Zagłębie Lubin - Wisła Płock

10-07-2020 18:00, PKO Ekstraklasa, 35. kolejka

0:1
(0:0)
  • Gol M. Szwoch

    49'

  • 60'

    Żółta kartka L. Guldan

  • Zmiana D. Kocyla - P. Tomasik

    63'

  • 66'

    Zmiana S. Zivec - R. Sirk

  • 66'

    Zmiana J. Sypek - D. Pakulski

  • 73'

    Zmiana J. Tosik - F. Starzynski

  • 76'

    Żółta kartka D. Jonczy

  • Zmiana H. Adamczyk - T. Gjertsen

    77'

  • Zmiana A. Pawlak - C. Stefanczyk

    87'

  • Żółta kartka D. Kocyla

    90'

  • 90'

    Żółta kartka S. Balic

Koniec meczu


Raport niedostępny!
51% Posiadanie piłki 49%
8 Strzały 11
3 Strzały celne 4
5 Strzały niecelne 7
3 Interwencje bramkarzy 3
18 Faule 13
3 Żółte kartki 2
1 Czerwone kartki 0
3 Rzuty rożne 4
1 Spalone 2

W ramach 35. kolejki PKO BP Ekstraklasy Zagłębie na stadionie w Lubinie zmierzy się ze znajdującą się na 12. miejscu w tabeli drużyną Wisły Płock.

Będzie to już trzeci w tym sezonie mecz pomiędzy tymi zespołami. W Lubinie w efektownym stylu prowadzone wówczas przez Pawła Karmelitę Zagłębie zwyciężyło aż 5:0 po bramkach: Sašy Živca, Damjana Bohara, Bartosza Slisza, Alana Czerwińskiego i Dawida Pakulskiego.

Zaś na stadionie w Płocku spotkanie zakończyło się podziałem punktów i remisem 1:1 po bramkach Damjana Bohara i Torgila Gjertsena.

Do tej pory Zagłębie i Wisła mierzyli się już 30 razy. ,,Miedziowi" zwycięsko wychodzili z 14 pojedynków, podziałem punktów zakończyło się 5 spotkań, zaś 11 razy zwyciężyła drużyna z Płocka.

W tym sezonie najskuteczniejszym strzelcem ,,Nafciarzy" jest Dominik Furman, który siedmiokrotnie trafiał do siatki rywali oraz zanotował 5 asyst. Drugi w kolejności wśród strzelców jest Giorgi Merebaszwili, który pięciokrotnie wpisywał się na listę strzelców.

Zespół z Płocka w 4 meczach grupy spadkowej zdobył do tej pory 7 punktów. Przed tygodniem przypieczętował utrzymanie wyjazdowym zwycięstwem nad Górnikiem Zabrze i obecnie zajmuje 12. miejsce. „Miedziowi” są na jednym miejscu wyżej od Wisły i mają 47 punktów w dorobku.

Największym zagrożeniem w drużynie Wisły jest niewątpliwie kapitan, czyli wcześniej wspomniany Dominik Furman. Zagrał on we wszystkich meczach tego sezonu w pełnym wymiarze czasowym, biorąc udział w około 25% bramkach strzelonych przez Wisłę.

Do dyspozycji Martina Seveli dalej nie będzie Damiana Oko, zaś Radosław Sobolewski nie będzie mógł skorzystać z usług Jarosława Fojuta. Pod znakiem zapytania stoi występ Damiana Rasaka oraz Jakuba Rzeźniczaka.

Z pewnością nie będzie to łatwe spotkanie, ale trzeba wierzyć w zwycięstwo Zagłębia i oczekiwać jak najwyższej lokaty na koniec sezonu.

Autor: Oskar Konicki

W 35. kolejce PKO BP Ekstraklasy Zagłębie Lubin uległo na własnym terenie Wiśle Płock 0:1. "Miedziowi" w przeciągu całego spotkania zaprezentowali się dość przeciętnie i nie zasłużyli na zdobycz punktową.

Trener Martin Sevela zdecydował o przeprowadzeniu kilku zmian na piątkowy mecz. W kadrze pojawił się debiutant Kacper Bieszczad, zagrali także Dominik Jończy, Patryk Szysz oraz Rok Sirk. Choć z Rakowem gra "Miedziowych" mimo zmian wyglądała jeszcze całkiem nieźle, to w otwierającym 35. serię gier starciu lubinianie nie pokazali niczego ciekawego,a nerwowość była widoczna nie tylko u dublerów...

Pierwsza dobra akcja Zagłębia Lubin miała miejsce w 12. minucie meczu. Dość mocno na bramkę Krzysztofa Kamińskiego uderzył Damjan Bohar, do odbitej piłki dopadł Patryk Szysz, dograł do Łukasza Poręby, który uderzył jednak minimalnie niecelnie. W tej sytuacji pachniało golem... Kilka minut później było groźnie pod naszą bramką. Bardzo ładnie w pole karne dograł Piotr Tomasik, futbolówka spadła na głowę Cilliana Sheridana, który był kilka metrów przed naszą bramką, ale mimo braku asysty obrońców "Miedziowych", Irlandczyk spudłował. W tej sytuacji obrona lubinian ustawiła się karygodnie... Do końca drugiego kwadransa mieliśmy jeszcze sytuacje Szysza, który w dogodnej sytuacji był faulowany (sędzia nie wskazał na wapno) oraz Lubomira Guldana, którego główka została wybita. Do końca pierwszej części już niewiele się działo i oba zespoły schodziły do szatni przy bezbramkowym remisie. Sytuacje podbramkowe wprost wskazywały na naszą przewagę, jednak sporo więcej z gry momentami mieli goście, co w pewnym momencie mogło nam się odbić czkawką.

I odbiło, i to bardzo szybko. Już w 49. minucie meczu Wisła Płock objęła prowadzenie. Bierną postawę obrońców wykorzystał Mateusz Szwoch, który praktycznie nienękany w naszym polu karnym oddał celny strzał w krótki róg bramki strzeżonej przez Kacpra Bieszczada.

Mogliśmy dość szybko wyrównać. Z rzutu wolnego bezpośrednio na bramkę uderzył Filip Starzyński. Bramkarz gości był zaskoczony i wpuścił gola, ale sędzia bramki nie uznał, ponieważ dopatrzył się wątpliwego faulu w ataku Roka Sirka. Arbiter Piotr Lasyk, który w piątkowy wieczór był fatalnie dysponowany, popełnił błąd, ponieważ przerwał grę gwizdkiem w momencie, gdy piłka jeszcze zmierzała do bramki, nie dając sobie czasu na poprawną ocenę sytuacji. 

Do końca drugiej części nie oglądaliśmy już żadnej godnej uwagi akcji i mecz zakończył się wynikiem 0:1. Pierwsza połowa w wykonaniu Zagłębia Lubin nie była najgorsza - była na pewno do zaakceptowania. Ale to, co "Miedziowi" pokazali w drugiej części gry, stanowi na pewno powód do wstydu. Słabo, gdy jedynym pozytywem z 90-minutowego widowiska są debiuty dwóch piłkarzy z akademii... 

 

Oceny pojawią się po pierwszych głosach użytkowników