Derby dla Zagłębia! Nasza drużyna pokonała Śląsk Wrocław aż 4:0! Bramki dla „Miedziowych” zdobyli Filip Starzyński, Filip Jagiełło oraz Dawid Pakulski. Gola samobójczego strzelił też Marcin Robak. Plama po ostatniej porażce została w jakimś stopniu zmazana, a wynik wskazuje, że wyciągnięto również odpowiednie wnioski.
Przerwa na kadrę była czasem, w której zawodnicy i sztab szkoleniowy Zagłębia mogli na spokojnie przeanalizować przyczyny porażki w meczu z Miedzią Legnica. Drugie z rzędu derby były świetną okazją do udowodnienia swojej piłkarskiej wartości i pokazania kibicom, że spotkania z lokalnymi rywalami to coś więcej niż zwykłe mecze i zaangażowanie musi być na najwyższym poziomie.
W wyjściowym składzie z oczywistych powodów zabrakło Alana Czerwińskiego. Przypomnijmy, nasz zawodnik doznał bardzo poważnej kontuzji kolana, która eliminuje go z gry przynajmniej na kilka miesięcy. Na rozgrzewkę piłkarze Zagłębia wyszli w koszulkach wspierających naszego prawego obrońcę. „Alan, czekamy na Ciebie!” – w ten symboliczny sposób drużyna pokazała, że jest ze swoim kolegą także w trudnych momentach. Jego miejsce na murawie zajął Jakub Tosik.
Swoją szansę od pierwszej minuty otrzymał też Filip Jagiełło, który w porównaniu do swoich kolegów nie miał nie miał wolnego podczas przerwy reprezentacyjnej, ponieważ wystąpił w dwóch spotkaniach reprezentacji młodzieżowej.
Do poprowadzenia piątkowego spotkania wyznaczony został Szymon Marciniak, któremu z wozu VAR pomagać miał Paweł Gil.
Mecz od początku był dość otwarty, choć na początku zespoły badały swoje możliwości. Śląsk starał się przeprowadzać szybkie ataki, ale nie wynikało z nich zbyt wiele. Pierwszą groźniejszą sytuację kibice zobaczyli w 19. minucie, strzał Cholewiaka z ostrego kąta zdołał jednak obronić Hładun.
Kilkadziesiąt sekund później w świetnej sytuacji znalazł się Bartłomiej Pawłowski, który wyszedł z bardzo obiecującym kontratakiem. Niestety nasz pomocnik w kluczowym momencie zachował się fatalnie i wdając się w niepotrzebny drybling popsuł całą akcję. Derbowa atmosfera udzieliła się zawodnikom, minęło zaledwie kilkanaście minut, a sędzia Marciniak pokazał zawodnikom Śląska już trzy żółte kartki.
Trzy minuty później groźny strzał zza pola karnego oddał Marcin Robak. Płaski strzał po ziemi po raz kolejny zdołał sparować nasz golkiper. Chwilę później niezłą próbą odpowiedział Bohar, ale jego strzał okazał się niecelny.
W 39. minucie Zagłębie objęło prowadzenie i stadion oszalał z radości. Do rzutu rożnego podszedł Filip Starzyński, a jego dośrodkowanie zamieniło się w… strzał. Właśnie tak, nasz pomocnik strzelił gola bezpośrednio z rzutu rożnego.
Już w doliczonym czasie gry Zagłębie zdobyło drugiego gola! Prawą stroną popędził Starzyński, który dobrze dograł do Filia Jagiełły, a ten mocnym strzałem po ziemi zmusił Słowika do ponownej kapitulacji. Na przerwę „Miedziowi” schodzili z dwubramkowym prowadzeniem, co stwarzało nam wymarzoną sytuację przed drugą połową. Trudno powiedzieć, aby pierwsza część spotkania była całkowicie pod naszą kontrolą i żebyśmy zdominowali rywali. Udało nam się jednak wykorzystać swoje sytuacje i strzelić dwa gole.
W drugiej połowie staraliśmy się przechodzić do szybkich kontrataków i wykorzystywać coraz bardziej dziurawą obronę gości. W 56. minucie na boisku zrobiło się jeszcze więcej miejsca, drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Mateusz Cholewiak. Pięć minut później ładnym strzałem z dystansu popisał się Filip Starzyński , ale piłka zatrzymała się na poprzeczce. Chwilę później swoich sił próbował Pawłowski, ale i jego uderzenie nie trafiło do bramki. Od czasu do czasu Śląsk próbował konstruować swoje akcje, jednak zazwyczaj były one rozbijane przed polem karnym lub dobrze interweniował Hładun. Trzeba przyznać, że momentami brakowało koncentracji i gracze Śląska dochodzi do dogodnych pozycji. W 71. minucie na murawie zadebiutował 18-letni Łukasz Poręba.
Choć w ostatnich kilkunastu minutach spotkanie toczone było w nieco wolniejszym tempie to piątkowy wieczór miał przynieść jeszcze wiele emocji. Piłkarze Zagłębia dołożyli do swojego dorobku jeszcze dwa trafienia. W 85. minucie po raz kolejny dobrze z rzutu rożnego dośrodkował Starzyński, a tam niefortunnie interweniował Robak, który skierował piłkę do własnej bramki. Chwilę później „wejście smoka” zaliczył Dawid Pakulski. Dosłownie minutę po wejściu na murawę popisał się kapitalnym strzałem, który wylądował w okolicach okienka bramki Słowika.
Zagłębie wygrało w derbach 4:0! Nasi zawodnicy zrobili kibicom kapitalny prezent i znakomicie rozpoczęli weekend.
WIELKIE, WIELKIE, WIELKIE!
Zagłębie Lubin 4:0 Śląsk Wrocław
Starzyński (39’), Jagiełło (45’), Robak (sam. 85’) Pakulski (87’)
Zagłębie Lubin: Hładun – Tosik, Guldan, Balić, Dziwniel – Jagiełło (71’ Poręba), Matuszczyk, Bohar (86’ Pakulski), Starzyński (89’ Slisz), Pawłowski – Tuszyński.
Śląsk Wrocław: Słowik – Dankowski, Celeban, Golla, Broź – Pich, Chrapek (78’ Łuczak), Łabojko (64’ Radecki), Cholewiak – Farshad Ahmadzadeh (46’ Augusto), Robak.
Żółte kartki: Balić, Tosik – Robak, Cholewiak x2, Celeban.
Czerwone kartki: Cholewiak
Zobacz także:
- Zagłębie lepsze od Miedzi w sparingu. Łyczko zapewnił zwycięstwo
- Rezerwy Zagłębia zremisowały z Górnikiem Polkowice
- Debiut Marcela Reguły w seniorskiej reprezentacji Polski!
- Zagłębie zagra sparing z Miedzią Legnica
- Bednarz o przyszłości Zagłębia: Ojrzyński zostaje, akademia fundamentem klubu
źródło: