Trzecia porażka z rzędu | Wisła Kraków 4:2 Zagłębie Lubin

5
fot. Marcin Radzińśki

W meczu 7. kolejki PKO Ekstraklasy nasza drużyna przegrała na wyjeździe z Wisłą Kraków 2:4. W sobotnim spotkaniu nie brakowało zwrotów akcji, ale ostatecznie wracamy do Lubina na tarczy. Trudno pocieszać się porażką w niezłym stylu, skoro po raz kolejny nie zdobywamy nawet punktu. Niestety po raz kolejny wyraźnie zawiodła defensywa.

W sobotnim meczu Ben van Dael postawił na sprawdzony skład. Do wyjściowej jedenastki powrócił Patryk Szysz, który wyleczył uraz.

Pierwszej świetnej okazji do strzelenia gola nie wykorzystał Saša Živec. W 9. minucie Alan Czerwiński znakomicie wypatrzył w polu karnym naszego skrzydłowego, ale ten niestety nie trafił czysto w piłkę i fatalnie spudłował z kilku metrów. Dziesięć minut później Wisła odpowiedziała w zabójczy sposób. Savićević dośrodkował przed naszą bramkę, a tam Michał Mak uciekł Kopaczowi i strzałem wślizgiem otworzył wynik spotkania. Po raz kolejny źle weszliśmy w mecz i musieliśmy gonić wynik. Trzy minuty później gospodarze znowu zabawili się z naszymi obrońcami i zdobyli drugiego gola. Tym razem po dwójkowej akcji Brożka z Makiem ten pierwszy podwyższył prowadzenie „Białej Gwiazdy”. Zdecydowanie zbyt łatwo pozwoliliśmy przeciwnikom stworzyć zagrożenie.

Na szczęście już cztery minuty później złapaliśmy kontakt z rywalem. Po dobrym pressingu piłka trafiła pod nogi Filipa Starzyńskiego. Nasz pomocnik wbiegł w pole karne i huknął w kierunku bramki. Buchalik odbił piłkę przed siebie, a „Figo” dograł piłkę do Živca. Słoweńcowi pozostało skierować piłkę głową do pustej bramki. W 30. minucie Wisła znowu mogła wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Tym razem Konrad Forenc zdołał dobrze interweniować. Tempo meczu naprawdę mogło zaskakiwać. W przeciwieństwie do ubiegłotygodniowego meczu z Piastem Gliwice, nasi zawodnicy byli zdeterminowani, żeby zareagować na niekorzystną sytuację. W 37. minucie w Krakowie znowu był remis. Po raz kolejny asystę zaliczył Starzyński, który z rzutu rożnego dośrodkował wprost na głowę Balicia. Nasz lewy obrońca doprowadził do wyrównania. Pierwsza połowa mogła się podobać, obie drużyny stworzyły sobie kilka dogodnych sytuacji. Trzeba mieć jednak zastrzeżenia do naszej formacji defensywnej, która po prostu sobie nie radziła.

W 52. minucie sędzia Stefański podyktował rzut karny dla Wisły po faulu Kopacza na Savićeviću. Powtórki pokazały, że do przewinienia jednak nie doszło, więc arbiter odwołał swoją decyzję. Kilka minut później Wisła dopięła swego i strzeliła trzeciego gola. Lewą stroną popędził Mak i dograł w pole karne do niepilnowanego Wojtkowskiego. Ten zdołał się jeszcze obrócić, przełożyć sobie piłkę i płaskim strzałem pokonał naszego bramkarza. W 65. minucie Wojtkowski mógł dołożyć kolejnego gola, ale jego strzał głową z pięciu metrów minął słupek bramki. Chwilę później z bardzo groźną kontrą wyszli gospodarze, lecz z bramki bardzo przytomnie wyszedł Forenc. W drugiej części spotkania mecz wciąż stał na wysokim poziomie, ale brakowało już klarownych sytuacji. Niestety więcej zagrożenia kreowali sobie gospodarze. W 84. minucie Wisła podwyższyła prowadzenie. Boguski podał na wolne pole do Brożka, a ten w sytuacji sam na sam spokojnie wykończył akcję i umieścił piłkę w siatce.

To trzecia porażka Zagłębia z rzędu. Początek sezonu na pewno nam nie wyszedł i warto się zastanowić co dalej. Jeżeli nasi piłkarze stawiają przed sobą w tym sezonie jakieś cele, to z całą pewnością nie mogą tak łatwo tracić goli. Przerwa na reprezentację to dobry moment na pracę i odwrócenie kryzysu. Pytanie, czy pod wodzą Bena van Daela?

W następnej kolejce zagramy w Lubinie z Wisłą Płock. Spotkanie odbędzie się 13 września (piątek, godz. 18:00).

Wisła Kraków 4:2 Zagłębie Lubin
Mak (19’), Brożek (23’), Wojtkowski (59’), Brożek (84’) – Živec (27’), Balić (37’)

Wisła Kraków: Buchalik – Niepsuj, Klemenz, Janicki, Sadlok – Silva, Savićević (65’ Boguski), Błaszczykowski, Wojtkowski, Mak (85’ Chuca) – Brożek (89’ Zdybowicz).

Zagłębie Lubin: Forenc – Kopacz, Guldan, Oko, Balić – Tosik (75’ Sirk), Slisz, Starzyński, Czerwiński (86’ Bohar), Živec (86’ Poręba) – Szysz.

Żółte kartki: Sadlok, Savićević, Błaszczykowski – Tosik, Balić.

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

5 KOMENTARZE

  1. I po trenerze … Dramat… stać przy lini 80 minut i uwazac ze jest Ok… Wisła strzela na 4-2 a nasz super trener robi dwie zmiany 🙂 amator . Kabaret co my w obronie gramy . Ile może grać bez formy Oko , Balic i Kopacz ?

    7
    2
  2. Nasza obrona to niestety ale jakiś ser szwajcarski jest i to z dużymi dziurami. Forenc już tyle bramek wpuścił, choć nie obarczam go za wszystkie, że moim zdaniem może to powodować w jego głowie niepewność w bronieniu. Może czas dać szansę Hładunowi. Kopacz na prawej obronie jest po prostu za wolny. Koniecznie musi na tą pozycję wrócić Alan, bo wszyscy już widzą, że Kopacza można łatwo wymanewrować i prześcignąć. Widać jak na dłoni, że bez wzmocnień w tym sezonie nie ugramy za wiele, a głównym celem nie będzie walka o europejskie puchary tylko walka o utrzymanie w ekstraklasie. Dzisiejszy mecz dość dobrze w przerwie skomentował Zivec mówiąc, że to dziki mecz. I faktycznie, mimo, że w końcu było widać determinację, to ilość niedokładnych podań zatrważa. No i to co najbardziej mnie denerwuje. Po pierwsze to czekanie na podaną piłkę, a nie dobiegnięcie do niej. Wiele razy w takich sytuacjach piłkarze Wisły po prostu nas wyprzedzali, no i po drugie to przy każdej zagranej piłce nie wiedzieć czemu my chowamy się za piłkarzem Wisły, zawsze piłkarz drużyny przeciwnej był krok przed naszym piłkarzem. Dalej uważam, że Starzyński nie ma z kim rozgrywać piłki, szybkiej i kombinacyjnej. Dzisiaj w końcu lepsza jakość jego dośrodkowań, w ostatnim meczy jego dośrodkowania były fatalne. Podobało mi się, że mimo ospałego początku, po dwóch straconych golach, nasza drużyna ruszyła do odrabiania strat i zrobiła to bardzo dobrze i bardzo szybko. Natomiast nie wiem co się stało w drugiej połowie. Niby chcieliśmy, ale zapomnieliśmy jak graliśmy w drugiej części pierwszej połowy. Do trenera mimo wszystko bym się nie czepiał, choć jak na moje oko słabo reaguje na wydarzenia na boisku. Z drugiej strony jak ławka ograniczona to kim grać?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

eighteen + 8 =