Zagłębie Lubin zremisowało z Piastem Gliwice 2:2. Nie udało się pójść za ciosem i wygrać kolejnego spotkania, ale z przebiegu spotkania żadna z drużyn nie zasłużyła na trzy punkty. Spotkanie nie stało na najwyższym poziomie, a cieszyć może głównie postawa naszych młodych zawodników. W wyjściowej jedenastce zabrakło dwóch zawodników Zagłębia, którzy musieli pauzować ze względu na nadmiar żółtych kartek. Chodzi oczywiście o Filipa Starzyńskiego i Sašę Balicia. Trener Ben van Dael desygnował w zamian do gry Łukasza Porębę i Daniela Dziwniela. Tempo już od początku meczu nie rzucało na kolana. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, brakowało przyspieszenia i elementu zaskoczenia. Obie drużyny podeszły do spotkania dość badawczo. Na pierwsze zagrożenie czekaliśmy do 23. minuty, sytuację po zamieszaniu w polu karnym próbował kończyć strzałem Bartłomiej Pawłowski, ale jego uderzenie wyraźnie minęło słupek bramki. Minutę później znakomitej okazji do kontrataku nie wykorzystał Bohar, nasz zawodnik niepotrzebnie zwolnił i dał się dogonić obrońcom Piasta. W 35. minucie goście objęli prowadzenie. Po rzucie rożnym głową mocno uderzył Jodłowiec, piłkę odbił Hładun, ale dopadł do niej Czerwiński i z bliskiej odległości bez problemów umieścił ją siatce. Nie popisała się nasza defensywa, po raz kolejny w tym sezonie zabrakło asekuracji i szybkiej reakcji. Na chwilę przed stałym fragmentem gry groźnie naszą bramkę uderzył Valencia, ale nie wzmogliśmy swojej czujności. Na szczęście odpowiedzieliśmy już cztery minuty później. Znakomicie zachował się Łukasz Poręba, który poradził sobie z Czerwińskim i tuż zza pola karnego lewą nogą technicznie uderzył na bramkę. Piłka zatrzepotała w siatce po kapitalnym, mierzonym strzale naszego młodego pomocnika. Dla Poręby to pierwsza bramka w sezonie. Pierwsza połowa nie należała do szczególnie emocjonujących. Przewagę optyczną miał Piast, ale remis był zasłużonym wynikiem. Na pewno cieszyć może postawa naszych młodych zawodników, którzy takimi bramkami i dobrą grą pokazują, że warto na nich stawiać. Druga połowa rozpoczęła się od serii żółtych kartek graczy Piasta. W przeciągu pięciu minut, aż trzech zawodników przyjezdnych otrzymało żółty kartonik. W 52. minucie zdobyliśmy drugą bramkę i wyszliśmy na prowadzenie. Nasi zawodnicy świetnie przyspieszyli grę i zagrali na jeden kontakt. Bardzo dobrze zachował się Pawłowski, który precyzyjnie odegrał piłkę do wchodzącego w pole karne Bohara. Słoweniec śmiało wszedł w linię obrony, przejął futbolówkę i płaskim strzałem z kilku metrów pokonał Placha. Na straconą bramkę reagować próbowali goście. Najgroźniej było przy próbie Felixa, ale Guldan dobrze przyblokował piłkę. Oddaliśmy inicjatywę i nastawiliśmy się na kontrataki. Niestety ta taktyka okazała się niewłaściwa. Dobre dośrodkowanie w pole karne wykorzystał niepilnowany Parzyszek, który mocno uderzył głową i w 71. minucie doprowadził do wyrównania. Sekundy po straconej bramce powinniśmy strzelić trzeciego gola. Tym razem kiepsko zachował się Pawłowski, który nie zdecydował się na podanie do lepiej pilnowanego kolegi z drużyny i sam chciał wykończyć akcję. Na dziesięć minut przed zakończeniem meczu nasz skrzydłowy szedł z boiska z urazem. Jego miejsce na boisku zajął Jakub Mareš, który tuż po wejściu na boisku zmusił Placha do wysiłku, ale bramkarz Piasta sparował piłkę na rzut rożny. Piątkowe spotkanie nie stało na najwyższym poziomie, ale zobaczyliśmy aż cztery gole. Szkoda, że daliśmy sobie wyszarpać zwycięstwo, bo kolejna wygrana z rzędu na pewno podbudowałaby nasz zespół. Remis należy uznać za wynik zasłużony. W następnej kolejce zmierzymy się na wyjeździe z Jagiellonią Białystok. Spotkanie odbędzie się 14 grudnia (godz. 20:30). Zagłębie Lubin 2:2 Piast Gliwice Poręba (39’), Bohar (52’) – Czerwiński (35’), Parzyszek (71’) Zagłębie Lubin: Hładun – Kopacz, Dąbrowski, Guldan, Dzwniel – Matuszczyk, Slisz, Pawłowski (83’ Mareš), Poręba (78’ Pakulski), Bohar (93’ Moneta) – Tuszyński. Piast Gliwice: Plach – Konczkowski, Czerwiński, Sedlar, Kirkeskov – Dziczek (56’ Jagiełło), Hateley (83’ Sokołowski), Jodłowiec, Felix, Valencia – Papadopulos (58’ Parzyszek). Żółte kartki: Matuszczyk, Guldan – Hateley, Papadopulos, Konczkowski, Dziczek, Jodłowiec, Kirkeskov, Valencia.
źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)