mkszaglebie.pl

Zagłębie Lubin - Pogoń Szczecin

Stadion Zagłębia Lubin 07-05-2021, 20:30, PKO BP Ekstraklasa, Kolejka - 29


(1:1)
(0:1)

  • Gol M. Kucharczyk

    8'

  • 32'

    Żółta kartka K. Kruk

  • 51'

    Żółta kartka S. Balic

  • 64'

    Zmiana J. Zubrowski - L. Lakomy

  • 64'

    Zmiana D. Drazic - A. Ratajczyk

  • Zmiana K. Kozlowski - T. Podstawski

    70'

  • 70'

    Gol K. Podlinski

  • Żółta kartka L. Mata

    72'

  • 75'

    Żółta kartka K. Podlinski

  • Zmiana D. Dabrowski - K. Drygas

    77'

  • Zmiana L. Mata - K. Smolinski

    77'

  • Zmiana A. Benedyczak - L. Zahovic

    82'

  • Zmiana S. Kowalczyk - A. Fraczczak

    82'

  • 82'

    Zmiana F. Starzynski - L. Poreba

  • Żółta kartka K. Drygas

    87'

  • 90'

    Zmiana P. Szysz - J. Sypek

  • 90'

    Żółta kartka K. Chodyna

Koniec meczu

Bramkarz

  • 30 Dominik Hładun

Obrona

  • 74 Kamil Kruk
  • 15 Đorđe Crnomarković
  • 3 Saša Balić

Pomoc

  • 14 Jakub Żubrowski
  • 4 Evgeny Bashkirov
  • 18 Filip Starzyński

Atak

  • 26 Kacper Chodyna
  • 17 Patryk Szysz
  • 95 Dejan Dražić
  • 13 Karol Podlinski

Ławka:

  • 12 Konrad Forenc
  • 55 Damian Oko
  • 23 Jakub Wójcicki
  • 99 Łukasz Lakomy
  • 8 Łukasz Poreba
  • 20 Jakub Sypek
  • 11 Samuel Mráz
  • 16 Adam Ratajczyk
  • 77 Mateusz Bartolewski

    Trener

    • TM. Ševela

Bramkarz

  • 1 Dante Stipica

Obrona

  • 41 Paweł Stolarski
  • 23 Benedikt Zech
  • 33 Mariusz Malec
  • 97 Luis Mata

Pomoc

  • 8 Damian Dąbrowski
  • 18 Michał Kucharczyk
  • 64 Kacper Kozłowski
  • 27 Sebastian Kowalczyk
  • 7 Rafał Kurzawa

Atak

  • 19 Adrian Benedyczak

Ławka:

  • 26 Jakub Bursztyn
  • 2 Jakub Bartkowski
  • 13 Konstantinos Triantafyllopoulos
  • 14 Kamil Drygas
  • 17 Mariusz Fornalczyk
  • 28 Tomás Podstawski
  • 61 Kacper Smolinski
  • 9 Adam Frączczak
  • 10 Luka Zahović

    Trener

    • TK. Runjaic
61% Posiadanie piłki 39%
7 Strzały 6
1 Strzały celne 5
6 Strzały niecelne 1
4 Interwencje bramkarzy 0
9 Faule 11
4 Żółte kartki 2
0 Czerwone kartki 0
5 Rzuty rożne 5
0 Spalone 2

10 lat - tyle czasu musiało minąć, by znów w Lubinie można było świętować tytuł mistrzowski. Tyle lat posuchy w końcu ziściło się podczas dzisiejszego spotkania, gdy nasze mistrzynie pokonały EKS Start Elbląg aż 32:17. Zapraszam do relacji z tego spotkania.

Początek spotkania już pokazał, że Zagłębie chce iść po swoje. W 3. minucie mieliśmy jeszcze wynik 2:2, ale za sprawą przede wszystkim Joanny Drabik, w 10. minucie gry mieliśmy już 7:3 dla Miedziowych. O czas poprosił trener gości - Andrzej Niewrzawa. Na niewiele to się jednak zdało. Kolejne sześć trafień padło łupem naszego zespołu, po czym Joanna Waga dopiero w 19. minucie przełamała niemoc przyjezdnych, zdobywając czwartą bramkę. Kolejne dwie bramki padły łupem przyjezdnych, które wykorzystały małe rozluźnienie w grze Zagłębia. Czterominutową niemoc strzelecką przełamała Karolina Kochaniak z rzutu karnego, dzięki czemu mieliśmy wynik 14:6. Bramkę zdobyła także Monika Maliczkiewicz, która przerzuciła całe boisko, wykorzystując brak Kepesidou w bramce Startu. Do końca pierwszej połowy obraz gry się nie zmienił. Ostatecznie na przerwę obydwie drużyny schodziły przy pewnym prowadzeniu Zagłębia 18:7. Mistrzostwo było już na wyciągnięcie ręki.

Druga połowa rozpoczęła się od dwóch bramek Startu, po czym do głosu doszło Zagłębie, rzucając trzy kolejne bramki. W drużynie gości występował ten sam problem, co w pierwszej części gry, czyli masa niewymuszonych błędów własnych w ataku, co skutkowało sporą ilością bramek Zagłębia zdobytych z samych kontrataków. Widać było efekt krótkiej ławki w ekipie gości, które z każdą minutą gry wyraźnie słabły. W 41. minucie przy wyniku 23:11 o drugi czas w tym meczu poprosił trener Niewrzawa. Inicjatywa nadal była po stronie Zagłębia, które chwile później za sprawą Jovany Milojević prowadziło już 28:13! Dzięki temu w Zagłębiu można było zobaczyć zawodniczki, które częściej były na ławce rezerwowych. Na 5 minut przed końcem lubinianki prowadziły 29:16, oczekując tylko końcowej syreny, by móc się cieszyć z drugiego złota dla żeńskiego Zagłębia w historii! Minutę później o czas poprosiła Bożena Karkut, wyraźnie chcąca jeszcze postawić na koncentracje w ostatnich minutach. Końcowy wynik to 32:17. Mistrzostwo należy do nas!

MKS Zagłębie Lubin - EKS Start Elbląg 32:17 (18:7)

Zagłębie

Maliczkiewicz, Wąż, Drzemicka - Grzyb, Matieli, Zawistowska, Górna, Hartman, Galińska, Świerżewska, Noga, Drabik, Milojević, Stanisławczyk, Kochaniak

Start

Kepesidou, Pająk - Waga, Cygan, Pękala, Stapurewicz, Bojicič, Agović, Szczepanik, Choromańska, Gedłek,  

MVP: Joanna Drabik (Zagłębie)

Szkoda jedynie, że świętować będzie można oficjalnie dopiero 30-go maja w Lublinie, ale z drugiej strony miło świętować tytuł na terenie odwiecznych rywalek. Miejmy nadzieję, że to mistrzostwo będzie początkiem sukcesów naszego zespołu!

MISTRZ, MISTRZ ZAGŁĘBIE!!!

Jak nie możesz wygrać, to zremisuj - brzmi jeden z największych futbolowych banałów. Taki jednak był scenariusz meczu 29. kolejki PKO BP Ekstraklasy pomiędzy Zagłębiem Lubin a Pogonią Szczecin, który zakończył się remisem 1:1.

Przed meczem niewiele wskazywało na to, że może dojść do poważnych roszad w składzie Zagłębia Lubin. I tak też faktycznie było – nasz zespół wyszedł takim samym pierwszym składem, jak kolejkę wcześniej. Jedyne korekty dotyczyły ławki – Miroslava Stocha zastąpił Jakub Sypek, a Lorenco Simicia Mateusz Bartolewski. W kadrze nie pojawił się Dominik Jończy, którego nieobecność jest podyktowana problemami pozasportowymi. Doszło do takiego absurdu, że klub nie pozwolił mu wziąć udziału w przedmeczowym wywiadzie dla Canal+, w dodatku kłamiąc, że piłkarz ma problemy ze zdrowiem. Wszystko zostało obnażone przez Cezarego Olbrychta, dziennikarza Canal+, który – niestety dla klubu – podobnie jak Jończy pochodzi z Jeleniej Góry, zna się z ojcem zawodnika i weryfikacja tej informacji zajęła mu chwilę. Dominik ostatecznie był na rozruchu, a podczas meczu był na trybunach. Chory więc nie był, a niesmak – i to potworny – pozostał.

Ale wracając do tego, co działo się na boisku. Już w 8. minucie meczu wynik został otwarty. Wszystko za sprawą Michała Kucharczyka, który po dośrodkowaniu w pole karne Rafała Kurzawy wygrał pojedynek z Sasą Baliciem, po czym Dorde Crnomarković przeszkodził w interwencji Dominikowi Hładunowi, a następnie podał do Kucharczyka, który z łatwością zmieścił piłkę w siatce, dając swojej drużynie prowadzenie.

Pogoń dalej napierała i bardzo szybko mogła podwyższyć prowadzenie. Kilka minut po bramce Kucharczyka uderzał Sebastian Kowalczyk, z jego uderzeniem poradził sobie bez większych problemów Hładun. Kilkadziesiąt sekund później „Hładi” nie miał już tak łatwo, bo przepotężnie huknął lewą nogą Adrian Benedyczak. Mimo wszystko nasz golkiper nie zawiódł i przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Pierwszą akcję godną odnotowania Zagłębie Lubin przeprowadziło w 27. minucie spotkania. Jewgienij Baszkirow przerzucił bardzo dokładnie piłkę do Patryka Szysza, ten zabrał się z futbolówką, ogrywając przy tym Luisa Matę, po czym dograł do Karola Podlińskiego, ale nasz zawodnik przegrał pojedynek o pozycję przed polem bramkowym.

Do przerwy nic godnego uwagi już się nie działo i obie drużyny schodziły na piętnastominutowy odpoczynek przy wyniku 0:1.

W drugiej połowie nasza gra nie była już tak niemrawa, jak w pierwszej. Pogoń nieco spuściła z tonu i kilkukrotnie udało nam się zagrozić bramce Dantego Stipicy.

Pierwsze ostrzeżenie nasi rywale otrzymali w 64. minucie. Zza pola karnego uderzył mocno lewą nogą Patryk Szysz, ale w tej sytuacji piłka odbiła się od nogi i minęła bramkę Stipicy.

W 71. minucie piłka zatrzepotała już w siatce. Z rzutu wolnego dośrodkował precyzyjnie Filip Starzyński, do piłki wyskoczył Karol Podliński i strzałem głową pokonał bramkarza gości, dając nam tym samym remis.

W 78. minucie Adrian Benedyczak zdobył gola, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną już w momencie zagrania przez Kowalczyka, dlatego też nie była ta sytuacja przedmiotem sprawdzenia na wozie VAR.

W 86. minucie mieliśmy szansę na objęcie prowadzenia. Bardzo dobre prostopadłe podanie Szysza dotarło do Ratajczyka, ten uderzył po długim rogu, ale piłka minęła bramkę. Ta sytuacja, choć ciężka, była bardzo dobra i nasz młody pomocnik powinien ją wykorzystać.

Mecz zakończył się remisem 1:1. To drugi podział punktów z rzędu w naszym wykonaniu oraz piąty kolejny mecz bez porażki. Przed nami jeszcze jedno ligowe spotkanie w tych rozgrywkach – rywalem „Miedziowych” w 30. kolejce PKO BP Ekstraklasy będzie Wisła Płock.