mkszaglebie.pl

Stal Mielec - Zagłębie Lubin

Stadion MOSiR w Mielcu 18-10-2021, 18:00, PKO BP Ekstraklasa, Kolejka - 11


(4:2)
(1:2)

Informacja W najbliższych dniach statystyki oraz szczegółowe raporty będą niedostępne. Trwają prace nad rozwinięciem podstrony Centrum Meczowego. Przepraszamy za utrudnienia.

Raport niedostępny!

Polski Związek Piłki Nożnej zakończył rekrutację do II edycji Programu Certyfikacji akademii i szkółek piłkarskich. Zagłębie Lubin otrzymało złote odznaczenie, które będzie obowiązywało w sezonach 2020/2021 oraz 2021/2022.

Do drugiej edycji programu przystąpiło w sumie 100 podmiotów. Do kolejnego etapu związek zakwalifikował 98 z nich. O gwiazdkę złotą ubiegało się 9 szkółek, o srebrną 19, a o brązową 70.

Aby walczyć o złotą gwiazdkę, należało przedstawić swój program szkolenia - w przypadku gwiazdek srebrnych i brązowych, można było zdecydować, czy będzie realizowany program własny, czy też będzie to Program Szkolenia PZPN. 

Zagłębie Lubin otrzymało w Programie Certyfikacji najwyższą, złotą gwiazdkę, a w punktacji na karcie ocen ustąpiło jedynie Ślęzy Wrocław.

Miejsce | Nazwa klubu | Punktacja na karcie ocen

  1. 1. Klub Sportowy Ślęza Wrocław - 15,70
  2. Zagłębie Lubin - 15,05
  3. KS Ursus Warszawa - 14,25
  4. Warta Poznań - 14,20
  5. Wisła Płock - 10,80

To co los dał Zagłębiu Lubin w derbach ze Śląskiem Wrocław, tym razem zabrał w starciu ze szczecińską Pogonią. Lubinianie tym razem musieli przełknąć gorzką pigułkę, bowiem decydujący o porażce 0:1 gol Michała Kucharczyka padł w 96. minucie spotkania.

W kadrze Zagłębia Lubin na mecz z Pogonią Szczecin mieliśmy kilka niespodzianek. Pierwszą z nich były zmiany na bokach obrony, bowiem na prawej stronie zagrał Jakub Bednarczyk, a na lewej Jakub Wójcicki. Było to oczywiście spowodowane absencją Mateusza Bartolewskiego, który – jak podawał na Twitterze klub – przed meczem miał problem z jednym z mięśni. Oprócz tego na ławce usiadł Jewgienij Baszkirow, a w pierwszym składzie znalazł się Sasa Zivec. W składzie Pogoni Szczecin obyło się bez absencji last minute i do starcia z naszą drużyną „Portowcy” przystąpili raczej w optymalnym zestawieniu.

Spotkanie zapowiadało się niezwykle ciekawie, przede wszystkim dlatego, że oba zespoły znajdują się w czołówce stawki PKO BP Ekstraklasy, ponadto w swoich ostatnich meczach zwyciężały.

Sobotni mecz groźnie rozpoczęła Pogoń Szczecin. W dobrej sytuacji znalazł się Sebastian Kowalczyk, uderzył mocno na naszą bramkę, ale z jego próbą poradził sobie Dominik Hładun, poprzez odbicie piłki. Zagłębie nie chciało być gorsze i wykorzystując błędy indywidualne rywali szybko chciało odpowiedzieć. Najpierw próbował Dejan Drazić, a następnie Sasa Zivec, ale próby naszych zawodników kończyły się najpierw na obrońcach gospodarzy, a później na bramkarzu Dante Stipicy.

W pierwszym kwadransie nie daliśmy się zdominować rywalowi i wiele zapowiadało na to, że mamy szanse na powalczenie o korzystny rezultat.

Szanse mieliśmy… do 19. minuty meczu. Jakub Żubrowski w przeciągu pięciu minut otrzymał dwie żółte kartki za bezmyślne faule w środku boiska, przez co otrzymał kartkę czerwoną i opuścił plac gry. Od tego momentu Zagłębie miało wiele problemów i jedyne na co było nas stać, to odpieranie ataków gospodarzy, którzy uparcie dążyli do strzelenia gola.

Do końca pierwszej połowy dotarliśmy jeszcze suchą stopą przy wyniku 0:0, ale w drugiej połowie już tak łatwo nie było…

Pogoń Szczecin zaatakowała od samego początku drugiej połowy. Podobnie, jak na początku meczu, dobrą okazję miał Sebastian Kowalczyk, ale tym razem strzał pomocnika gospodarzy minął bramkę „Miedziowych”.

Pogoń objęła prowadzenie w 52. minucie po fenomenalnej akcji na jeden kontakt na małej przestrzeni, po której Luce Zahoviciowi pozostało jedynie dostawić stopę do piłki, aby skierować ją do pustej bramki. Gol finalnie nie został uznany, bo mimo, że akcja była koronkowa, to na wozie VAR dopatrzono się minimalnego spalonego jednego z piłkarzy „Portowców”. Dalej mieliśmy więc 0:0.

Kolejny raz bardzo blisko gola Pogoń była 12 minut później. Tym razem po dograniu w pole karne celnie do bramki skierował futbolówkę Kacper Kozłowski, ale jego gol także nie został uznany. Tym razem sędzia dopatrzył się faulu w polu karnym na Jakubie Wójcickim.

W końcówce nadal nie potrafiliśmy dłużej utrzymać się przy piłce i ograniczaliśmy się do wybijania futbolówki przed siebie, jednak mimo to Martin Sevela uparcie nie chciał wprowadzać na plac gry rezerwowych.

W 86. minucie bardzo ładnie uderzał na bramkę Dominika Hładuna, ale wychowanek miedziano-biało-zielonych w ekwilibrystyczny sposób przerzucił piłkę nad poprzeczką. Tyle szczęścia „Hładi” nie miał już dziesięć minut później… Kucharczyk dopadł przed polem karnym do piłki wybitej przez jednego z naszych piłkarzy, uderzył mocno prawą nogą i piłka odnalazła drogę do okienka bramki strzeżonej przez Hładuna, przez co gospodarze wyszli na prowadzenie.

Mimo, że gol na 1:0 padł w doliczonym czasie gry, Pogoń Szczecin zasłużenie wygrała, bo przez większość meczu kontrolowała to, co dzieje się na boisku, stworzyła wiele sytuacji, a my jedynie do czego się ograniczyliśmy, to wybijanie piłek na oślep.

Było to ostatnie starcie "Miedziowych" w tym roku - do ligowego grania powrócimy 29 stycznia 2021 roku spotkaniem domowym z Wisłą Płock.