Zagłębie Lubin sensacyjnie rozbiło w Białymstoku Jagiellonię aż 4:0! Zupełnie zdominowaliśmy rywali i takie Zagłębie chcemy oglądać w każdym spotkaniu. Przeważaliśmy kulturą gry, jakością i skutecznością. Dwie bramki zdobył Patryk Tuszyński. Faworytem piątkowego meczu niewątpliwie był zespół Jagiellonii, ale to Zagłębie lepiej weszło w mecz. Już w 3. minucie powinniśmy wyjść na prowadzenie. Kapitalnej sytuacji nie wykorzystał Patryk Tuszyński. Na prawej stronie przebitkę z obrońcą gospodarzy wygrał Kopacz, który wrzucił piłkę w pole karne. Ta trafiła do Tuszyńskiego, który głową uderzył w światło bramki. Uderzenie zdołał obronić Kelemen, ale nasz napastnik miał szansę na dobitkę. Niestety tym razem nie zdołał trafił w bramkę i spudłował z kilku metrów. Trzy minuty później Tuszyński zrehabilitował się w najlepszy możliwy sposób i wyprowadził nasz zespół na prowadzenie. Paradoksalnie, ta sytuacja była o wiele trudniejsza. „Tuszek” opanował piłkę w polu karnym, zachował zimną i ustawił sobie futbolówkę do strzału. Precyzyjne uderzenie przy słupku z kilkunastu metrów nie dało żadnych szans golkiperowi Jagiellonii. Dawno od naszej drużyny nie biła taka pewność siebie i łatwość w rozegraniu. Z drugiej strony boiska również było ciekawie. Raz z piłką z rzutu rożnego minął się Hładun, a raz niemal z linii bramkowej wybijał piłkę nasz obrońca. Mimo wszystko, jakość w rozegraniu w pierwszym kwadransie była po naszej stronie.  Warto wspomnieć, że szansę występu w meczu otrzymał Damian Oko. Nasz stoper pojawił się w tym sezonie na boiskach Ekstraklasy tylko raz. W kolejnych minutach to „Jaga” zaczęła dochodzić do głosu. Szczególne niebezpieczeństwo niosły za sobą stałe fragmenty gry, z którymi mieliśmy trochę problemów. W 37. minucie Bohar podwyższył prowadzenie. Rewelacyjnym dośrodkowaniem popisał się Bartosz Kopacz. Podanie minęło całą linię obrony, a Słoweniec jedynie dostawił stopę i dopełnił formalności. Zagłębie niespodziewanie wyszło na dwubramkowe prowadzenie. To kolejny mecz Kopacza na prawej obronie i trzeba uczciwie przyznać, że wygląda to naprawdę bardzo dobrze. W 40. minucie Tuszyński strzelił trzeciego gola! Zagłębie wyszło ze świetną kontrą, Bohar dograł do Tuszyńskiego, a nasz napastnik w sytuacji sam na sam uderzył lekko, technicznie poza zasięgiem Kelemena. Chwilę trwała konsultacja VAR, ponieważ początkowo sędzia liniowy podniósł chorągiewkę. Powtórki pokazały, że gol został zdobyty prawidłowo, a my mogliśmy cieszyć się z trzeciej bramki. Na przerwę schodziliśmy aż z trzema golami przewagi. Oprócz wyniku cieszyła również gra – mądra, konsekwentna i skuteczna. Druga połowa rozpoczęła się w bardzo podobny sposób. Nie minęło kilka minut, a już mogliśmy zdobyć następną bramkę. Tym razem do dogrania Balicia nie zdołał dojść Pawłowski. Na następne zagrożenie czekaliśmy aż do 65. minuty. Tym razem stworzyli je gospodarze. Do rzutu wolnego podszedł Poletanović, ale ładne uderzenie nieznacznie minęło słupek bramki. W drugiej połowie mecz w zasadzie już nie istniał. Jagiellonia nie potrafiła stworzyć praktycznie żadnego zagrożenia, a my wykonywaliśmy pressing już pod bramką białostoczan. W 84. minucie wynik ustalił Bartłomiej Pawłowski. Dośrodkowania Balicia nie przeciął Gulherme, a piłka trafiła pod nogi naszego skrzydłowego, który ustawił sobie piłkę i huknął jak z armaty. Trzy minuty później Pawłowski powinien strzelić drugiego gola. Tym razem przegrał pojedynek sam na sam z Kelemenem. Całej naszej drużynie należą się duże brawa. Wynik robi wrażenie, a na takie Zagłębie po prostu przyjemnie się patrzyło. Młodzi zawodnicy ponownie pokazali się z dobrej strony i każdy piłkarz zasługuje na pochwałę. Oby to był początek drogi do stabilizacji formy i regularnego punktowania. W następnej kolejce zagramy z Cracovią. Spotkanie odbędzie się 22 grudnia (godz. 18:00) w Lubinie. Jagiellonia Białystok 0:4 Zagłębie Lubin Tuszyński (6’, 40’), Bohar (37’), Pawłowski (83’) Jagiellonia Białystok: Kelemen – Frankowski, Klemenz (46’ Kwiecień), Mitrović, Gulherme – Romanczuk, Novikovas (81’ Savković), Pospisil (58’ Machaj), Poletanović, Sheridan – Świderski. Zagłębie Lubin: Hładun – Kopacz, Guldan, Oko (84’ Matras), Balić – Slisz, Pawłowski, Starzyński, Jagiełło, Bohar (86’ Moneta) – Tuszyński (76’ Mareš). Żółte kartki: Klemenz – Oko.
źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)