mkszaglebie.pl

marres75


Dane użytkownika

Online
Ostatnia aktywność
19.04.2021 10:33
Data rejestracji
15.09.2020 00:00
Komentarzy
8 (0.04 dziennie)
Artykułów
0
Wiek
Miasto
Ulubieni zawodnicy
Kibic od
Ostrzeżenia
0/3

Wypełnione ankiety

Użytkownik nie brał udziału w żadnej ankiecie!

    Oceny za obecny sezon

    Zawodnik Mecze Ocena
    Dominik Hładun15
    Konrad Forenc00
    Kamil Bielikow00
    Dominik Kalinowski00
    Rok Sirk13
    Karol Podliński00
    Samuel Mráz13
    Oliwier Sławiński00
    Kamil Kruk00
    Damian Oko00
    Lorenco Šimić16.5
    Dominik Jonczy00
    Jakub Bednarczyk00
    Saša Balić15
    Ľubomír Guldan13
    Søren Reese00
    Mateusz Bartolewski00
    Đorđe Crnomarković00
    Jakub Wójcicki00
    Mateusz Kizyma00
    Łukasz Poręba16
    Kacper Chodyna110
    Dejan Dražić17
    Łukasz Łakomy00
    Jakub Sypek00
    Jakub Żubrowski15
    Damjan Bohar00
    Miroslav Stoch00
    Saša Živec17
    Jewgienij Baszkirow12
    Dawid Pakulski00
    Adam Ratajczyk00
    Patryk Szysz15
    Filip Starzyński00

    Ostatnie komentarze użytkownika

    18.04.2021, 10:17 link
    Droga Redakcjo. W ostatnim zdaniu jest podana zła godzina rozpoczęcia meczu :)
    14.03.2021, 17:22 link
    Niewykorzystane sytuacje się mszczą. Nie zgodzę się z tytułem, że zasłużona porażka. Porażka owszem ale na własne życzenie, bo znowu widać słabą skuteczność pod bramką. Martwi mnie Szysz. Myślałem, że w końcu odpalił, dzisiaj niestety brak zdecydowania, błędne decyzje, złe podania. Nasza obrona powinna uczyć się od Zabrza. Tyle co my miejsca zostawialiśmy w polu karnym przeciwnikowi to zbrodnia. Wszyscy skupieni na piłce, nikt nie patrzy co robią Zabrzanie w polu karnym. Generalnie mecz powinien być na remis, niestety nasza nieskuteczność sprawiła, że przegraliśmy ten mecz, a szkoda bo można było dalej budować pewność siebie nie przegrywając tego meczu. Nie wiem co jest grane z Żivcem, ale ewidentnie go brakuje na skrzydle. Stoch raczej nie zdąży odpalić. Źle wygląda, no może z małymi przebłyskami. Jeżeli ma grać to może tylko jedną połowę, bo w drugiej już nie ma sił. Głowa do góry, walka była w tym meczu i można z optymizmem patrzyć na następny mecz. Chciałbym jednak żeby nasi piłkarze tak walczyli o każdą piłkę ja Górnik. W środku pola zdecydowanie przeważał Górnik, lepiej ustawiony. Nie wiem czy nie trzeba było dać szansę Baszkirowowi ściągając Stocha w przerwie i przenieść Drażica na skrzydło. Może wtedy ten środek nie byłby tak opanowany przez przeciwnika. Podoba mi się Starzyński, orze jak może ale martwi jego skuteczność przy strzałach. Jestem optymistą, nie powinno być źle. Obym się tylko nie mylił.
    01.03.2021, 12:00 link
    W tym meczu było wszystko, piękna bramka Szysza, książkowa kontra po której wpadła bramka, wykorzystany stały fragment gry i karny. Mecz się chciało oglądać. Dokładne podania z pomyślunkiem. Nowy napastnik jakże ważny, silny, potrafiący się zastawić i przytrzymać piłkę. Jak jeszcze do tego doda skuteczność i strzelone bramki to jest szansa, że w zespole będzie następca Białka. Cracovia do ponad 60 min. bez celnego strzału (nie liczę bramki samobójczej). Dobrze wszystko funkcjonowało do czasu przed karnym. Po tym fakcie nastąpiło jakieś niezrozumiałe rozluźnienie. Być może nam się tylko zdawało, że tak jest bo Cracovia nie miała nic do stracenia i po prostu rzuciła się do odrabiania strat. Jest problem w obronie. Drugi mecz i drugi samobój. Generalnie te dwie bramki dla Cracovi sami żeśmy wypracowali, tzn. jeden obrońca wypracował. Był jakby dwunastym zawodnikiem drużyny przeciwnej - pierwszy gol to wspomniany samobój, drugi gol to jego asysta. Trzeba jednak oddać, że częściowo odpokutował winy strzelają gola. Nie można jednak tak grać z dwu bramkową przewagą i przewagą jednego zawodnika. W pewnej chwili myślałem, że ten mecz zremisujemy. I tu duże uznanie dla naszego bramkarza. To na co miał wpływ to wyłapał. Gdyby nie on wynik mógłby być inny. Nie mniej takie mecze chcielibyśmy oglądać. W końcu pojawiła się gra bez piłki, dobre i dokładne podania, walka o każdą piłkę. Co ciekawe przebiegliśmy tylko 110km, ale jak się gra z pierwszej piłki, szybko i dokładnie podaje to nie potrzebujemy biegać 120km. Nie było czegoś takiego jak w poprzednich meczach, że zawodnik dostawał piłkę i zastanawiał się gdzie i do kogo podać. Przegląd pola był na naprawdę dobrym poziomie. Zawodnicy wiedzieli gdzie zagrywać piłkę. Czekam jeszcze na Stocha, bo widać że piłka klei mu się do nogi i ma dość dobre wybory w podawaniu. Brakuje mu jeszcze zrozumienia się z partnerami. Jak to opanuje lub sobie przypomni jak to się robi to będzie z niego niezły pożytek. Wiara w zespół wróci, jeżeli w następnych meczach zagrają na podobnym poziomie co z Cracovią. Poprzednie mecze do zapomnienia, jeżeli gra będzie stała na takim poziomie.
    22.02.2021, 13:43 link
    Mam wrażenie, że zawodnicy grają na zmianę trenera. Trener ich broni, mówiąc o pełnym ich zaangażowaniu. Jednak oglądając mecz ni jak tego zaangażowania nie widziałem. Przede wszystkim zero ruchu bez piłki. Jak, któryś z naszych miał piłkę to tylko laga do przodu, bo nie ma komu dograć. Zgodzę się, że Raków zagęszczał rejon gdzie była piłka, ale nasi piłkarze patrzyli co zrobi ich kolega, wsparcie praktyczne żadne. A jak nie masz wsparcia no to laga. Rozgrywanie od tyłu sobie darujmy, bo to już u nas wszyscy rozczytali i nie ma szans na rozegranie od bramki. Generalnie miałem wrażenie, że to nasz zespół jest beniaminkiem, który pierwszy raz gra na najwyższym szczeblu rozgrywek. Nawet komentator zauważył, że nasi najpierw przyjmują piłkę, a potem zastanawiają się gdzie podać. Czy przez tyle czasu nie byliśmy w stanie wypracować żadnych mechanizmów? Nawet jeśli nie w ustawieniu to chociaż przed przyjęciem piłki się rozejrzeć do kogo można podać. Nie chcę obrażać piłkarzy, ale to tak jakby ich mózgi pracowały na starych wolnych procesorach z niskim taktowaniem, przez co nieraz się zawieszają i dłużej myślą, a na tym, że tak długo się zastanawiamy co zrobić piłką korzysta przeciwnik. Piłkarze z Rakowa nie rozgrywali nic specjalnego, ale przynajmniej przed przyjęciem piłki już wiedzieli do kogo od razu odegrać i zwykle im się to udawało. Mecz był przechodzony przez naszych piłkarzy, nie wiem czy to zmęczenie treningami czy chęć zmiany trenera, a może jest głębsze dno, o którym nie wiemy. No bo przecież nie wierzę, że Ci zawodnicy zapomnieli jak się gra w piłkę. Nie chcę też rozpisywać się osobno nad każdym z zawodników bo każdy dobrze widział co było na boisku.
    16.12.2020, 11:55 link
    Na zachętę może być, ale bądźmy obiektywni, bez Drazica ciężko by było o punkty w tym meczu i moim zdaniem to Drazic był Man Of The Match.
    19.10.2020, 13:05 link
    Ja nie rozumie jak to się dzieje, że każdy przeciwnik szybciej dochodzi do piłki niż nasi piłkarze. Przegrywamy większość walk o przejęcie piłki. Po za tym pressing Legii, czy to Rakowa i Górnika Zabrze jest daleko na wyższym poziomie niż nasz. Dochodzi wolne rozgrywanie piłki, na 2, 3, 4 kontakty. Przy takim pressingu to zachęta dla przeciwnika żeby cały czas stosować pressing. Dodatkowo mały ruch piłkarzy bez piłki, nie ma komu zagrać, a przy takim pressingu wyjścia do podań powinny być zawsze. O przeglądzie pola to nawet nie wspomnę. Piłkarze Legii przewidywali zagrania i od razu asekurowali piłkarzy do których może być kierowane podanie. Co z tego, że przebiegamy dużo km, ale jest to bieganie w dużej mierze bezproduktywne. Bronimy się bardzo głęboko, umożliwiając jednocześnie wysokie podejście przeciwnikowi. Ich obrońcy niemal nie są zmęczeni w przeciwieństwie do naszych. Zresztą jak ma być nie zmęczony obrońca gdy jest zmuszony do rozgrywania piłki. No i tak sobie myślę, że skoro Legia była ustawiona ultra ofensywnie to czy rozgrywanie od bramki miało jakiś sens. Może i miało by gdybyśmy umieli szybko wychodzić z pod pressingu. a tego nie robiliśmy. Generalnie to wyglądało tak, że bramkarz podaje do obrońcy, obrońca do defensywnego lub bocznego i niemal zaraz strata. No niestety taktyka była podobna jak na Górnika ale w tym przypadku nie zdała egzaminu.
    04.10.2020, 09:25 link
    Tym razem trener trafił z taktyką. Szkoda tylko, że napastnik cały czas łamał linię spalonego. Na plus to to, że po jego przechwycie poszła kontra na 2:0. Generalnie na wielki plus cały zespół, bo przecież nie można powiedzieć coś złego gdy zespół przebiega w meczu ponad 120km i wygrywa z liderem.
    15.09.2020, 07:40 link
    Do załogi, mały błąd w opisie. Nie 29 minuta, a 29 sekunda. Generalnie mecz na początku wyglądał tak jakby zespół z Częstochowy porozstawiał sobie pachołki i wykonywał trening. Chciałbym widzieć takie zaangażowanie i determinację w grze naszego zespołu jak w zespole Rakowa.