Pod dwóch wygranych z rzędu, Zagłębie Lubin notuje drugą z rzędu porażkę. Tym razem lubiński zespół uległ na własnej murawie Jagiellonii Białystok 0:2. Pierwszą  bramkę zdobył Roman Bezjak, natomiast drugi gol został zapisany na konto Sasy Balicia jako gol samobójczy. Pomimo optycznej przewagi nasi piłkarze znowu zagrali mocno przeciętny mecz, a goście umiejętnie wypunktowali nasze słabe punkty. Mecz nie miał sprecyzowanego faworyta i od pierwszych minut było to widać na boisku. Choć w pierwszym kwadransie zawodnicy nie potrafili wykreować sobie klarownych sytuacji, to gra była dość żywa i dynamiczna. Zawodnicy obydwu drużyn starali się szanować piłkę i grać po ziemi, ale wciąż brakowało dokładności w zagraniach. W 16. minucie Zagłębie stworzyło sobie pierwszą bardzo dobrą sytuację. Prawą stroną pognał Alan Czerwiński i dograł do znajdującego się kilka metrów przed bramką Pawłowskiego. Ten oddał strzał na bramkę, który został zablokowany ręką i sędzia Tomasz Kwiatkowski wskazał na „wapno”. Do piłki podszedł Łukasz Janoszka, który w niedzielny wieczór pełnił rolę kapitana,  ale jego strzał niestety obronił Marian Kelemen. Skrzydłowy  Zagłębia próbował dobijać odbitą piłkę, ale i tym razem górą był golkiper „Jagi”. Goście próbowali wybić piłkę, ale omal nie wbili jej sobie do własnej bramki. Ostatecznie udało im się zażegnać niebezpieczeństwo i wciąż mieliśmy remis. W 22. minucie dobrą akcję wyprowadzili „Miedziowi”. Paweł Żyra nawinął obrońcę i oddał strzał, ale jego próba została zablokowana przez jednego z obrońców. Pomimo dość znacznej przewagi naszego zespołu,  trzy minuty później w Lubinie było 0:1. Roman Bezjak wyszedł na czystą pozycję i przelobował Dominika Hładuna. Niewykorzystana szansa w postaci rzutu karnego szybko się zemściła. Zagłębie mogło odpowiedzieć już kilka minut po straconym golu. Tuż zza pola karnego ładnie uderzył Żyra, a piłkę „wypluł” przed siebie Kelemen. Doskoczył do niej Patryk Tuszyński, który przeniósł piłkę nad poprzeczką. Jak się okazało, i tak znajdował się on na pozycji spalonej. Na kolejną groźną okazję czekaliśmy do 42. minuty. Sędzia Kwiatkowski przyznał Zagłębiu rzut wolny z okolic dwudziestego metra. Do piłki podszedł Bartłomiej Pawłowski, ale przeniósł on nieznacznie piłkę nad poprzeczką. Pomimo niezmiennie dużej optycznej przewagi lubińskiej drużyny, na przerwę schodziliśmy z wynikiem 0:1. Choć ataki gości ograniczały się praktycznie jedynie do kontrataków, to właśnie oni byli w lepszej sytuacji. Druga połowa po raz kolejny rozpoczęła się od przewagi Zagłębia, ale nasi piłkarze grali mniej dokładnie i przestali tworzyć tak niebezpieczne ataki jak w pierwszej części spotkania. Mariusz Lewandowski starał się reagować na wydarzenia boiskowe. Coraz mniej efektywnego  „Ecika” zastąpił Damjan Bohar, a kilka minut później na murawie zameldował się kolejny letni nabytek „Miedziowych, Vladislav Sirotov. W 63. minucie Zagłębie znowu wywalczyło sobie rzut wolny w dogodnej sytuacji. Sytuacji znowu nie wykorzystał Pawłowski, który uderzył prosto w mur. Chwilę później strzału z przewrotki próbował Patryk Tuszyński, ale skutecznie interweniował Marian Kelemen. Lubinianie sprawiali lepsze wrażenie, ale w żaden sposób nie przekładało się to na wynik. W 72. minucie Jagiellonia strzeliła drugiego gola i sytuacja Zagłębia zrobiła się naprawdę nieciekawa. Zawodnik gości popędził lewą stroną i oddał niezbyt mocny strzał na bramkę Hładuna. W sytuację był zamieszany jeszcze Sasa Balić i to jemu przypisane zostało strzelenie gola samobójczego. Paradoksalnie to drużyna z Białegostoku od tego momentu przejęła inicjatywę. Dwa stracone gole mocno podcięły skrzydła naszym zawodnikom.  Do końca meczu nie potrafiliśmy stworzyć sobie już żadnej ciekawej sytuacji, piłkarze Jagiellonii kontrolowali sytuację na boisku. Zagłębie przegrywa kolejny mecz, oby ta chwilowa seria nie przeobraziła się w poważniejszy kryzys, a piłkarze wrócili do stylu gry, który prezentowali w pierwszych dwóch kolejkach Ekstraklasy. Zagłębie Lubin 0:2 Jagiellonia Białystok Bramki: Bezjak (25'), Balić (samobój 72'). Zagłębie Lubin: Hładun - Czerwiński, Dąbrowski, Kopacz, Balić - Janoszka (53' Bohar), Tosik, Jagiełło, Żyra (61' Sirotov), Pawłowski (83' Mares) - Tuszyński. Jagiellonia Białystok: Kelemen - Wójcicki, Runje, Mitrović, Bodvarsson (46' Guilherme) - Świderski (71' Klimala), Kwiecień, Romanczuk, Machaj (78' Grzyb), Sheridan - Bezjak. Żółte kartki: Sirotov - Wójcicki, Świderski.
źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)