Zagłębie Lubin zremisowało z Legią Warszawa 2:2. Tym samym postawiliśmy się stołecznej drużynie, której tym razem przypadł tytuł wicemistrza Polski. Możemy być zadowoleni ze swojej postawy, przez większą część meczu graliśmy ładny i mądry futbol. Kończymy więc sezon pozytywnym akcentem. W wyjściowym składzie zabrakło miejsca dla Patryka Tuszyńskiego i Bartłomieja Pawłowskiego. Obaj zmagali się z pewnymi problemami zdrowotnymi i nie znaleźli się nawet w meczowej osiemnastce. Na ławce rezerwowych usiadł za to 16-letni bramkarz Zagłębia, Kacper Bieszczad. W ataku w podstawowej jedenastce zobaczyliśmy debiutującego od pierwszej minuty Patryka Szysza. Od początku do ataku rzuciła się Legia i jej pierwsza groźna akcja przyniosła gola. W 15. minucie dobre podanie od Hamalainena otrzymał niekryty Carlitos i pewnym strzałem pokonał Forenca. W pierwszej fazie meczu nie potrafiliśmy przeciwstawić się rywalom. Obudził nas dopiero stracony gol, po którym zaczynaliśmy przejmować inicjatywę. W 28. minucie Legia była bardzo bliska podwyższenia prowadzenia. Tym razem uratował nas Slisz, który wybił piłkę z linii bramkowej. W 32. minucie doprowadziliśmy do wyrównania. Znakomitym podaniem na wolne pole do Bohara popisał się Filip Starzyński. Nasz skrzydłowy popędził na bramkę Legii i w sytuacji sam na sam nie dał szans Majeckiemu. Sytuacja całkowicie się odwróciła, teraz to Legia była pod ścianą. Pierwsza połowa zakończyła się remisem, mogliśmy być jak najbardziej zadowoleni ze swojej postawy. Druga część meczu rozpoczęła się od prób ataków gospodarzy. Niezły strzał z dystansu oddał Cafú, ale na szczęście dość wyraźnie się pomylił. W odpowiedzi bardzo dobrym strzałem z rzutu wolnego popisał się Starzyński, niestety i on uderzył minimalnie obok słupka. W 58. minucie wyszliśmy na prowadzenie! Znajdujący się na prawym skrzydle Czerwiński wypatrzył niepilnowanego Szysza i posłał mu kapitalne podanie. Młody napastnik uderzył z pierwszej piłki między nogami Majeckiego. W 83. minucie bliski wyrównania był Sebastian Szymański, lecz po jego strzale piłka zatrzymała się na poprzeczce. Chwilę później swoją szansę miał Rocha, ale fatalnie spudłował. Niestety kilkadziesiąt sekund później nie mieliśmy tyle szczęścia. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zupełnie niepilnowany Hloušek przyjął sobie piłkę i uderzył obok Forenca. Okazje na zmianę wyniku mieli jeszcze Carlitos i Rémy. Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktem. Swój mecz wygrał Piast Gliwice, więc rezultat w naszym spotkaniu nie miał już znaczenia dla losów mistrzostwa Polski. Za nami trudny sezon. Wiele w nim było wzlotów i upadków, ale ostatecznie możemy być dość zadowoleni. Mamy drużynę, która potrafi grać ładnie dla oka i punktować. Tym razem troszkę zabrakło do europejskich pucharów, ale miejmy nadzieję, że teraz przyjdzie czas na stabilizację formy i już niedługo będziemy mogli się cieszyć naprawdę mocną drużyną. Wszystkim kibicom Zagłębia należą się wielkie brawa i podziękowania za wspieranie Wielkiego Zagłębia Lubin. Widzimy się już niedługo! Legia Warszawa 2:2 Zagłębie Lubin Carlitos (15’), Hloušek (91’) – Bohar (32’), Sysz (58’) Legia Warszawa: Majecki – Stolarski, Jędrzejczyk, Rémy, Rocha – Antolić (72’ Hloušek), Cafú, Vešović (59’ Niezgoda), Hamalainen (59’ Nagy), Szymański – Carlitos. Zagłębie Lubin: Forenc – Kopacz, Guldan, Oko, Balić – Slisz, Starzyński, Jagiełło (68’ Poręba), Czerwiński, Bohar (78’ Pakulski) – Szysz (80’ Mareš). Żółte kartki: Szymański, Rémy – Oko.
źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)