Po słabym meczu przegrywamy z Górnikiem Zabrze 0:1. Jest to pierwsza porażka Zagłębia w obecnym sezonie i trzeba przyznać, że nie pokazaliśmy w tym meczu zbyt wiele. Po raz kolejny brakowało dokładności, precyzji i pomysłu. Nie umieliśmy również wykorzystać nielicznych sytuacji. Ben van Dael postanowił dokonać jednej roszady w porównaniu do meczu z Cracovią. Zamiast Jakuba Tosika w wyjściowej jedenastce pojawił się Bartosz Slisz. W meczowej osiemnastce zabrakło miejsca dla Bartłomieja Pawłowskiego, którego z występu wyeliminowała choroba. Miejsce na prawym skrzydle ponownie zajął Alan Czerwiński. Pierwsze minuty przyniosły wiele niedokładności z obu stron. Początek meczu nie mógł zachwycić, gra toczyła się głównie w środku pola. Nasze akcje zaczęły się bardziej zazębiać dopiero po pierwszym kwadransie. Wciąż brakowało strzałów i sytuacji, ale piłka dość płynnie przemieszczała się pomiędzy formacjami. W 28. minucie znakomitą okazję do otworzenia wyniku miał Filip Starzyński. Jego sprytny strzał po koźle o centymetry minął słupek bramki Chudego. Chwilę później „Figo” po raz kolejny stanął przed dobrą szansą. Tym razem nasz pomocnik uderzył sprzed szesnastki i przeniósł piłkę nad poprzeczką. To były najlepsze okazje w pierwszej połowie. Górnik próbował odgryzać się strzałami z dystansu, ale gospodarzom brakowało dokładności. W pierwszej części spotkania nie działo się za dużo i na przerwę piłkarze schodzili z bezbramkowym remisem. Drugą połowę lepiej rozpoczęli zawodnicy Górnika. Z prawej strony w pole karne wszedł Zapolnik i oddał groźny strzał. Na szczęście dobrze w bramce zachował się Forenc, który odbił piłkę do boku. Chwilę później Angulo nie zdołał precyzyjnie przystawić głowy i tylko dzięki temu nie strzelił gola. Dominacja gospodarzy nie trwała długo i powoli zaczynaliśmy odzyskiwać inicjatywę w meczu. W międzyczasie na boisku pojawił się Živec, który zmienił zupełnie bezbarwnego Bohara. Chwilę po wejściu nasz nowy nabytek mógł zdobyć bramkę, lecz niestety skiksował. W 73. minucie po koronkowej akcji Górnik wyszedł na prowadzenie. Prawym skrzydłem popędził Sekulić, podał piłkę w pole karne do niepilnowanego Jimeneza, a ten pewnym strzałem pokonał Forenca. Takie błędy w defensywnie niestety muszą się tak kończyć. Inna sprawa, że nie pokazywaliśmy w tym meczu nic specjalnego, więc i stracony gol nie mógł za bardzo dziwić. Po raz kolejny nie zaprezentowaliśmy stylu, schematów i dobrego rozegrania. Niezłą okazję do wyrównania miał jeszcze Starzyński, ale jego mierzony strzał głową nie zaskoczył Chudego. Kilka minut przed końcem debiut w Ekstraklasie zaliczył Rok Sirk, zastępując tym samym słabego Tuszyńskiego. Stracony gol nie podziałał zbyt motywująco na naszych piłkarzy. W doliczonym czasie gry Angulo mógł i powinien zamknąć ten mecz. Napastnik Górnika miał mnóstwo czasu i wolnego miejsca w polu karnym, ale jego uderzenie trafiło „tylko” w poprzeczkę. Chwilę później Forenc obronił mocne uderzenie z dystansu. Mecz zakończył się pierwszą porażką Zagłębia w tym sezonie. Z całą pewnością kibice oczekują większego zaangażowania i lepszej gry. Jedynym wytłumaczeniem jest tu początek sezonu i fakt, że drużyna jeszcze nie weszła na odpowiednie tory. Tak czy inaczej, na takie Zagłębie ciężko się patrzy. W następnej kolejce podejmiemy na własnym terenie Jagiellonię Białystok. Spotkanie odbędzie się 2 sierpnia (piątek, godz. 20:30). Górnik Zabrze 1:0 Zagłębie Lubin Jimenez (73’) Górnik Zabrze: Chudy – Sekulski, Wiśniewski, Bochniewicz, Janża – Matras (46’ Wolsztyński), Zapolnik (63’ Ściślak), Manneh (76’ Matuszek), Bainowić – Jimenez, Angulo. Zagłębie Lubin: Forenc – Kopacz, Guldan, Oko, Balić – Slisz, Starzyński, Poręba (84’ Sirk), Czerwiński, Bohar (59’ Živec) – Tuszyński (72’ Szysz). Żółte kartki: Wiśniewski, Bochniewicz.
źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)