W inauguracyjnym meczu nowego sezonu Zagłębie zremisowało na własnym boisku z Cracovią 1:1. Mogliśmy pokusić się o trzy punkty, ale momentami brakowało precyzji lub pomysłu na wykończenie akcji. Pierwszy mecz nie pokazuje jeszcze prawdziwego oblicza drużyny, więc trudno wyrokować w jakiej formie jest Zagłębie i na co naprawdę nas stać.
Pierwsza kolejka sezonu i forma zawodników to zawsze wielka niewiadoma, więc z niecierpliwością oczekiwaliśmy na pierwszy gwizdek sędziego Złotka. W wyjściowym składzie nie pojawił się żaden z piłkarzy, którzy dołączyli do Zagłębia latem. Zdecydowanie lepiej w mecz weszła nasza drużyna. Pierwsza groźna akcja przyniosła gola już w 5. minucie! W środku pola dobrze przedarł się Patryk Tuszyński, który odegrał piłkę do znajdującego się obok Damjana Bohara. Słoweniec nie zastanawiał się długo i uderzył po ziemi zza pola karnego. Precyzyjny strzał przy słupku otworzył wynik spotkania. Pierwsze dwadzieścia minut należało do nas. Zagłębie było szybsze, bardziej kreatywne i dążyło do podwyższenia rezultatu.
Niestety później nie było już tak dobrze. W 22. minucie goście stworzyli sobie pierwszą groźną sytuację. Na szczęście główka jednego z piłkarzy „Pasów” minęła poprzeczkę naszej bramki. W 23. minucie w Lubinie mieliśmy już remis. Nasi obrońcy nie upilnowali Lopesa, który wyszedł na wolną pozycję i w sytuacji sam na sam pokonał Forenca. Od tego momentu obraz gry nieco się wyrównał, choć wciąż stroną bardziej aktywną było Zagłębie. Po jednej z akcji „Miedziowych” piłka wylądowała w siatce gości, ale sędzia uznał, że Guldan faulował rywala. Pod koniec pierwszej połowy do głosu doszła Cracovia. Tym razem nie daliśmy się jednak zaskoczyć i na przerwę schodziliśmy z wynikiem remisowym.
W 50. minucie bardzo ładnym strzałem zewnętrzną częścią stopy popisał się Filip Starzyński. Piłka zmierzała w okolice okienka, ale Hroššo nie dał się zaskoczyć i odbił piłkę. Chwilę później odpowiedzi szukali rywale, lecz znakomicie zachował się nasz bramkarz, który zdołał sparować strzał po rykoszecie. Swoją okazję miał też Alan Czerwiński, który w niedzielnym meczu zagrał na pozycji prawego pomocnika, jednak przestrzelił i wynik nie uległ zmianie. W 69. minucie Cracovia wywalczyła sobie rzut wolny tuż przed naszym polem karnym. Hanca uderzył w mur, ale po dobitce piłka wylądowała w siatce. Gol nie został jednak uznany, ponieważ sędzia liniowy podniósł chorągiewkę.
Na kilka minut przed końcem meczu świetną interwencją popisał się Guldan, który wybił piłkę niemal z linii bramkowej. Generalnie druga połowa przyniosła mniej emocji niż pierwsza część spotkania. Spotkanie straciło na tempie i jakości, a Zagłębie nie wróciło do dyspozycji, jaką prezentowało w pierwszych minutach. Były momenty lepsze, były gorsze. Pierwszy mecz trzeba traktować jako przetarcie z ligą.
W drugiej kolejce Ekstraklasy zagramy na wyjeździe z Górnikiem Zabrze. Spotkanie odbędzie się 26 lipca (piątek, godz. 18:00).
Zagłębie Lubin 1:1 Cracovia
Bohar (5’) – Lopes (22’)
Zagłębie Lubin: Forenc – Kopacz, Guldan, Oko, Balić – Poręba (80’ Pakulski), Tosik, Czerwiński (80’ Pawłowski), Starzyński, Bohar (86’ Szysz) – Tuszyński.
Cracovia: Hroššo – Râpă, Datković, Dytiatiev, Pestka (75’ Ferraresso) – Čečarić (46’ Hanca), Pelle, Gol (63’ Lusjusz), Dimun, Wdowiak – Lopes.
Żółte kartki: Gol, Lusjusz.
Zobacz także:
- Zagłębie lepsze od Miedzi w sparingu. Łyczko zapewnił zwycięstwo
- Rezerwy Zagłębia zremisowały z Górnikiem Polkowice
- Debiut Marcela Reguły w seniorskiej reprezentacji Polski!
- Zagłębie zagra sparing z Miedzią Legnica
- Bednarz o przyszłości Zagłębia: Ojrzyński zostaje, akademia fundamentem klubu
źródło: