Absolutna dominacja | Zagłębie Lubin 5:0 Wisła Płock

3

W meczu 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy Zagłębie wygrało u siebie z Wisłą Płock 5:0. W dzisiejszym spotkaniu „Miedziowi” pokazali na co ich stać. W Lubinie w końcu oglądaliśmy drużynę wybieganą, kreatywną, ale również skuteczną. Trudno wyobrazić sobie lepszy mecz na przełamanie passy porażek niż ten z Wisłą Płock.

Trener Karmelita postawił na sprawdzony skład, zadbał jednak, aby każdy z zawodników występował na pozycji, na której czuje się najlepiej. Defensywa, która zawodziła nas w poprzednich meczach przy odrobinie szczęścia pokazała swój potencjał.

Początek meczu należał do najnudniejszej części pierwszej połowy. Pierwsze minuty zaowocowały w kilka rzutów rożnych, obie drużyny miały jednak problem z kluczowym podaniem.
Dopiero w 10. minucie przyszło nam oglądać groźną sytuacje, Filip Starzyński uderzył zza pola karnego, ale piłka minęła lewy słupek bramki. Kibice nie musieli długo czekać na kolejną próbę, cztery minuty później bierność obrońców Wisły Płock wykorzystał Saša Živec, który pokonał Dähne pięknym strzałem lewą nogą. Przez następny kwadrans to Zagłębie dominowało i kontrolowało przebieg meczu. Zwieńczeniem tego dobrego okresu gry „Miedziowych” była składna, kombinacyjna akcja na skrzydle Damjana Bohara z Sašą Baliciem, który posłał celne dośrodkowanie w pole karne, zakończone golem przez Alana Czerwińskiego. Pierwsza groźna akcja „Nafciarzy” miała miejsce w 43. minucie, gdy piłka po strzale głową Grzegorza Kuświka wylądowała na słupku bramki Forenca. Futbolówka nie pozostała zbyt długo na połowie Zagłębia. Minutę później Saša Živec po dobrym kontrataku zdołał posłać piłkę w pole karne wprost pod nogi Bohara, który umieścił piłkę w bramce. Pierwsza połowa meczu chyba dla każdego kibica „Miedziowych” była pozytywnym zaskoczeniem. Piłkarze lubinian pokazali się z najlepszej możliwej strony, skutecznie dominując Wisłę Płock.

Druga połowa nie dorównała poziomem poprzedniej. Trudno jednak oczekiwać od piłkarzy Zagłębia ciągłego atakowania bramki rywali przy wyniku 3:0 do przerwy. „Miedziowi” wychodząc na boisko w 45. minucie mieli jeden plan, kontrolować ten mecz i karać przeciwników za ich błędy. „Nafciarze” w drugiej części tylko raz zagrozili bramce Konrada Forenca po zejściu do środka i strzale Merebashviliego. W 82. minucie kibice po długiej przerwie mogli zobaczyć na boisku Kamila Mazka, który zastąpił strzelca bramki Saša Živca. Nie miał on jednak wystarczająco czasu, aby pokazać pełnie swoich możliwości. Siedem minut później ujrzeliśmy kolejną roszadę w składzie. Za Damjana Bohara na boisku pojawił się Dawid Pakulski.
Gdy zegar na telebimie pokazywał 90. minutę, wydawało się, że nic więcej nie zobaczymy, że to już koniec. Ale nic bardziej mylnego… W końcówce meczu ujrzeliśmy dwie akcje skrzydłem Alana Czerwińskiego, który posłał dośrodkowanie w pole karne. Obie te akcje zakończyły się golami młodzieżowców. W 90. minucie główką piłkę do siatki posłał Bartosz Slisz. Dwie minuty później Dawid Pakulski również skierował piłkę do bramki, tym razem przy słupku bramki Dähne.

Zwycięstwo 5:0 bardzo dobrze odzwierciedla dominacje Zagłębia w tym spotkaniu. W końcu widzieliśmy grę zespołową, a nie tylko indywidualne zrywy. Czerwiński oraz Kopacz na nominalnych pozycjach spisali się bardzo dobrze. Filip Starzyński w końcu pokazał się jako lider, który bierze na siebie grę zespołu. Do Jakuba Tosika należała każda druga piłka, dzięki czemu byliśmy w stanie ponowić nieudaną akcje. Słoweńskie skrzydła zaprezentowały fanom pełnie swojego potencjału meldując się na liście strzelców.

Zagłębie Lubin 5-0 Wisła Płock
Saša Živec 14, Alan Czerwiński 29, Damjan Bohar 44, Bartosz Slisz 90, Dawid Pakulski 90

Zagłębie: 12. Konrad Forenc – 44. Alan Czerwiński, 2. Bartosz Kopacz, 33. Ľubomír Guldan, 3. Saša Balić – 7. Saša Živec (83, 23. Kamil Mazek), 24. Jakub Tosik, 99. Bartosz Slisz, 18. Filip Starzyński, 39. Damjan Bohar (89, 13. Dawid Pakulski) – 17. Patryk Szysz.

Wisła: 30. Thomas Dähne – 20. Cezary Stefańczyk, 18. Alan Uryga, 23. Jarosław Fojut (46, 25. Jakub Rzeźniczak), 7. Piotr Tomasik (66, 44. Suad Sahiti) – 21. Ricardinho, 28. Maciej Ambrosiewicz (66, 2. Damian Michalski), 8. Dominik Furman, 9. Mateusz Szwoch, 10. Giorgi Merebaszwili – 11. Grzegorz Kuświk.

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

3 KOMENTARZE

  1. Plus meczu: trener-nie wymyslal kwadratowych jaj i wystawil zawodnikow na ich nominalnych pozycjach.

    Jeszcze ze 2-3 mecze na tym poziomie i przestaniemy grac w piatki i poniedzialki.

    Jak przestaniemy grac w piatki i poniedzialki to i frekwencja wzrosnie.

    13
    1
  2. Nareszcie dobry meczyk. Karmelita pewnie nie moze byc dluzej trenerem bo nie ma lucencji? Przed nami derby. Szkoda ze po takim czasie nie bedzie pociagu zoorganizowanego🙄

    6
    1
    • meczyk malina… pilkarze sami sie ciutke zdemaskowali… nikt nie uwierzy w spadki formy itp… grac to oni potrafia, Karmelita o tym wie, wiec mam nadzieje, ze skonczy sie udawanie i powaznie sie wezma do roboty by osiagnac konkretne cele… niezaleznie, kto bedzie prezesem itp… sam osobiscie im nie uwierze, ze brak koncentracji i inne pierdy… dla chcacego nic trudnego jak mawia klasyk… a na powaznie… mozna? mozna… i bez sciemy panowie… powalczcie o nas troche… bo stadion fajny, ale ludzie jakos zniecheceni 🙂 pozdrawiam

      17
      1

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

5 × five =