W pierwszej kolejce III Ligi Zagłębie II Lubin przegrało w Polkowicach z miejscowym Górnikiem 1:2. Jedyną bramkę dla Zagłębia zdobył na początku drugiej połowy Sasa Balić.
Równolegle z meczem pierwszej drużyny w Gliwicach podopieczni Adama Buczka wyszli na murawę walczyć o pierwsze ligowe punkty w nowym sezonie. Trzecioligowe rezerwy przystąpiły do tego spotkania wzmocnione czterema zawodnikami z pierwszego zespołu. Od początku na murawę wybiegli Leciejewski, Balić, Slisz i Moneta.
Już na samym początku meczu w jednym ze starć ucierpiał Piotr Leciejewski. Zawodnik miał prosto z murawy udać się do szpitala, jednak na własne życzenie odmówił. Z boiska tak czy siak musiał zejść. W pierwszej połowie kibice zgromadzeni na stadionie oglądali tylko jednego gola. W 31 minucie rzut karny na bramkę zamienił Piotr Azikiewicz.
Tuż po przerwie za zagranie ręką w polu karnym sędzia podyktował jedenastkę dla Zagłębia. Pewnym egzekutorem okazał się Sasa Balić. Wszystko wskazywało na to, że to spotkanie zakończy się remisem. W 87 minucie kapitalnym strzałem popisał się Osiadły i tym samym komplet punktów został w Polkowicach. Swoich pierwszych punktów podopieczni Adama Buczka będą musieli szukać za tydzień w starciu z Lechią Dzierżoniów, która również przegrała swój pierwszy mecz.
Obaj trenerzy byli zgodni co do oceny tego spotkania. Zarówno Adam Buczek jak i Enkeleid Dobi stwierdzili, że był to wyrównany mecz i mógł się potoczyć w każdą stronę.
Enkeleid Dobi (Górnik Polkowice): Powiem prosto: chcę bardzo podziękować chłopakom. Zostawili tu dzisiaj kawałek zdrowia. To nie jest łatwo grać przeciw Zagłębiu Lubin. Wiadomo, połowa albo i więcej zawodników trenuje w pierwszej drużynie. Fizycznie, psychicznie i motorycznie trzeba temu stawić czoła. My oprócz serca zostawiliśmy na boisku jeszcze wątrobę. I dzięki temu osiągnęliśmy zwycięstwo. Myślę, że mecz był wyrównany z naszą leciutką przewagą. Tak się złożyło, że rozpoczęliśmy sezon derbami, wygraliśmy i nadal będziemy robili swoje. Naprawdę raz jeszcze wielkie gratulacje dla piłkarzy.
Adam Buczek (Zagłębie II Lubin): Szkoda trochę tego meczu bo zawodnicy dzisiaj na tym boisku oddali dużo zdrowia i myślę, że ten mecz miał różne fazy. Trochę nieszczęśliwie nam się to ułożyło: kontuzja Leciejewskiego, szybka zmiana, no ale nieraz tak właśnie bywa. Był to mecz na dobrym poziomie i warto było przyjść i go oglądać. Zakończyło się 1:2 ale równie dobrze mogło tak być w drugą stronę. Straciliśmy trochę kontroli nad tym wszystkim i może efektem tego była ta druga bramka.
Górnik Polkowice 2:1 Zagłębie II Lubin
Bramki: Piotr Azikiewicz (k.) 31', Kacper Osiadły 85' - Sasa Balić (k.) 48'.
Górnik Polkowice: Furtak – Magdziak, Kowalski-Haberek, Azikiewicz (59 Radziemski), Ciupka (62 Osiadły), Bancewicz, Szuszkiewicz (87 Ekwueme), Karmelita (64 Galas), Opałacz, Fryzowicz, Wacławczyk.
Zagłębie II Lubin: Leciejewski (10 Barszcz) – Witsanko, Balić, Oko, Żmijewski, Soszyński (46 Gołębiowski), Pakulski (83 Sobków), Slisz, Nowak, Mucha, Moneta (64 Chodyna).
Zobacz także:
- Zagłębie lepsze od Miedzi w sparingu. Łyczko zapewnił zwycięstwo
- Rezerwy Zagłębia zremisowały z Górnikiem Polkowice
- Debiut Marcela Reguły w seniorskiej reprezentacji Polski!
- Zagłębie zagra sparing z Miedzią Legnica
- Bednarz o przyszłości Zagłębia: Ojrzyński zostaje, akademia fundamentem klubu
źródło: