Prezes Mateusz Dróżdż w wywiadzie dla mkszaglebie.pl

23
fot. Własne

Przy okazji meczu sparingowego z Wartą Poznań porozmawialiśmy z Prezesem klubu Mateuszem Dróżdżem. Poruszyliśmy wiele wątków – od transferów, przez infrastrukturę, marketing, sponsoring aż do organizacji dnia meczowego. Zapraszamy do przeczytania naszej rozmowy.

Jesteśmy w trakcie okienka transferowego, do zespołu dołączyli Sasa Ziviec oraz Rok Sirk. Planujecie jeszcze jakieś ruchy?

Możemy się spodziewać jeszcze jednego transferu. Nie jest tajemnicą, że szukamy jeszcze jednego zawodnika, który wzmocni zespół.

Czy chodzi o Marko Vejinovicia?

Marko niestety nie będzie zawodnikiem Zagłębia Lubin. Mieliśmy z nim ustalone warunki kontraktu indywidualnego, ale nie doszliśmy do porozumienia z AZ Alkmaar. Marko miał rozwiązać kontrakt z AZ, ale po tym jak informacja o naszym zainteresowaniu jego usługami wydostała się do mediów, jeden z klubów złożył AZ Alkmaar ofertę transferu gotówkowego i mimo, że Marko tam nie chciał odejść, AZ Alkmaar zmieniło warunki negocjacji z nami i oczekiwało tych samych pieniędzy, co w złożonej ofercie innego klubu. Nas na to nie było stać. Jestem zwolennikiem kompletnej ciszy przy transferach, chociaż wiem, że kibice tym żyją i czują się zaniepokojeni, jeżeli nic się nie dzieje. Rozmawiamy z dwoma innymi zawodnikami. Nasz priorytet to jak najszybsze dołączenie do drużyny jednego z nich.

Przyzna Pan, że transfery trochę się przeciągały. Sami przyznaliście, że celem było pozyskanie zawodników przed powrotem drużyny do treningów.

Tak, ale pewne sprawy były od nas niezależne. Sasa Ziviec musiał rozwiązać kontrakt z Omonią, co trwało prawie 3 tygodnie, a Roka Sirka kupiliśmy z innego klubu. Podczas negocjacji cena zakupu tego zawodnika została wynegocjowana o ponad 50% mniej niż pierwotnie żądał jego klub ze Słowenii. Tak samo np. było z Marko Vejinoviciem. Mimo że z zawodnikiem ustaliliśmy już warunki kontraktu ponad 3 tygodnie temu, ale wciąż nie było porozumienia z AZ Alkmaar. Był także jeden zawodnik, który przyjechał do Lubina, zobaczył miasto, przeprosił grzecznie i powiedział, że tutaj grać nie będzie, bo na przykład ma dzieci, które muszą chodzić do anglojęzycznego przedszkola. Ten zawodnik całe życie mieszkał w Wiedniu, czy Budapeszcie i widać było już na początku, że w Lubinie się nie odnajdzie.

Czyli można powiedzieć, że transfery Zivca i Sirka nie były pierwszym wyborem.

Zivca chcieliśmy od samego początku, zaś Sirk był jedynką jeżeli chodzi o transfery gotówkowe. Żaden z zawodników nie został ściągnięty tylko po to, by przeprowadzić transfer lub wziąć kogoś z łapanki. Analizowaliśmy grę obu tych zawodników od dłuższego czasu, wiedzieliśmy więc na co ich stać.

Zainteresowanie Zagłębia Sasą Zivcem było najpierw 2016 roku, gdy w Zagłębiu pracował Piotr Burlikowski, a następnie rok temu. Roka Sirka chcieliśmy ściągnąć już zimą, wtedy jednak cena była zaporowa.  Rozmawialiśmy z jednym z zawodników z kadry Polski U21, ale tam nie wyraziliśmy zgody na odstępne na poziomie 750 tys. euro. Wyciągamy wnioski z błędów. Na pewne rzeczy nie mogliśmy się zgodzić.

Jak długo trwała obserwacja Sirka i Zivca?

Szczegółowa obserwacja w obu przypadkach trwała około roku. Wielu kibiców zadaje pytanie, więc czym przekonał Ziviec, skoro rozegrał tylko 12 meczów w lidze. Nasz cel przed tym okienkiem to ściągnięcie 3 zawodników doświadczonych. Jeżeli nie Polaków, to najlepiej z krajów o podobnej kulturze, najlepiej mających występy w naszej lidze. Wiem po transferze Sirotova, że to niezmiernie ważne.

Czy kontrakty, które Pan podpisuje z zawodnikami z akademii udaje się podpisywać bez kwoty odstępnego?

Odkąd zostałem Prezesem żaden zawodnik, który przyszedł do naszego klubu nie ma klauzuli odstępnego. Nasza odpowiedź jest prosta. Jeżeli menager chce mieć klauzulę odstępnego, to jest taka możliwość, ale nie może być ona niższa niż 3 miliony euro.

Ilu piłkarzy odmówiło Zagłębiu Lubin w tym oknie transferowym?

Rozmawialiśmy z około dziesięcioma zawodnikami. Dwóch z nich przyszło do klubu. Reszta nie przyjęła naszych warunków, bądź my nie zgodziliśmy na odstępne, bądź też na przykład nie porozumieliśmy się z klubami tych zawodników.

Jak Pan ocenia dotychczasową pracę dyrektora sportowego?

Z Michałem współpracuje mi się dobrze, aczkolwiek wielokrotnie nasze rozmowy są dalekie od miłych i kulturalnych. Ja jestem typem analityka, lubię mieć wszystko poukładane, to co mam zrobić jutro, wolę dzisiaj. Michał jest byłym piłkarzem, do wszystkiego podchodzi z większym luzem, ale nie wyobrażam sobie, aby Zagłębie miało innego dyrektora. Wzajemnie się uzupełniamy, aczkolwiek wielokrotnie rozmowy nie są łatwe, podobnie jak z pierwszym trenerem. Stanowimy jednak monolit. Nasz cel to rozwijać Zagłębie. Nie zawsze musi być miło, musi być skutecznie.

Jak Prezes wyjaśni sprawę wypożyczenia Olafa Nowaka. Wielu kibiców liczyło na niego w przyszłym sezonie, tymczasem wypożyczony został do Wisły Płock.

To nie jest tak, że klub nie ma wizji. Na działania Olafa w moim odczuciu bardzo duży wpływ ma menager. On i Olaf uznali, że lepiej dla jego rozwoju będzie, jak odejdzie znowu na wypożyczenie. Ja nie byłem zwolennikiem tej koncepcji, ale pojawiła się oferta z Wisły Płock, zawodnik wyraził wolę odejścia, jego menager nalegał na takie rozwiązanie. Wisła przystała na nasze warunki, które są dla nas korzystne. Szkoda, że Olaf nie będzie rywalizował z Patrykiem Tuszyńskim i Rokiem Sirkiem, bo uważam, że najlepiej by było, jakby pojechał na obóz z drużyną. Wisła Płock wskazała wprost, Olaf musi jechać z nami na obóz. I stąd taka – szybka – decyzja.

Czy jeśli nie uda się pozyskać środkowego pomocnika, którego klub chce w pierwszej kolejności, to czy będziecie czynić starania o innego pomocnika?

Jeżeli zrobimy jeszcze jeden transfer i nikt nie odejdzie, albo nie wystąpią inne sytuacje, jak na przykład poważne kontuzje zawodników, kadra zostanie zamknięta.

Jakie osiągnął Pan sukcesy i porażki będąc prezesem Zagłębia Lubin?

Myślę, że to za wcześnie na odpowiedź. Popełniłem błędy, niektóre większe, niektóre mniejsze, ale zawsze chcę z nich wyciągać wnioski i ich nie powtarzać. Nie przeprowadziliśmy na przykład konsultacji, co do nazwy trybuny głównej, czasem niepotrzebnie wdaję się w polemikę z kilkoma osobami na Twitterze… Ale wyciągam z tego wnioski i cieszę się, że jest to czasami doceniane. Dziękuję wszystkim Kibicom, których na przykład spotykam na siłowni, czy w sklepach, za dobre słowo i wsparcie. To dla nas bardzo ważne i za to bardzo dziękuję. O sukcesach porozmawiamy, jak już nie będę prezesem Zagłębia.

Czy w związku z awansem Górnika Polkowice do 2 ligi jest planowana jakaś współpraca? Może warto wypożyczyć tam kilku zawodników z akademii?

Spotkałem się z nowym Prezesem Górnika, który bardzo miło mnie przyjął na swoim stadionie. Mamy dobre relacje i rozmawialiśmy na wiele tematów. Myślę, że niedługo Górnik ogłosi pierwszy transfer, w którym bierzemy udział także my. Proszę też pamiętać, że jeżeli chodzi o ewentualne wypożyczenia, my w akademii zdecydowaliśmy się na reformę drużyn. W rocznikach zawsze grają młodsi zawodnicy i tych graczy nam nawet brakuje. Stąd mamy niewielką liczbę osób do wypożyczenia. Proszę też pamiętać, że w rezerwach skład został bardzo odmłodzony. Nie oczekujmy od rezerw cudów, dla nas najważniejszy w przyszłym sezonie nie będzie wynik w 3 lidze, a rozwój poszczególnych zawodników, tak aby dostarczać ich do pierwszej drużyny.

Czy klub bierze pod uwagę możliwość rozegrania meczu „zgodowego” z Polonia Bytom na Stadionie Zagłębia?

Odkąd w klubie trenerem jest Ben Van Dael, pierwsza drużyna w zasadzie nie trenuje na głównym stadionie, a drużyna rezerw gra swoje mecze na boisku numer 4. Dzięki temu mamy najlepszą murawę w lidze, oczywiście nie można zapominać wkładu pracowników klubu w jej utrzymanie. Mecz z Polonią Bytom przewidywany będzie na boisko nr 4, ale klub jest otwarty na propozycje stowarzyszenia kibiców. Jeżeli będzie taka prośba kibiców, terminarz się dla nas ułoży, będzie zainteresowanie fanów i pozwoli na to szef naszych obiektów, to możemy grać na głównym. Jestem w kontakcie z władzami Polonii Bytom. Cieszę się niezmiernie z ich awansu.

Jeden z kibiców zapytał Pana, kto Pańskim zdaniem wypłynie z akademii w przyszłym sezonie.

Nie podam nazwisk, bo raz już to zrobiłem i zrozumiałem, że to nie zawsze przynosi dobry skutek. W naszym klubie jest wielu utalentowanych zawodników i każdy z nich czeka na swoją szansę. Za każdego będę trzymał kciuki, a kto okaże się objawieniem, to przekonamy się za około rok.

Przejdźmy do kolejnego pytania kibica. Czym Pana przekonali nowy dyrektor Henny Lee i trener Andro Fistonić?

Przede wszystkim widzę, że naszym trenerom z akademii potrzebny jest rozwój personalny. Wielokrotnie wskazują, że chcą się rozwijać, stąd myśl: dajmy kogoś, kto jest specjalistą z zakresu szkolenia, nie jest stąd i będzie chciał coś udowodnić. Stąd po rekomendacjach trenera pierwszej drużyny, po długich rozmowach i analizach zdecydowaliśmy się na zatrudnienie tych osób.

Transfery przychodzące do klubu to jeden temat, ale są też spekulacje związane z odejściem Bartłomieja Pawłowskiego i Alana Czerwińskiego. Jak to w rzeczywistości wyglądało?

Jeżeli chodzi o Alana, to prawda. Nie przyjęliśmy oferty jednego z klubów. Jeżeli chodzi o Bartka, były tylko zapytania. Do klubu wpłynęły także dwie oferty na innych zawodników, ale ich nie przyjęliśmy. Podjęliśmy decyzję, że chcemy szkielet pierwszej drużyny utrzymać i mam nadzieję, że nam się to uda. Wiadomo, że Bartkowi i Alanowi kończą się umowy i bierzemy całą odpowiedzialność za to, że mogą odejść za darmo. Po prostu podjęliśmy się takiego ryzyka.

Czy z tymi zawodnikami wciąż prowadzicie negocjacje w sprawie przedłużenia umowy?

Prowadzimy negocjacje, ale Zagłębie może zapłacić tyle ile może. I od tego nie odstąpimy.

Jeżeli mówimy o pieniądzach z transferów, klub nie otrzymał ani pieniędzy z Genoi za Filipa Jagiełło oraz Lechii za Jarosława Kubickiego.

Genoa nie zapłaciła ani eurocenta, sprawa jest zgłoszona do FIFA. Chcieliśmy to załatwić polubownie, ale mimo wielu rozmów z władzami Genoi, stoi to wszystko w miejscu. Lechia zapłaciła pierwszą ratę ekwiwalentu po opóźnieniu i historia powtarza się z drugą ratą. Środków do tej pory na naszym koncie nie ma. Jeżeli ich nie będzie do piątku, sprawa zostanie zgłoszona ponownie do PZPN.

To czym Lechia chciała zapłacić za Filipa Starzyńskiego?

Oficjalnej oferty z Lechii nie było. To była raczej praca jednego z menagerów, który mówił w Gdańsku, że Zagłębie jest zainteresowane Arielem Borysiukem i w rozliczeniu może pójść Starzyński. Ja nigdy na takie rozwiązanie bym się nie zgodził.

Filipowi też kończy się kontrakt.

Tak, to prawda. Ale może uspokoję kibiców – potwierdzam, że prowadzimy negocjacje w sprawie przedłużenia umowy.

Czym Zagłębie, oprócz oczywiście finansów, przekonuje piłkarzy do przyjścia do klubu?

Raczej próbujemy ich przekonać tym, jak klub jest poukładany, jak jest profesjonalnie prowadzony w poszczególnych komórkach, jaki jest jego cel. Staramy się też pokazać, jakimi jesteśmy ludźmi i nie chcemy zawodników wykorzystywać tylko i wyłącznie do tego, aby na nich zarabiać. Wielkie wrażenie robi także baza szkoleniowa. Może to dziwne, ale byłem w bieżącym kontakcie z Marko Vejinoviciem, czy też jego żoną, która jest profesorem prawa. Bezpośredni kontakt pokazuje, że prezes, dyrektor oraz trener chcą, aby dany zawodnik był w klubie. Staramy się powiedzieć naszym zawodnikom, chcemy Wam pomóc nie tylko w rozwoju sportowym, ale także traktować jako równorzędnych partnerów. Te aspekty przekonały wielu piłkarzy.

Wiele mówiło się, że transfery może pokrzyżować sprawa podatku od nieruchomości. Czy rzeczywiście miała ona wpływ na funkcjonowaniu klubu?

Tak, miała olbrzymi wpływ. Chciałbym tutaj podziękować władzom KGHM oraz radzie nadzorczej klubu oraz innym osobom szczególnie z centrali KGHM. Bez ich pomocy i zaangażowania nie byłoby możliwości przeprowadzenia transferów. Liczę, że nareszcie się spotkam z Prezydentem i porozmawiamy o funkcjonowaniu Zagłębia.

A jak w końcu wygląda sprawa podatku: czy Zagłębie zapłaciło miastu blisko sześć milionów?

Zagłębie skierowało do Prezydenta wniosek o rozłożenie na raty zadłużenia wraz z umorzeniem odsetek. Nie przychylono się do wniosku i będziemy tę decyzję skarżyć do SKO. Ja jednak może naiwnie liczę na to, że będzie mi dane spotkać się Prezydentem i porozmawiamy chociażby o neutralności wobec Zagłębia.

Dużo mówi się także o zmianach w samej akademii. Skąd decyzja o powrocie do modelu holenderskiego?

To była decyzja wspólna: władz KGHM, które zwracają szczególną uwagę na akademię, osób kompetentnych z akademii oraz oczywiście moja, jako prezesa. Z Hennym Lee byłem w kontakcie już od lutego, bo pierwotnie miał zastąpić Bena Van Daela. Był u nas już dwukrotnie w zeszłym sezonie. To specjalista i fachowiec.

W internecie można znaleźć żarty, że Legia Warszawa wzoruje się na Zagłębiu Lubin…

Richard na pewno zrobił podwaliny naszej akademii, ale wiele osób pracowało nad rozwojem tego projektu. My też od Legii wielu rzeczy możemy się uczyć, ale tak – rzeczywiście to my byliśmy pierwsi (śmiech).

Wielu kibiców pytało Prezesa o halę. Co się dzieje z hucznie zapowiadanym projektem?

Nastąpiła zmiana koncepcji, tak aby hala miała pełen wymiar. Wszystko dlatego, że powstaje specjalny program Ministerstwa Sportu, który pozwoli na zwiększenie kwoty zwrotu kosztów za jej budowę. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy hala ma pełnowymiarowe boisko – nasz pierwotny projekt tego nie zakładał. Mamy jednak jeden duży problem. Lotnisko. Hala musiałaby być zlokalizowana na terenie, gdzie parkują kibice gości. Tam dach hali powinien mieć 10 metrów, niestety ze względu na przepisy prawa, przy lotnisku może mieć 8 metrów, dlatego np. przy boiskach treningowych słupy z oświetleniem są na środku, a nie końcu boiska. Druga lokalizacja to miejsce Stadionu Górniczego, ale ten teren nie należy niestety do nas. W poniedziałek jestem umówiony na spotkanie w tej sprawie, myślę, że coś powinno się wyjaśnić. Jest to wyzwanie, ale i nasz priorytetowy projekt, więc chcemy jak najszybciej zakończyć wszelkie formalności i wbić pierwszą łopatę.

Skoro mowa o wyzwaniach, jednym z nich jest chyba poprawa frekwencji.

Tak, oczywiście. To nasze naczelne zadanie.

Zgodzi się chyba jednak Pan, że podwyższając cenę karnetów trudno to będzie zrealizować.

Decyzja o podwyższeniu cen karnetów była trudna, aczkolwiek przemyślana. W tamtym roku byliśmy klubem ekstraklasy, w którym na każdy mecz nie przychodziło około półtora tysiąca osób z karnetami. Te miejsca były często zablokowane, w szczególności miejsca na sektorach A. Jeżeli dodamy do tego zniżki, to często wychodziło tak, że w rundzie jesiennej, bilet na sektorze A na mecz kosztowałby 6 zł. Dział sprzedaży porównywał ceny biletów do podobnych klubów z ligi i okazało się, że chyba mieliśmy najtańsze karnety w lidze. Ja pamiętam, że jak przyjechali kibice Wisły na ostatni mecz to chcieli odkupować od naszych kibiców karnety by móc obejrzeć mecz i komentarz z ich strony był taki: „u was karnety kosztują tyle, ile u nas jednorazowe wejście na mecz”. Popełniliśmy błąd z ceną dla seniorów, za co przepraszam, ale generalnie było tak, jak z podziałem sali VIP w zeszłym sezonie. Decyzja kontrowersyjna, ale ktoś musiał ją ktoś w końcu podjąć. Do tej chwili sprzedaliśmy o ponad 100 więcej karnetów niż w zeszłym roku, więc może ta decyzja się obroni. Wiem, że nie każdego stać na zakup karnetów, ale proszę wierzyć, że rozpatruję każdą decyzję o pomoc w przypadku trudnych sytuacji materialnych o obniżkę ceny. Każdy wniosek jest analizowany.

Liczy Pan na to, że Zagłębie przyciągnie na stadion ludzi?

Tak. Gdybym na to nie liczył nie byłbym kibicem Zagłębia. Myślę, że ta tożsamość klubu powoli się tworzy, a zespół oparty na wychowankach akademii z dobrymi wzmocnieniami przyciągnie na stadion nowych kibiców. Ustabilizowaliśmy sytuację w drużynie, chcemy się rozwijać, chcemy być lepsi i nie tylko przyciągać kibiców na stadion, ale także nowych inwestorów.

Wspomniał Pan o inwestorach, głośnym echem odbiła się informacja o nowym sponsorze, ale coś go nie widać…

Przedstawimy go podczas prezentacji drużyny na nowy sezon. Wszystko ze względu na to, że logotyp nowego sponsora będzie na koszulce meczowej, którą zaprezentujemy także podczas prezentacji. To nasza wspólna decyzja, więc proszę o cierpliwość.

Czy Peugeot D&D został zastąpiony Volvo i każdy z nowych piłkarzy dostał samochód tej marki?

Chciałbym bardzo, aby każdy z zawodników dostał nowe Volvo (śmiech). Na razie tak jeszcze nie jest. Koszt zakupu np. 20 aut to dla nas na razie coś abstrakcyjnego. To prawda, kończymy bardzo dobrą współpracę z Peugeot i szukamy nowego partnera motoryzacyjnego. Póki co współpracujemy z Volvo i ta współpraca, choć raczkuje, jak na razie układa się bardzo dobrze. Zobaczymy w co się przerodzi.

Czy klub ma jakieś plany związane z elewacją zewnętrzną stadionu oraz wyblakłymi krzesełkami?

Będę szczery – w chwili obecnej nas na to nie stać. Moim marzeniem jest dokonanie elewacji zewnętrznej, z na przykład miedzianej blachy. Krzesełka też są do wymiany, ale to dla nas duży koszt. Jeżeli będę mieć więcej pieniędzy to wykonam takie prace. Koszt elewacji to nawet 4 mln złotych, wymiana siedzisk 1 mln złotych.

Czy coś się zmieni w kwestii cateringu, bo kibice nie do końca są zadowoleni z oferty, liczby punktów cateringowych i jakości obsługi?

Zdaję sobie z tego sprawę w 100%. W chwili obecnej toczą się rozmowy, co do budowy stałych punktów cateringowych. W trakcie sezonu dokonaliśmy modyfikacji tych punktów, co są, chociaż zdaję sobie sprawę, że to mało. Nie udajemy jako klub, że nie ma problemu. Aby wybudować te punkty potrzebne jest około 1 200 000 złotych. Duży wydatek, ale nad tym myślimy, bo pewne rzeczy po prostu nie można zaakceptować.

Czy coś ruszyło w sprawie zagospodarowania obszaru wokół stadionu oraz przygotowania obiektu dla rezerw w standardach drugoligowych?

Jeżeli chodzi o Stadion Górniczy, dostaliśmy propozycję jego dzierżawy, ale na warunkach niekorzystnych – z wyższym czynszem niż poprzednio. Dodatkowo prosiłem o stworzenie jeszcze jednego wyjazdu ze stadionu, niestety nie został zaakceptowany. Szkoda, bo tracimy na tym wszyscy.

A jak wygląda sytuacja z terenami wokoło stadionu?

Powiem szczerze, bo w sobotę znowu miałem „przyjemność” podziwiać giełdę podczas meczu z Wartą Poznań… Ten widok jest przykry i chciałbym z tym coś zrobić, bo wjazd na nasz stadion przypomina wjazd na tereny po wojnie. Niestety to są właśnie relacje z miastem, a tak naprawdę ich brak…

O co Zagłębie ma walczyć w przyszłym roku? Puchary to chyba minimum.

Kibice zawsze chcą jak najwięcej transferów i deklaracji pewnego miejsca, najlepiej najwyższego. Tak jak mówił Filip Starzyński podczas jednego z naszych filmów „tylko spokój może nas uratować” (śmiech). Nasz cel to zwyciężać w każdym meczu i piąć się do góry. Chcemy wygrywać, ale także spełniać zadania postawione przez właściciela. Naszym celem w przyszłym roku ma być ustabilizowanie formy sportowej. Jak to zrobimy to będziemy się spokojnie rozwijać i zdobywać kolejne cele.

Rozmawiał: Grzegorz Bielski

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

23 KOMENTARZE

  1. Szacun za szczerość. I gratulacje za
    „Odkąd zostałem Prezesem żaden zawodnik, który przyszedł do naszego klubu nie ma klauzuli odstępnego.”

    Nawet juz jak Prezia nie będzie to inni będą mieli łatwiej zarobić na piłkarzach. Tak powinno byc od kiedy została wbita pierwsza łopata pod akademię.

    14
  2. Widać jakąś myśl od początku i mimo czasami hejtu (transfery w przerwie – ich brak który wyszedl nam na dobre ), widac ze idziecie jedną wyznaczoną drogą… jeszcze dużo pracy ale dobrze że macie tego świadomość. Niech Pan pamieta że naród głodny to naród wkur… 🙂 catering do poprawy musi byc!

    14
    1
  3. Każdy wie jak to wygląda od środka i kto jest blisko klubu kibicuje Panu Mateuszowi z całych sił, bo trupów z szafy wyciągnięto wiele. Proszę tylko coś z Zewlakiem zrobić. I relacje z miastem to jakaś farsa i żenada. Wstyd prezydencie.

    13
  4. Na wstępie, bardzo lubię Pana prezesa ale z wywiadu wyciągam kilka smutnych wniosków: 1. W przyszłym sezonie możemy być bez Pawłowskiego, Czerwinskiego, Starzynskiego i co gorsza, nie zobaczymy nawet 1 ziko za któregokolwiek. 2. Nowak i Galat ustawiają klub, nie odwrotnie (lepsze dla jego kariery…powinno nas interesować dobro klubu nie poszczególne dobro zawodnika) 3. Nie stać nas na nic, trochę to smutne ale tak faktycznie może być. 4. Prezydent miasta to pała. 5. Po tylu latach tylko z logo KGHM, trochę boje się tej nowej koszulki ;). 6. Jak już nie sypiemy kasa na lewo i prawo, to ciężko przekonać kogoś do transferu. 7. Lubin – ehhh nie ma się co dziwic piłkarza, nie jeden z nas stad uciekł bo gowno tu jest…. po za Zagłębiem rzecz jasna ;).

    8
    1
  5. Troche słabe to traktowanie kibiców – my Wam podnosimy ceny karnetów, ale na wymianę siedzisk czy poprawę miejsc cateringowych nas nie stać i co najwyżej myślimy o tym… I tak beda myślec rpze kolejne lata.

    8
    1
  6. Głosujcie dalej na Raczyńskiego! Ten gość śmieje się ludziom w twarz a ci dalej na niego głosują. Żenada niestety to typowy Lubin

    13
    • Dokładnie, ten gość jawnie pokazuje, że ma w d…e nasz ukochany klub, za to pomaganie ręcznej już jest okej. Nie można wspierać tak jak my kibice obydwóch klubów?

      • Domysl sie. Wiekszosc ludzi to osoby niezbyt wymagajace ktorym do szczescia wiele nie trzeba i ktore latwo zmanipulowac i namydlic im oczy. To wykorzystuje Raczynski, ktoremu przed kilkoma laty pomylilo sie mocno w glowie i ubzdural soboe ze razem z kilkoma kolesiami sa jakas szczegolna grupa trzymajaca wladze. Facet nigdy nie mial odwagi slotkac sie z zadnym mieszkancem. Cos takiego jak konsultacje lub budzet mieszkancow nie istnieje a szare masy ida i pokornie glosuja na goscoa dla ktorego liczy sie tylko wlasny interes. Typowy Lubin

        • Lukas @ Pierwsze linijki Twojej odpowiedzi, to nic innego jak obraz naszego kraju. Wystarczyło dać ludziom po 5 stów i można rządzić i manipulować całym krajem, nie tylko miastem. Zamiast Raczyński to wpisz Kaczyński, skoro takie wały robi się z 40-toma milionami ludzi, to co się czepiasz Lubina. Ja mieszkam w Lubinie od urodzenia, od ponad 40-tu lat i czuję się „typowym Lubinianinem” na Raczyńskiego nie głosowałem. Pozdro

          1
          1
          • Lepiej te 5 stów dać ,krętaczom VATowskim,Czarneckiemu brakuje na jego banki,Solorz też biduje ostatnio a tym mniejszym ..brakuje do nowych jachtów i helikopterów . Ot ekonomista po eksternistycznej indoktrynacji tvn..Przykro takich słuchać

  7. Czy pan Raczyński ma w ogóle jakiegoś doradcę d/s sportu? Jak można tak jawnie uderzać w jedyny piłkarski klub, który promuje nasze miasto od tylu lat? Jakaś chora nienawiść, przysłoniła mu zdrowe myślenie? Nigdy nie widziałem go na stadionie, za to na ręcznej widuję go dość często. Czy jakiś chory patologiczny układ w tym mieście jest, który uważa, że to co nie nasze, na czym nie trzymamy łapki, jest złe? Im nie pomagamy, bo tam jest Kghm? No przecież to jest jakieś chore i absurdalne!

  8. Jak sie kibice nie zjednocza i nie pojda pod ratusz to saksofonista bedzie mial w dupie to co sie dzieje z klubem… zdaje sie,z e kibice musza pogodzic dwie strony, inaczej to bedzie takie turlanie latami

  9. W wypowiedzi dla Przeglądu Sportowego Żewłakow powiedział,że szukamy zawodnika za Jagiełłę o równych umiejętnościach i potenciale ale przyznał,że 400tys.euro za Vejinovica to za dużo to co czekamy na promocję i wyprzedaż w Biedrze?

  10. Pan Prezydent i jego ludzie bezpartyjni samorządowcy toczą chorą wojenkę z Zagłebiem. Jak można traktować klub, który jest wizytówką miasta i regionu.

  11. Ciekawe czy drozdzowka poda ilu karnetowiczow olalo zakup. Kilu moich znajomych to już zrobiło. Frekwencja dotychczas zawyzana jeszcze spadnie. A bez kibiców licho stadion wygląda. Obawiam się że będzie najgorsza w lidze

    3
    6
    • Z powodów, które podał prezes podoba mi się podwyżka cen karnetów:) Do tej pory sporo fajnych miejsc poblokowanych przez typków, którzy zapłacili grosze za karnet przez związki. Sam karnetu nie kupię, bo czasem pracuje w sobotę, ale decyzja mi się bardzo spodobała.

      4
      6
  12. Ty ani twoi koledzy na pewno nie sa kibicami Zagłebia skoro nie maja zamiaru chodzić na mecze wiec twój komentarz jest zbędny żałosny jestes majeranek

    2
    1
  13. Dlaczego hala nie może mieć swojej wysokości skoro z boku stoi wyższy stadion, a wcześniej były jeszcze wyższe maszty z reflektorami. Ciężko mendom z ratusza zrobić wyjątek i dać zezwolenie dla rozwoju klubu?

    • Chodzi o lotnisko i wysokość wobec lotniska. Dlatego maszty oświetleniowe na Akademi sa na środku a nie po bokach bliżej lotniska.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

five + eighteen =