W ostatnich meczach III-ligowe rezerwy prezentowały się lepiej niż na początku sezonu, ale brakowało zwycięstw, przez co sytuacja w tabeli stała się kiepska. Cierpliwość i ciężka praca jednak się opłaciły i Zagłębie II pokonało Gwarek Tarnowskie Góry 4:0. Wierzymy, że po przełamaniu młodzi piłkarze zaczną zwyciężać w kolejnych meczach.
W drużynie gości zagrał stary dobry znajomy lubińskiej drużyny Sławomir Pach. Oprócz niego od początku meczu wystąpił znany z występów w Ekstraklasie Przemysław Oziębała.
Mecz rozpoczął się pod dyktando gospodarzy, którzy pierwszą połowę rozgrywali pod bardzo silny wiatr. Pierwsza groźna okazję lubinianie stworzyli już w 4. minucie. Z rzutu rożnego dośrodkował Paweł Żyra, a głową zaskoczyć bramkarza próbował Błażej Czuban. Jego strzał powędrował jednak nad bramką gości. Chwilę później szczęścia próbował Sypek, ale jego strzał obronił bramkarz. Zagłębie w dalszym ciągu napierało na bramkę rywala. W 14. minucie z rzutu wolnego uderzył aktywny Sypek. Jego strzał przed siebie odbił bramkarz, ale do piłki najszybciej dobiegli obrońcy Gwarka i wybili piłkę poza pole karne.
Dziesięć minut później goście stworzyli swoją jedyną okazję w tej części gry. Rzut wolny egzekwowany z narożnika pola karnego zatrzymał się na słupku bramki bronionej przez Kacpra Bieszczada. Ta sytuacja tylko podrażniła lubinian. W 27. minucie wynik meczu otworzył Dominik Więcek który popisał się technicznym strzałem z przed pola karnego w lewy róg bramki gości.
Niecałe pięć minut później było już 2:0. W polu karnym faulowany był Jakub Sypek, a jedenastkę pewnie wykorzystał Paweł Żyra. Kolejna groźna akcja miała miejsce pięć minut później. Najpierw groźbie strzelał Sypek, a do odbitej piłki najszybciej dobiegł Kacper Chodyna. W doskonałej okazji nieczysto trafił w piłkę i bramkarz zdążył interweniować zanim futbolówka przekroczyła linie bramkową.
Na 3:0 gola w 42. minucie zdobył Paweł Żyra. Środkowy pomocnik przeprowadził indywidualną akcję i z pełnym spokojem pokonał bramkarza gości.
Zagłębie nie zamierzało cofnąć się do obrony, tylko raz po raz napierało z kolejnymi atakami. Efektem tego był gol zdobyty przez Jakuba Sypka w 45. minucie meczu.
Arbiter doliczył dwie minuty i to właśnie w drugiej minucie doliczonego czasu gry Zagłębie stanęło przed szansą na gola. Arbiter podyktował rzut karny dla "Miedziowych", a do piłki podszedł Błażej Czuban. Strzał naszego napastnika obronił bramkarz gości, a zaraz po tym sędzia zakończył pierwsza połowę. Do przerwy Zagłębie II Lubin prowadziło 4:0 z Gwarkiem Tarnowskie Góry.
W drugiej połowie gra zdecydowanie się wyrównała. W początkowej fazie lekka przewagę mieli goście, czego efektem była groźna sytuacja po rzucie różnym w 53. minucie meczu. Chwilę później kontuzjowanego Karola Żmijewskiego zastąpił Sebastian Mach. W tej części gry lubinianie nie atakowali już z takim polotem, jak w pierwszej części gry. W jednej z nielicznych groźnych akcji w polu karnym padł Adam Borkowski, ale sędzia pokazał naszemu prawemu obrońcy żółtą kartkę za próbę wymuszenia jedenastki.
Najlepsza sytuację w drugiej połowie mieli goście. W 64. minucie w świetnej sytuacji znalazł się zawodnik Gwarka, ale z lewej strony z ok. siedmiu metrów fatalnie skiksował. Do końca meczu spotkanie toczyło się głównie w środku pola. Lubinianie szanowali piłkę i grali bardzo uważnie w defensywie.
Kilkukrotnie była okazja, aby skontrować gości, ale brakowało ostatniego podania. Ostatecznie mecz zakończył się efektownym zwycięstwem lubinian, którzy wygrali z Gwarkiem Tarnowskie Góry 4:0. Było to pierwsze zwycięstwo podopiecznych Adama Buczka w tym sezonie.
III liga gr. III, 11. kolejka
Zobacz także:
- Zagłębie lepsze od Miedzi w sparingu. Łyczko zapewnił zwycięstwo
- Rezerwy Zagłębia zremisowały z Górnikiem Polkowice
- Debiut Marcela Reguły w seniorskiej reprezentacji Polski!
- Zagłębie zagra sparing z Miedzią Legnica
- Bednarz o przyszłości Zagłębia: Ojrzyński zostaje, akademia fundamentem klubu
źródło: