mkszaglebie.pl

Piast Gliwice - Zagłębie Lubin

Stadion Miejski 09-02-2020, 15:00, PKO Ekstraklasa, Kolejka - 21


(2:0)
(1:0)

  • 13'

    Żółta kartka M. Kirkeskov

  • 17'

    Gol J. Felix (rzut karny)

  • Żółta kartka F. Starzynski

    21'

  • Żółta kartka S. Balic

    25'

  • Żółta kartka J. Tosik

    35'

  • Żółta kartka D. Oko

    36'

  • Zmiana M. Tajti - R. Sirk

    61'

  • Żółta kartka K. Chodyna

    62'

  • 71'

    Zmiana P. Parzyszek - G. Badia

  • 78'

    Gol J. Czerwinski

  • Zmiana J. Tosik - L. Poreba

    79'

  • Zmiana F. Starzynski - O. Nowak

    85'

  • 86'

    Zmiana J. Felix - T. Jodlowiec

Koniec meczu

Bramkarz

  • 26 František Plach

Obrona

  • 28 Bartosz Rymaniak
  • 88 Uroš Korun
  • 4 Jakub Czerwiński
  • 2 Mikkel Kirkeskov

Pomoc

  • 18 Patryk Sokołowski
  • 6 Tom Hateley
  • 19 Sebastian Milewski

Atak

  • 89 Patryk Tuszyński
  • 11 Jorge Félix
  • 9 Piotr Parzyszek

Ławka:

  • 1 Jakub Szmatuła
  • 23 Tomáš Huk
  • 22 Tomasz Mokwa
  • 20 Martin Konczkowski
  • 29 Remigiusz Borkała
  • 21 Gerard Badía
  • 14 Jakub Holúbek
  • 3 Tomasz Jodłowiec
  • 99 Karol Stanek

    Trener

    • TW. Fornalik

Bramkarz

  • 12 Konrad Forenc

Obrona

  • 26 Kacper Chodyna
  • 2 Bartosz Kopacz
  • 55 Damian Oko
  • 3 Saša Balić

Pomoc

  • 99 Bartosz Slisz
  • 24 Jakub Tosik
  • 11 Mátyás Tajti
  • 18 Filip Starzyński
  • 39 Damjan Bohar

Atak

  • 21 Bartosz Bialek

Ławka:

  • 30 Dominik Hładun
  • 14 Michal Bogacz
  • 27 Dominik Jonczy
  • 16 Paweł Żyra
  • 8 Łukasz Poreba
  • 6 Łukasz Soszyński
  • 9 Rok Sirk
  • 29 Olaf Nowak

    Trener

    • TM. Ševela
50% Posiadanie piłki 50%
12 Strzały 7
5 Strzały celne 3
7 Strzały niecelne 4
3 Interwencje bramkarzy 3
16 Faule 19
1 Żółte kartki 5
0 Czerwone kartki 0
5 Rzuty rożne 1
1 Spalone 0

Dokładnie 51 dni trwała przerwa „Miedziowych” pomiędzy meczami w PKO Ekstraklasie. Po ciężkim okresie przygotowawczym czas jednak wrócić do gry i walczyć o ligowe punkty. Pierwszym rywalem Zagłębia Lubin w 2020 roku będzie Piast Gliwice.

Umiemy zaczynać wiosnę

Zagłębie Lubin potrafi dobrze rozpoczynać ligowe granie po zimowej przerwie. W ostatnich dziesięciu latach, w pierwszym meczu po nowym roku, ponieśliśmy tylko jedną porażkę - w ubiegłym roku z Legią Warszawa (2:3). Oprócz meczu z Legią, w którym i tak byliśmy blisko osiągnięcia korzystnego rezultatu, aż pięciokrotnie wygraliśmy i tylko cztery razy zremisowaliśmy.

Rzut oka na tabelę

Przed 21. kolejką PKO Ekstraklasy Piast Gliwice zajmował 6. miejsce i miał w dorobku 31 punktów. Złożyło się na to dziewięć wygranych, cztery remisy i siedem porażek. Nasz zespół zimę spędził na pozycji numer 10 z dorobkiem 28 oczek. W rundzie jesiennej lubinianie osiem razy wygrali, cztery razy zremisowali i osiem razy musieli uznać wyższość rywala. W przypadku wygranej Zagłębia nad Piastem, „Miedziowi” zrównają się punktami z gliwiczanami.

Bilans remisowy

Niedzielny mecz Piast Gliwice - Zagłębie Lubin będzie 34 w historii. Bilans dotychczasowych gier jest idealnie równy - obie drużyny wygrały po 12 meczów, a dziewięciokrotnie padł remis. Piast jest dla nas niewygodnym rywalem. Ostatni raz z „Piastunkami” wygraliśmy w sezonie 2016/2017 i od tego czasu ponieśliśmy trzy porażki i zanotowaliśmy tyle samo remisów. Poprzedni mecz gliwiczan z lubinianami miał miejsce 25 sierpnia 2019 roku i zakończył się wysoką porażką naszej drużyny aż 0:3.

Wyniki kilku poprzednich meczów chluby naszemu zespołowi na pewno nie przynoszą i chyba każdy związany z miedziano-biało-zielonymi nie obraziłby się, gdyby już w niedzielnym pojedynku udało się coś w tej materii zmienić.

Piast może zaskoczyć

Podczas zimowej przerwy w Piaście nie doszło do radykalnych zmian kadrowych. Do naszego najbliższego rywala dołączyli jedynie Tymoteusz Klupś z Lecha Poznań i Karol Stanek z GKS-u Bełchatów. Z klubu odeszli Dani Aquino, Marcin Pietrowski, Aleksander Jagiełło, Łukasz Krakowczyk i Denis Gojko, czyli zawodnicy, którzy jesienią nie spędzili zbyt wiele czasu na boisku.

Trener gospodarzy niedzielnego meczu podczas zimowego okresu przygotowawczego skupiał się zatem na szlifowaniu nowych wariantów gry. W sparingach Piast Gliwice grał w różnych zestawieniach - od klasycznego w ostatnich latach 4-5-1 po 4-4-2 z między innymi Patrykiem Tuszyńskim w ataku oraz system 3-5-2. Najwięcej czasu „Piastunki” poświęciły na grę z dwójką z przodu, zatem całkiem możliwe, że właśnie w takiej formacji zagrają przeciw Zagłębiu Lubin. Waldemar Fornalik ma przygotowanych kilka wariantów i zapewne zrobi wszystko, by Zagłębie w jakiś sposób zaskoczyć.

„Tuszek” podwójnie zmotywowany

Patryk Tuszyński rozegrał 64 spotkania w barwach Zagłębia, w których zdobył 15 bramek i zaliczył 5 asyst. Jego odejście z drużyny „Miedziowych” wywołało sporą radość u sympatyków naszej drużyny, których Patryk często irytował swoim stylem gry. Teraz zawodnik będzie chciał zrobić wszystko, by zdobyć gola przeciwko swojemu byłemu zespołowi.

Jest jedno „ale”. „Tuszek” nie zdobył w lidze gola aż od … 22 meczów. To sporo, ale znając logikę ekstraklasy oraz nasze szczęście do byłych zawodników (przełamywał się w zasadzie każdy ofensywny piłkarz, który odchodził do innej polskiej drużyny), nie zdziwimy się jeśli Patryk 9 lutego wpisze się na listę strzelców.

- Budzę się z myślą o bramce, idę spać, to samo mam w głowie. Jestem napastnikiem i męczy mnie, że ta przerwa jest tak długa. Ostatni raz w ekstraklasie trafiłem do siatki w rundzie finałowej poprzedniego sezonu. W Pucharze Polski zdobyłem dwie bramki w spotkaniu Piasta z Pogonią Siedlce, ale te trafienia mają mniejsze znaczenie. W czwartek mieliśmy gierkę wewnętrzną i nawet w niej nie trafiłem do siatki. Jestem jednak silny psychicznie i taka seria mnie nie załamuje - powiedział Patryk Tuszyński Leszkowi Błażyńskiemu z Przeglądu Sportowego o swojej niechlubnej serii.

W Zagłębiu bez większych zmian

Lubinianie nie byli dotychczas aktywni na rynku transferowym. Do klubu w zasadzie przyszedł tylko Dominik Kalinowski, ale raczej będzie on walczył o pozycję numer trzy w bramce Zagłębia z Kacprem Bieszczadem. Ciężko zakładać, że ten zawodnik będzie w stanie usiąść na ławce, gdy w pełni zdrowia będą pozostali bramkarze. Oprócz Kalinowskiego, do kadry pierwszej drużyny został włączony zawodnik rezerw Kacper Chodyna oraz powracający z wypożyczenia do Wisły Płock Olaf Nowak.

W przeciwnym kierunku powędrowali zawodnicy, którzy jesienią grali wcale, bardzo mało lub mało. Chodzi oczywiście o Asmira Suljicia oraz Macieja Dąbrowskiego. Do rezerw został przeniesiony Daniel Dudziński, zaś nieznana jest sytuacja Kamila Mazka, który wcześniej był kontuzjowany i nie trenował z pierwszym zespołem na obozie w Turcji.

W przypadku Zagłębia Lubin będzie mniej niewiadomych, jeśli chodzi o formację. Zagramy znanym z jesieni systemem 4-5-1 opartym na posiadaniu piłki, szybkiej wymianie podań oraz wykorzystaniu do maksimum słoweńskich skrzydłowych - Sašy Živca oraz Damjana Bohara. Jeśli nie będzie kulał atak pozycyjny, co niestety zdarzało się w kilku sparingach, raczej nie damy się zdominować Piastowi i będziemy mogli pokazać swój futbol.

A personalnie? Zabraknie na pewno zawieszonego za żółte kartki Lubomira Guldana. Nie jest to dobra informacja, bo „Gula” kierował obroną we wszystkich dotychczasowych meczach tego sezonu. Absencja kapitana oznacza, że trener Martin Ševela będzie musiał dokonać zmian w środku obrony i zapewne szansę obok Bartosza Kopacza otrzyma Damian Oko.

Druga niewiadoma to środek pomocy. Pewniakiem do gry jest Filip Starzyński, ale gdy popatrzymy nieco niżej naszej formacji, to pojawiają się znaki zapytania. Nie wiadomo w jakiej dyspozycji są Łukasz Poręba i Bartosz Slisz, którzy z powodów zdrowotnych nie pograli za wiele podczas okresu przygotowawczego. Z kolei bardzo dobrze podczas przygotowań pokazali się Matyas Tajti oraz … Jakub Tosik. Niewykluczone, że oprócz „Figo” w pomocy zagrają właśnie doświadczony „Tosiu” oraz debiutant z Węgier.

Prawdopodobny skład Zagłębia Lubin: 12. Forenc - 44. Czerwiński, 2. Kopacz, 55. Oko, 3. Balić - 7. Živec, 24. Tosik, 11. Tajti, 39. Bohar - 18. Starzyński - 21. Białek.

Pokazaliśmy już w przeszłości, że potrafimy dobrze zaczynać nowy rok. Nie inaczej powinno być tym razem! Wszyscy w Lubinie zatem oczekują, że pierwsze spotkanie po blisko dwóch miesiącach posuchy, zakończy się dla „Miedziowych” zdobyciem trzech punktów.

TYLKO ZWYCIĘSTWO!

W 21. kolejce PKO Ekstraklasy Zagłębie Lubin uległo 0:2 Piastowi Gliwice. „Miedziowi” zagrali w Gliwicach bardzo słabo i porażka jest jak najbardziej zasłużona.

Do meczu z Piastem Gliwice przystępowaliśmy bez kilku zawodników. Z powodu urazów nie zagrali między innymi Saša Živec, Patryk Szysz oraz Alan Czerwiński, co wymusiło na sztabie szkoleniowym dokonanie kilku roszad. Tym samym na prawej obronie zagrał debiutant Kacper Chodyna, a nominalny środkowy pomocnik Matyas Tajti, wystąpił na skrzydle.

Już od samego początku było widać, że Zagłębie jest w kiepskiej formie i o osiągnięcie korzystnego rezultatu będzie niedzielnego popołudnia niezwykle trudno. Piłkarze Piasta Gliwice mieli pomysł na grę i skutecznie go realizowali, przy okazji wykorzystując błędy defensywy lubinian. Nasi zawodnicy z kolei wymieniali sporo podań, ale robili to bardzo wolno i nie zdobywali w ogóle przestrzeni.

W 16. minucie sędzia Szymon Marciniak podyktował rzut karny za faul Damiana Oko na Piotrze Parzyszku. Powtórki poddały w wątpliwość decyzję arbitra głównego, jednak sędziowie VAR nie zwrócili Marciniakowi uwagi, że ten prawdopodobnie popełnił błąd, dlatego nie zmieniono decyzji. Do rzutu karnego poszedł Jorge Felix i niestety dla nas pewnie go wykorzystał.

Jedyna sytuacja Zagłębia Lubin godna odnotowania w pierwszej części gry, to strzał Bartosza Białka głową po dośrodkowaniu z lewej strony - niestety nieskuteczny. Do przerwy przegrywaliśmy zasłużenie 0:1.

W drugiej połowie Piast Gliwice grał nadal swoje, jednak z jeszcze większą premedytacją wykorzystywał.

Mieliśmy swoją szansę na zdobycie gola w pierwszym kwadransie drugiej części gry. Ładnie z pierwszej piłki zagrali Tajti, Białek i Bohar, Słoweniec wyszedł sam na sam z Frantiskiem Plachem, ale jego strzał minął bramkę o około dwa metry. Jeśli chodzi o pozytywy, to niestety, ale to by było na tyle…

Drugą bramkę Piast zdobył w 78. minucie spotkania. Jeden z graczy gospodarzy dobrze przedłużył dośrodkowanie z rzutu rożnego, doszedł do niego Jakub Czerwiński i intuicyjnym uderzeniem pokonał Konrada Forenca.

Do końca meczu Piast Gliwice miał jeszcze kilka sytuacji - między innymi raz, wybijając piłkę zmierzającą do bramki, uratował nas Bartosz Kopacz. Możemy się cieszyć, że skończyło się zaledwie 2:0, bowiem gdyby Piast wykazał się lepszą skutecznością, moglibyśmy być świadkami srogiego manta.

Przed meczem z Wisłą jest wiele do poprawy. Bez zmian personalnych w wyjściowym składzie się nie obejdzie.