władze (dyrektor sportowy) mają jakiś plan, liczę na to, że nie obudzimy się z ręką w nocniku.

Napastników nie mamy, na innych pozycjach w kwestii transferów dzieje się trochę mniej. Owszem, często pojawiają się informacje w mediach, ale póki co traktujemy je jako plotki. Sanogo z Legii za Pawłowskiego, Czerwiński w tym samym kierunku, rzekome zainteresowanie Okiem przez Derby County, to wszystko są popularne tzw. fakty medialne. To dopiero początek, różnych mniej lub bardziej ciekawych plotek będzie jeszcze dużo. Czekamy na oficjalne informacje i działania ze strony klubu.

A co w Ekstraklasie? – Dzieje się. Najnowszym i chyba najgłośniejszym na tę chwilę jest transfer Jakuba Rzeźniczaka do Wisły Płock, która wyrasta na obecnego króla polowania. Jagiellonia pozyskała Juana Camarę z Miedzi Legnica, na papierze wygląda to na bardzo ciekawy ruch. Cracovię zasilił brat Carlitosa – Ruben Lopez Huesca, czy okaże się lepszy od brata? Zobaczymy, oby nie machał tyle rękami i nie robił tylu scen na boisku. Okno się rozkręca, czy szykują się jakieś bomby transferowe? Wątpliwe, Legia nie szasta pieniędzmi, bo ich nie ma; Lech je ma, ale nie umie kupować a reszta zespołów raczej ogląda każdą złotówkę dwa razy, zanim ją wyda. Prędzej spodziewam się jakiś sprzedaży za granicę jak w przypadku Sedlara z Piasta Gliwice do RCD Mallorca. Takie niestety mamy realia.

Na koniec słówko o zbliżającym się Euro U-21. Polska będąca w grupie z Belgią, Hiszpanią i Włochami nie jest, delikatnie mówiąc, faworytem. Nie oszukujmy się, na wyjście z grupy nie mamy szans, tym bardziej, że awansuje tylko jeden zespół. W niedzielę gramy z osłabioną Belgią. I jeśli mamy z kimkolwiek powalczyć o więcej niż szczęśliwy remis, to tylko z nią. Hiszpanie są poza zasięgiem, a ze współgospodarzami –Włochami – będziemy się niemiłosiernie męczyć. Remis jest w zasięgu, ale oczy będą boleć od oglądania tego meczu. Na pewno ta kadra zaprezentuje się lepiej niż U-20, mają przynajmniej kim atakować, a i wiele się mówi o świetnej atmosferze w zespole. U Jacka Magiery po prostu tego nie było i było to widać. Trzymam kciuki, liczę na świetny występ naszego byłego już zawodnika – Filipa Jagiełło. Nawet jeśli będzie wchodził z ławki rezerwowych.

Autor: Krzysztof Kuchczyński

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

8 KOMENTARZE

  1. Napastnika który strzeli 10 bramek w rundzie. Kreatywnego pomocnika,ktory będzie alternatywą dla Figo. Skrzydlowego z dobrą szybkością wydolnością oraz dobrym dorzutem. Tego potrzeba Zagłębiu w drodze po 3 👑👑👑.

  2. Widze że ktoś tu poszedł po rozum do głowy i znowu można pisać komentarze bez logowania itp. Dobry ruch lepiej usunąc wipsy kilku oszołomów niż robic strone bez komentarzy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

ten − 7 =