W meczu 10. kolejki PKO Ekstraklasy Zagłębie Lubin pokonało przed własną publicznością ŁKS 3:1. Zaraz po meczu odbyła się tradycyjna pomeczowa konferencja prasowa obu trenerów.
Kazimierz Moskal (trener ŁKS-u): - Kolejna porażka... To wygląda tak, jakbyśmy sami sobie podcinali gałąź, na której siedzimy. Liczyliśmy, że zagramy dobry mecz i przełamiemy serię porażek. Zaczęło się bardzo dobrze, oddaliśmy kilka groźnych strzałów. Sposób, w jaki tracimy bramki, nie przystoi. W pierwszej połowie dostaliśmy dwie takie bramki... Druga połowę zaczęliśmy dobrze, zdobyliśmy gola, ale znowu straciliśmy taką bramkę, która nie powinna się przytrafić. Ja nie wiem, czy to brak szczęścia, czy brak umiejętności. Tak to się skończyło. Trudno powiedzieć coś więcej, bo to nie jest proste. To nie wszystko, co mamy do powiedzenia.
- Spodziewałem się, że nie będzie łatwo w Ekstraklasie. Mam zaufanie w zarządzie, bo gdyby go nie było, to i mnie by tutaj dawno nie było. Kolejna porażka sprawia, że w kolejnych meczach będzie nam trudniej. Decyzje, które podejmujemy ze sztabem nie wpływają korzystnie na przebieg spotkań czy utratę goli. Niezależnie od tego jakim składem wychodzimy, zdarzy się taki moment, że tracimy łatwe gole.
- Nie mamy do dyspozycji Łukasza Sekulskiego i jeszcze przez jakiś czas musimy sobie radzić bez niego.
Martin Sevela (trener Zagłębia Lubin): - Bardzo ważny wynik dla naszej drużyny. Strzeliliśmy trzy gole, mieliśmy kolejne szansę i mogliśmy strzelić więcej bramek i tym samym spokojnie wygrać. Zawodnicy ŁKS-u pokazali dużo jakości, dobrze grali w piłkę. Oddali sporo strzałów, ale w naszej bramce bardzo dobrze zaprezentował się Dominik Hładun.
- W poprzednim meczu Konrad Forenc puścił cztery gole. Dominik dostał swoją szansę w Pucharze Polski i tam zaprezentował się z dobrej strony. Dzisiaj Dominik również zagrał bardzo dobrze.
- W drużynie są jeszcze wielkie rezerwy. Chcemy grać pressingiem 5-6 zawodnikami. Nie do końca nam to jeszcze wychodzi. Ale będziemy nad tym pracować. Chcemy grać ofensywnie i atrakcyjnie. Dobre jest to, że strzelamy sporo goli, ale musimy wciąż pracować krok po kroku.
- Mieliśmy kilka dobrych sytuacji. Mieli je Zivec, czy Bohar. Zawodnicy ŁKS-u strzelili nam gola, ale my zareagowaliśmy bardzo dobrze. Slisz dobrze dograł do Szysza, świetnie odnalazł się Bohar. Dobrze grali boczni pomocnicy.
- Starzyński ma być naszym rozgrywającym. Na początku Filip był bardziej z prawej strony, bo chcieliśmy zagrać 4-3-3, ale zmieniliśmy system na 4-2-3-1 i tam Filip był już rozgrywającym. Miał też swoją okazję z rzutu wolnego, ale Malarz dobrze obronił jego strzał.
- Tajti musi jeszcze trenować, aby móc zadebiutować. Zagrał ostatnio w drużynie rezerw. Musi czekać na swoją szansę, która przyjdzie z czasem. Musi pokazać więcej ambicji, więcej jakości.
- Szysz trenuje z nami od 3 dni. Rok Sirk, tak jak Tajti, musi jeszcze pracować na treningach aby więcej grać.
- Napastnicy muszą strzelać gole, od tego są. Szysz gola nie strzelił, ale wykonał dobrą pracę. Patryk świetnie się pokazał w polu karnym, kiedy mógł mu dograć Alan Czerwiński. Szysz dużo pracuje, a to musi zaprocentować w przyszłości.
Zobacz także:
- Zagłębie lepsze od Miedzi w sparingu. Łyczko zapewnił zwycięstwo
- Rezerwy Zagłębia zremisowały z Górnikiem Polkowice
- Debiut Marcela Reguły w seniorskiej reprezentacji Polski!
- Zagłębie zagra sparing z Miedzią Legnica
- Bednarz o przyszłości Zagłębia: Ojrzyński zostaje, akademia fundamentem klubu
źródło: