Wygrać i doskoczyć do czołówki | Zapowiedź meczu Korona – Zagłębie

0
fot. Mikołaj Olszewski

Po pucharowej przerwie wracamy do rozgrywek PKO Ekstraklasy i dziś zmierzymy swoje siły w pojedynku 14. kolejki PKO Ekstraklasy. Rywalem podopiecznych Martina Seveli będzie kielecka Korona – ostatni zespół ligi.

Rzut oka na tabelę

Po 13 meczach Zagłębie Lubin może być w znacznie lepszych humorach niż Korona Kielce. MImo słabego początku sezonu, „Miedziowi” zaczęli odrabiać straty i gonić czołówkę. Obecnie są na miejscu 9., mają 18 punktów i zaledwie sześć punktów straty do wicelidera – Piasta Gliwice.

Korona Kielce po 13 seriach gier jest w tabeli PKO Ekstraklasy ostatnia. Przez to, że kielczanie mają w dorobku zaledwie osiem oczek, nawet w przypadku zwycięstwa z Zagłębiem, nie wyjdą ze strefy spadkowej.

Pobudka Korony

Po serii kiepskich meczów Korona Kielce zaczyna wyglądać lepiej. Widać to było choćby w ostatnim pojedynku z Piastem Gliwice, który „Koroniarze” ostatecznie przegrali 0:1. – Były pozytywy, ale jak zwykle znaleźliśmy swoje słabe strony. Ta porażka nie toruje nam jednak pracy w tym tygodniu. Staramy się wyciągać pozytywy, a zawodnicy są świadomi postępu w grze – przekonuje Mirosław Smyła, trener zespołu z Kielc, cytowany przez serwis CKsport.pl.

Zagłębie umie grać z Koroną

Będzie to 34. mecz pomiędzy Koroną Kielce a Zagłębiem Lubin w historii. Grać z zespołem z Kielc umiemy. Na 33 spotkania rozegrane do tej pory, wygraliśmy aż 16 raz, 11 razy zremisowaliśmy i tylko sześciokrotnie daliśmy Koronie zejść z boiska z kompletem punktów.

Powinno być ciekawie

Historia pokazuje, że mecze Korona – Zagłębie są zawsze bogate w emocje. Średnio w meczach z udziałem tych ekip padało 2,36 gola na mecz. Dodając do tego fakt, że Zagłębie Lubin jest najlepszą ofensywą w lidze (23 zdobyte bramki), a Korona strzelać za bardzo nie lubi (6 zdobytych bramek), widowisko powinno być ciekawe, z delikatnym wskazaniem na naszą drużynę.

Zabraknie Tosika, wraca Balić

Po jednomeczowym zawieszeniu do drużyny wróci Sasa Balić. Z kolei za nadmiar żółtych kartek będzie musiał odpocząć Jakub Tosik. Miejsce „Tosia” zapewne zajmie Łukasz Poręba. Oprócz tego, wiadomo, że zabraknie Pawła Żyry i Dawida Pakulskiego, którzy nie są w pełni zdrowi.

Zagrać jak w Pucharze Polski

Będzie to drugi mecz pomiędzy Koroną a Zagłębiem w tym sezonie. W 1/32 finału Pucharu Polski graliśmy z tym zespołem pod koniec września. Wówczas wygraliśmy 1:0 po golu Dawida Pakulskiego. Nikt nie obraziłby się za podobny rezultat również i tym razem.

Przed meczem powiedzieli

Martin Sevela (trener Zagłębia Lubin): – Korona Kielce jest interesującą drużyną, ale nie zajmuje dobrego miejsca w tabeli. Korona chce grać piłką, co może być dobre dla naszej drużyny. Uważam, że zbliżający się mecz może być podobny do tego w pucharze. Korona oczywiście ma ofensywnych zawodników, jak Erik Pacinda, Michal Papadopulos, czy Marcin Cebula, a liderem w środku jest Adnan Kovacević, ale moim zdaniem my mamy lepszych piłkarzy. Nasz zespół udowodnił swoją wartość w ostatnich meczach.

Mirosław Smyła (trener Korony Kielce): – Zagłębie to inteligentny zespół i trudny rywal. Biegają dużo, ale robią to z głową. Bierzemy pod uwagę atuty rywala, ale patrzymy przede wszystkim na siebie. Pucharowy mecz to nie wytyczna. Kiedy Korona wreszcie strzeli gola? Mogę odpowiadać tak: kiedy padnie szóstka w totolotku… Poczekajmy do soboty. Nie ma znaczenia, kto to zrobi. Ostatnio blisko był Djuranović, ale trafił w poprzeczkę. Na treningach też ma te sytuacje – raz strzeli, raz nie. Nic przecież nie trwa wiecznie. Jest takie powiedzonko – nie ma takiej rury, której nie da się odetkać. Odtykajmy tę rurę i niech płynie nią dużo bramek (cytat za CKsport.pl).

Wielkie, Wielkie, Wielkie! ZAGŁĘBIE!

Energo Kontrol - partner strategiczny mkszaglebie.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

eight + sixteen =