Zagłębie Lubin przegrało z Piastem Gliwice 1:2 i po raz pierwszy w sezonie straciło punkty. Piłkarze „Miedziowych” nie zagrali wielkiego spotkania. Przez większą część meczu na murawie dominowała drużyna z Gliwic, która w ostateczności zasłużenie zdobyła komplet punktów. Dla gospodarzy strzelali Valencia i Hateley, a dla Zagłębia strzelcem jedynej bramki został Patryk Tuszyński.
W sobotni wieczór Mariusz Lewandowski postawił na piłkarzy, którzy wydatnie przyczynili się do zgarnięcia kompletu punktów w dwóch pierwszych kolejkach. W wyjściowej jedenastce znalazło się miejsce dla Damjana Bohara, który dobrze zaprezentował się w meczu z Zagłębiem Sosnowiec, a do składu powrócił Maciej Dąbrowski, zastępując tym samym Bartosza Kopacza.
Jako pierwsi okazję do zdobycia bramki mieli „Miedziowi”. Już w pierwszej minucie Jakub Tosik doszedł do groźnej sytuacji i mógł skierować piłkę w światło bramki, ale jego strzał głową minął bramkę Szmatuły. W kolejnych minutach do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. Piłkarze Piasta zdołali przejąć środek pola i dzięki temu kreowali sytuacje podbramkowe. Efekt zepchnięcia Zagłębia do defensywy zobaczyliśmy w 23. minucie. Joel Valencia wykorzystał przedłużone podanie od Papadopulosa i wyszedł na czystą pozycję, a następnie przerzucił piłkę nad próbującym interweniować Dominikiem Hładunem. Przez kilka minut piłkarze musieli grać w ulewnym deszczu, który nawiedził Gliwice.
Kilka minut później znów mieliśmy remis. W 33. minucie Bartłomiej Pawłowski miękko wrzucił piłkę w pole karne, a jego podanie wykorzystał Patryk Tuszyński. Napastnik umiejętnie przystawił głowę i zdobył trzeciego gola w sezonie.
W 39. minucie po raz kolejny do groźnej sytuacji doszedł Valencia, ale jego strzał z ostrego kąta dobrze wybronił golkiper „Miedziowych”. Na przerwę piłkarze schodzili z wynikiem remisowym. Pierwsze 45 minut było dość wyrównane, choć nieco lepsze wrażenie sprawił Piast Gliwice. Nasi zawodnicy często musieli biegać za piłką, a większość akcji dla Zagłębia tworzona była dzięki skrzydłowym lub bocznym obrońcom. Szczególnie dobre wrażenie w ofensywie sprawiał Alan Czerwiński. Szybkością kilkukrotnie imponował też Bohar.
W drugą połowę znowu lepiej wszedł Piast, który potrafił zepchnąć Zagłębie do dość głębokiej defensywy. Gospodarze próbowali strzałów z dystansu, a „Miedziowi” ograniczali się do szybkich ataków z kontrataku. Obrona Zagłębia nie dawała się zaskoczyć aż do 83. minuty. Zamieszanie w polu karnym wykorzystał dobrze prezentujący się Valencia, który obsłużył podaniem Hateleya. Pomocnik, który kilka minut wcześniej wszedł na murawę, mierzonym strzałem z szesnastu metrów pokonał Hładuna.
Po straconej bramce do ataków rzuciło się Zagłębie. W jednej sytuacji kapitalnie interweniował Szmatuła, lecz na więcej naszych zawodników nie było tego dnia stać. Po najsłabszym meczu w sezonie wracamy z Gliwic z zerowym dorobkiem punktowym.
Piast Gliwice 2-1 Zagłębie Lubin
Joel Valencia 23, Tom Hateley 83 - Patryk Tuszyński 33
Piast Gliwice: Jakub Szmatuła - Marcin Pietrowski, Jakub Czerwiński, Aleksandar Sedlar, Mikkel Kirkeskov - Mateusz Mak (Aleksander Jagiełło), Tomasz Jodłowiec, Patryk Dziczek, Joel Valencia, Jorge Félix (Tom Hateley) - Michal Papadopulos (Piotr Parzyszek).
Zagłębie Lubin: Dominik Hładun - Alan Czerwiński, Ľubomír Guldan, Maciej Dąbrowski, Daniel Dziwniel - Damjan Bohar (Jakub Mareš), Jakub Tosik (Mateusz Matras), Adam Matuszczyk, Filip Starzyński (Bartosz Kopacz), Bartłomiej Pawłowski - Patryk Tuszyński.
Żółte kartki: Tosik, Dziwniel.
Zobacz także:
- Zagłębie lepsze od Miedzi w sparingu. Łyczko zapewnił zwycięstwo
- Rezerwy Zagłębia zremisowały z Górnikiem Polkowice
- Debiut Marcela Reguły w seniorskiej reprezentacji Polski!
- Zagłębie zagra sparing z Miedzią Legnica
- Bednarz o przyszłości Zagłębia: Ojrzyński zostaje, akademia fundamentem klubu
źródło: