mkszaglebie.pl

Zagłębie Lubin - Lech Poznań

Stadion Zagłębia Lubin 06-06-2020, 17:30, PKO Ekstraklasa, Kolejka - 28


(3:3)
(3:1)

  • 8'

    Gol F. Starzynski (rzut karny)

  • Gol C. Gytkjaer

    21'

  • 26'

    Gol S. Zivec

  • 40'

    Gol F. Starzynski (rzut karny)

  • 45'

    Żółta kartka Y. Bashkirov

  • Zmiana K. Muhar - J. Moder

    46'

  • Zmiana T. Puchacz - F. Marchwinski

    46'

  • Żółta kartka T. Rogne

    47'

  • 73'

    Zmiana S. Zivec - D. Pakulski

  • Zmiana C. Gytkjaer - T. Zhamaletdinov

    73'

  • Gol J. Kaminski

    77'

  • 78'

    Zmiana D. Drazic - J. Tosik

  • Gol D. Ramirez (rzut karny)

    88'

  • 89'

    Zmiana F. Starzynski - L. Poreba

  • 90'

    Żółta kartka L. Poreba

Koniec meczu

Bramkarz

  • 30 Dominik Hładun

Obrona

  • 44 Alan Czerwiński
  • 2 Bartosz Kopacz
  • 33 Ľubomír Guldan
  • 3 Saša Balić

Pomoc

  • 4 Evgeny Bashkirov
  • 7 Saša Živec
  • 95 Dejan Dražić
  • 18 Filip Starzyński
  • 39 Damjan Bohar

Atak

  • 21 Bartosz Bialek

Ławka:

  • 12 Konrad Forenc
  • 24 Jakub Tosik
  • 27 Dominik Jonczy
  • 8 Łukasz Poreba
  • 13 Dawid Pakulski
  • 11 Mátyás Tajti
  • 9 Rok Sirk
  • 17 Patryk Szysz
  • 26 Kacper Chodyna

    Trener

    • TM. Ševela

Bramkarz

  • 1 Mickey van der Hart

Obrona

  • 91 Bogdan Butko
  • 37 Ľubomír Šatka
  • 4 Thomas Rogne
  • 22 Volodymyr Kostevych

Pomoc

  • 38 Jakub Kamiński
  • 6 Karlo Muhar
  • 25 Pedro Tiba
  • 27 Tymoteusz Puchacz
  • 14 Dani Ramirez

Atak

  • 9 Christian Gytkjær

Ławka:

  • 99 Miłosz Mleczko
  • 16 Juliusz Letniowski
  • 36 Filip Marchwinski
  • 15 Jakub Moder
  • 21 Michał Skóraś
  • 20 Mateusz Skrzypczak
  • 11 Timur Zhamaletdinov

    Trener

    • TD. Zuraw
47% Posiadanie piłki 53%
7 Strzały 15
6 Strzały celne 10
1 Strzały niecelne 5
5 Interwencje bramkarzy 3
9 Faule 11
2 Żółte kartki 1
0 Czerwone kartki 0
3 Rzuty rożne 7
0 Spalone 2

W sobotę 6 czerwca o 17:30 Zagłębie Lubin zagra w 28. kolejce PKO BP Ekstraklasy z Lechem Poznań. „Miedziowi” będą chcieli potwierdzić dobrą dyspozycję sprzed tygodnia, a „Kolejorz” zmazać plamę po porażce w prestiżowym meczu z Legią Warszawa.

Po 27. kolejkach PKO BP Ekstraklasy zawodnicy trenera Martina Ševeli zajmowali 10. miejsce z 36 punktami na koncie. Dorobek „Miedziowych” w lidze to 10 wygranych, 6 remisów i 11 porażek.  W ostatniej kolejce lubinianie wygrali wysoko, bo aż 3:0 z Pogonią Szczecin. Zadowolenia ze swojej drużyny nie krył słowacki trener naszej drużyny, który komplementował podopiecznych podczas udzielania wypowiedzi przed pojedynkiem z Lechem.

Lech Poznań po 27. serii gier był 4. i miał na koncie 42 oczka. Na tę zdobycz składa się 11 zwycięstw, 9 remisów i 7 porażek. Zawodnicy prowadzeni przez trenera Dariusza Żurawia w minionej kolejce ulegli 0:1 Legii Warszawa, jednak w wielu fragmentach spotkania byli ekipą znacznie lepszą.

W ostatnich meczach nasza drużyna przeciwko Lechowi Poznań gra nieźle i jest przy tym do bólu skuteczna. Zagłębie Lubin z zespołem z Poznania wygrało aż cztery poprzednie spotkania, a ostatni przegrany przez nas mecz z Lechem w Lubinie miał miejsce w kwietniu 2018 roku, czyli ponad 2 lata temu (wynik 0:1).

Ostatni mecz Zagłębia z Lechem odbył się 25 października 2019 roku, czyli już za kadencji Martina Ševeli. Lubinianie w Poznaniu zaprezentowali się dobrze i zwyciężyli 2:1 po golach Damjana Bohara i Jakuba Tosika – dla gospodarzy honorowe, lecz niezwykle efektowne trafienie, zaliczył Christian Gytkjær.

25 października 2019, 20:30 - Poznań (Stadion Miejski)

Lech Poznań 1:2 Zagłębie Lubin

bramki: Gytkjær 90 - Tosik 23, Bohar 67

W sobotnim meczu nie zagra na pewno Damian Oko, który narzekał na uraz jeszcze przed meczem z Pogonią Szczecin. W drużynie „Kolejorza” nie będą mogli wystąpić zawieszeni za kartki Kamil Jóźwiak (dobry zawodnik, więc dobra informacja) oraz Djordje Crnomarković (gorszy zawodnik, więc i informacja nieco gorsza). Oprócz tego niepewny jest występ Thomasa Rogne (problemy zdrowotne).

W drużynie „Miedziowych” aż czterech zawodników musi uważać na żółte kartki, bowiem kolejne napomnienie będzie skutkowało przymusową pauzą w następnym meczu. Są nimi Alan Czerwiński, Saša Balić, Jakub Tosik oraz Filip Starzyński. W Lechu także są zawodnicy zagrożeni pauzą: uważać muszą Wołodymyr Kostewycz, Jakub Moder oraz Thomas Rogne.

Sobotnie popołudnie będzie wyjątkowe dla Alana Czerwińskiego. Prawy obrońca Zagłębia Lubin po zakończeniu sezonu przeniesie się do Lecha Poznań, jednak piłkarz zaznacza, że mecz z przyszłym pracodawcą nie przyspiesza mu bicia serca.

- Bardzo się cieszę, że przechodzę w lipcu do Lecha, ale mamy dopiero początek czerwca. Mecz przeciwko Lechowi w ogóle mnie dodatkowo nie motywuje. Jestem dobrze przygotowany na każdy mecz i podchodzę do niego tak samo, jak do każdego. Nie wywołuje to żadnych dodatkowych emocji. Poza tym, że zwiększyło się zainteresowanie dziennikarzy, to nic więcej się u mnie nie zmieniło – powiedział Alan w rozmowie z Głosem Wielkopolski.

- Akceptuje sytuację, jaka jest i staram się wyciągnąć z niej maksimum. Skupiam się na każdym kolejnym meczu, żebym grał dobrze. Takie sytuacje często są ciężkie dla zawodników, że podpisali nowy kontrakt, a zostają w macierzystym klubie. Dla mnie to nie było akurat ciężkie, bo potrafiłem sobie z tym poradzić. Wspólnie z Kamilem Wódką pracowaliśmy, żeby nie było przestoju i ani jednego gorszego meczu. Wiadomo, że błędy się przytrafiają, ale starałem się, żeby głowa nie była gdzieś indziej. Liczy się teraz tylko tu i teraz – odpowiedział zawodnik na pytanie dotyczące niedoszłego transferu już w lutym.

Trener gospodarzy sobotniego starcia Martin Ševela podczas wypowiedzi przedmeczowych wykazywał się sporym optymizmem. 

- Drużyna pracuje na sto procent i jest dobrze przygotowana pod kątem fizycznym i tak samo pod kątem mentalnym. Na nas pozytywny i podbudowujący wpływ ma także to, co działo się w ostatniej kolejce, czyli zwycięstwo, zdobycie trzech bramek na wyjeździe i zachowanie czystego konta powiedział Martin Ševela.

- Oglądałem ostatni mecz Lecha. Padła w nim tylko jedna bramka, która miała miejsce po indywidualnym błędzie. Inicjatywa i posiadanie piłki było jednak po stronie Lecha, który ma dobrych zawodników, potrafiących operować futbolówką – tak jak moi zawodnicy. Wszyscy oczekują dobrego meczu, jednak my spodziewamy się bardziej szachów. Mamy na ten mecz swoją strategię i cel do zrealizowania, a jest nim gra w pierwszej ósemce – dodał Słowak.

Dariusz Żuraw, szkoleniowiec gości najbliższej potyczki, także starał się być pozytywnie nastawiony i podkreślał, że jego piłkarze starali się nie rozpamiętywać meczu z Legią.

- Mam nadzieję, że ten mecz z Legią szybko zamknęliśmy. W treningu zespół wyglądał dobrze, dlatego liczę na to, że nie będziemy żyć historią i będziemy patrzeć do przodu. To jest teraz najważniejsze – mówił trener Lecha Poznań, Dariusz Żuraw.

 - Thomas Rogne trenuje w pełnym wymiarze. Mam nadzieję, że nic się tutaj nie zmieni i będzie do gry z Zagłębiem. Co do reszty to wszyscy są zdrowi, dotyczy to też Christiana Gytkjaera, które może wystąpić od pierwszej minuty – dodał trener Lecha (cytaty za lechpoznan.pl).

Na sędziego sobotniego meczu wybrano Piotra Lasyka. 41-latek był arbitrem głównym w trzech meczach Zagłębia Lubin w obecnym sezonie – w zremisowanym 2:2 domowym meczu z Jagiellonią Białystok, wyjazdowej porażce 0:1 z Legią Warszawa oraz wyjazdowym zwycięstwie 2:1 nad Lechią Gdańsk. Lechowi Lasyk gwizdał dwukrotnie. Arbiter z Bytomia w 20 meczach sezonu 2019/2020 pokazał 73 żółte kartki, 1 czerwoną kartkę i podyktował 9 rzutów karnych.

Przed spotkaniem Martin Ševela powiedział stanowczo, że „Miedziowi” nie porzucają marzeń o grupie mistrzowskiej. Lech, mimo przewagi nad nami, jeszcze nie jest pewny gry w czołowej ósemce ligi, w dodatku nadal liczy na doskoczenie do drużyn, które zajmują miejsca premiowane grą w pucharach, dlatego sobotni pojedynek zapowiada się niezwykle ciekawie.

 

„Miedziowi” zagrali dobrze z przodu i do przerwy prowadzili 3:1, jednak błędy indywidualne oraz złe ustawienie w drugiej części gry spowodowały, że „Kolejorz” zdołał wyrównać. Remisem 3:3 zakończył się pojedynek Zagłębia z poznańskim Lechem.

Strzelanie w meczu Zagłębia z Lechem zaczęliśmy dość szybko. Już w 7. minucie pojedynku sędzia Piotr Lasyk podyktował rzut karny za faul na Filipie Starzyńskim. Pewnym egzekutorem był sam poszkodowany, który dał naszej drużynie prowadzenie. Paradoksalnie reakcja Lecha na straconą bramkę była bardzo dobra – goście naciskali na „Miedziowych”, konstruowali ataki i stwarzali zagrożenie. Wyrównanie miało miejsce w 21. minucie spotkania. Christian Gytkjær otrzymał piłkę między źle ustawionych obrońców Zagłębia, wyszedł sam na sam z Dominikiem Hładunem i bez chwili zawahania umieścił futbolówkę w sieci.

fot. Marcin Radziński

Po strzeleniu gola „Kolejorz” tym razem… zaczął grać gorzej. Zagłębie Lubin atakowało, robiło to z polotem, finezją i w wysokim tempie. Już po pięciu minutach było 2:1 dla lubinian. Alan Czerwiński dograł piłkę w pole karne, a w nim, wyjątkowo głową, uderzył Saša Živec, pokonując bramkarza gości.

To nie był koniec bramek w pierwszej części tego meczu. W 39. minucie po dośrodkowaniu Alana Czerwińskiego ręką w „szesnastce” zagrał Wołodymyr Kostewycz, a sędzia Piotr Lasyk wskazał na wapno. Drugiego gola w meczu, ponowie z rzutu karnego, zdobył Filip Starzyński. Do przerwy obie drużyny schodziły przy wyniku 3:1 dla Zagłębia i trzeba szczerze przyznać, że był to rezultat w pełni zasłużony. 

fot. Marcin Radziński

W drugiej połowie Zagłębie Lubin zgasło i tylko dzięki dzielnej postawie Dominika Hładuna utrzymywało przez długi czas dwubramowe prowadzenie. Od około 60. minuty lubinianom niemalże całkowicie „odcięło prąd” i w zasadzie sami prosiliśmy się o stratę gola. Lech z kolei w miarę cierpliwie operował piłką i przy takim obrocie spraw, wydawało się, że tylko kwestią czasu będzie, kiedy Lech zdobędzie kontaktowego gola. Stało się to dopiero w 76. minucie, gdy Jakub Kamiński technicznym strzałem z kilkunastu metrów pokonał bardzo dobrze dysponowanego w tym meczu Dominika Hładuna.

Dwanaście minut później sędzia Piotr Lasyk otrzymał z wozu VAR informację o możliwym zagraniu piłki ręką przez Lubomira Guldana. Arbiter zdecydował się obejrzeć tę sytuację, po czym wskazał na „jedenastkę”. Pewnym egzekutorem rzutu karnego był Dani Ramirez, dzięki czemu Lech rzutem na taśmę wyrównał stan meczu na 3:3.

fot. Marcin Radziński

Mimo doliczenia aż sześciu minut, „Miedziowym” nie udało się stworzyć choćby jednej dogodnej sytuacji i mecz zakończył się podziałem punktów. Kto wie, czy gdyby Lech zaczął szybciej odrabiać straty, to czy udałoby się nam utrzymać chociaż ten remis… Przed Zagłębiem Lubin dużo ciężkiej pracy – nad grą w obronie i kondycją, bo dziś faktycznie to nie zagrało.