W meczu 5. kolejki PKO Ekstraklasy Zagłębie Lubin przegrało z Legią Warszawa 0:1. Nasza postawa w ofensywnie przez większość meczu była zbyt bierna, aby można było liczyć na korzystny rezultat. Tym samym odnieśliśmy drugą porażkę w sezonie.
W wyjściowej jedenastce doszło do roszady w szeregach obronnych. Po raz pierwszy w podstawowym składzie zobaczyliśmy Macieja Dąbrowskiego, który zastąpił Damiana Oko.
Początkowa faza meczu nie obfitowała w sytuacje podbramkowe, gra toczyła się głównie w środku pola i żaden z zespołów nie potrafił zdominować rywala, choć nieco lepsze wrażenie sprawiała Legia. W 19. minucie warszawski zespół wyszedł na prowadzenie. W pole karne z rzutu rożnego dobrze dośrodkował Gvilia, a tam bierność Dąbrowskiego wykorzystał Vešović i głową skierował piłkę do bramki. Kilka minut później Luquinhas mógł podwyższyć rezultat, lecz tym razem po składnej akcji i podaniu Kulenovicia trafił w słupek.
Kolejną szansę miał też Vešović, który dobrze przymierzył z dystansu, ale Konrad Forenc sparował piłkę na rzut rożny. Nasi zawodnicy nie mieli za wielu argumentów sportowych, od czasu do czasu staraliśmy się stworzyć szarpane akcje, ale niewiele z nich wynikało. Tuż przed końcem pierwszej połowy Legia wywalczyła sobie rzut wolny tuż przed naszym polem karnym. Na szczęście Gvilia pomylił się o kilka centymetrów i przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. W przerwie Ben van Dael dokonał dwóch zmian. Na boisku pojawili się Bartosz Slisz oraz Patryk Tuszyński.
Przeprowadzone zmiany nie miały jednak odbicia w naszej grze. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że wyglądało to jeszcze gorzej, a Legia co chwilę stwarzała zagrożenie. W 68. minucie nieoczekiwanie doprowadziliśmy do wyrównania. Znakomicie zachował się Starzyński, który dograł piłkę na wolne pole do Szysza. Nasz napastnik znalazł się w sytuacji sam na sam i z zimną krwią pokonał Majeckiego. Niestety sędziowie uznali, że Szysz znajdował się na minimalnym spalonym i gol nie został uznany. Chwilę później odpowiedzieć próbował Gvilia, ale jego strzał dobrze obronił Forenc. Swoją szansę miał też Cafú.
W doliczonym czasie gry Tuszyński powinien doprowadzić do wyrównania. Niestety nie zdołał on wykorzystać świetnego dośrodkowania i głową skierował piłkę wprost w Majeckiego. Była to najlepsza sytuacja w meczu. Okazję miał również Starzyński, który sprytnie uderzył z dystansu, lecz golkiper gospodarzy był na posterunku. Po raz kolejny odważniej zaatakowaliśmy dopiero w końcowych minutach spotkania. To zdecydowanie za mało, żeby można było liczyć na punkty z Legią Warszawa.
W następnej kolejce zagramy w Lubinie z Piastem Gliwice. Spotkanie odbędzie się 25 sierpnia (niedziela, godz. 17:30).
Legia Warszawa 1:0 Zagłębie Lubin
Vešović (19’)
Legia Warszawa: Majecki – Stolarski, Lewczuk, Jędrzejczyk, Rocha – Cafú (90' Jodłowiec), Martins, Vešović (75’ Nagy), Gvilia, Luquinhas – Kulenović (82’ Wieteska).
Zagłębie Lubin: Forenc – Kopacz, Dąbrowski, Guldan, Balić – Tosik (80’ Bohar), Poręba (46’ Slisz), Czerwiński, Starzyński, Živec (46’ Tuszyński) – Szysz.
Żółte kartki: Balić, Guldan.
Zobacz także:
- Zagłębie lepsze od Miedzi w sparingu. Łyczko zapewnił zwycięstwo
- Rezerwy Zagłębia zremisowały z Górnikiem Polkowice
- Debiut Marcela Reguły w seniorskiej reprezentacji Polski!
- Zagłębie zagra sparing z Miedzią Legnica
- Bednarz o przyszłości Zagłębia: Ojrzyński zostaje, akademia fundamentem klubu
źródło: