Tradycyjnie w piątek o godzinie 18:00 rozpocznie się kolejka LOTTO Ekstraklasy. To będzie już piąta seria gier a meczem inauguracyjnym będzie starcie Cracovii z Zagłębiem Lubin.
Falstart "Pasów"
Przed sezonem wszystko wyglądało pięknie. Bardzo dobra wiosna w wykonaniu zespołu Michała Probierza niejako zwiastowała dobrą jesień. Jeżeli dodamy do tego przemyślane transfery nadzieje Cracovii nie mogły dziwić. Sam Michał Probierz zapowiedział, że Cracovia w tym sezonie będzie grała o mistrzostwo. Liga jednak brutalnie zweryfikowała te plany. Dwie porażki i dwa remisy to bilans "Pasów" po czterech seriach gier. Wyniki to jednak tylko pochodna innych zdarzeń. Konflikt Miroslava Covilo z klubem musiał się odbić na Cracovii. Większość mediów szeroko rozpisała się o tej sytuacji. Druga sprawa to kontuzje. Wciąż kontuzjowane jest Damian Dąbrowski, ale ten uraz jeszcze był wkalkulowany. Problemy zaczęły się już w pierwszym meczu. Fatalnej kontuzji doznał Adrian Danek. W pierwszym meczu bardzo pozytywnie zaprezentował się Oliva i co? Kontuzja kolana, która wyklucza go prawdopodobnie do końca roku.
Punkty potrzebne na już
Cracovia dryfuje w dolnych rejonach tabeli. "Pasy" to jedna z trzech drużyn, które nie wygrały jeszcze spotkania. Miała być walka o mistrza a zanosi się na powtórkę z zeszłego sezonu. W poprzednich rozgrywkach Cracovia długo okupowała dolne rejony tabeli a jak już się obudziła to było za późno i sezon trzeba było kończyć w grupie spadkowej. Komplet punktów pomoże odbić się od dna tabeli i da troszkę oddechu podopiecznym Michała Probierza.
Zagłębie nie jest w tak dramatycznej pozycji jak Cracovia. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że po pierwszych dwóch spotkaniach wszyscy spodziewali się po "Miedziowych" więcej. Dwie porażki z rzędu zrobiły swoje i Zagłębie zsunęło się na ósme miejsce w tabeli. Porażka w Krakowie jeszcze bardziej skomplikuje sytuację "Miedziowych" mając w perspektywie mecz z Lechem Poznań.
Problem w defensywie
Nie ma co ukrywać, że największym problemem Zagłębia jest linia defensywna. W meczu z Legią mnóstwo piłek powędrowało za naszą linię obrony. Mecz z Sosnowcem? Fatalny błąd Bartka Kopacza, który w następnym spotkaniu usiadł na ławce. Mecz z Piastem? Błędy Macieja Dąbrowskiego, który ląduje na ławce rezerwowych. Starcie z Jagą? Błąd praktycznie całej formacji + niepotrzebne wyjście z bramki Hładuna przy pierwszym golu. Brakuje stabilizacji. W czterech spotkaniach mieliśmy trzy różne zestawienia defensywy. We wszystkich meczach zagrał jedynie Alan Czerwiński. Z jednej strony jestem w stanie zrozumieć trenera. Obrona nie funkcjonuje? Trzeba poprzestawiać klocki i to zdaje się robić Mariusz Lewandowski. Z drugiej jednak strony każdy mecz w tym samym zestawieniu spaja linię obronną. Cały feler polega na tym, aby to idealnie wypośrodkować.
Problem w ofensywie
Nie tylko my mamy problemy. Zagłębie ma problem z grą defensywną, Cracovia zaś nie radzi sobie w ataku. Do tej pory "Pasy" zdobyły tylko dwa gole. W pierwszej kolejce przeciwko Śląskowi i ostatnio przeciwko Pogonii Szczecin. Brakuje napastnika i to widać gołym okiem. Z klubu odszedł Krzysztof Piątek, który obrał włoski kierunek. Miał go zastąpić Oliva, ale nabawił się urazu. W efekcie w ostatnim meczu podstawowym napastnikiem był Filip Piszczek sprowadzony przed sezonem z Sandecji.
Wielcy nieobecni
W poprzednim spotkaniu poza kadrą meczową znaleźli się Lubomir Guldan i Filip Starzyński. Obaj zawodnicy nie znaleźli się w kadrze ze względów sportowych. Takie przynajmniej jest stanowisko Mariusza Lewandowskiego. Słowak jest kapitanem zespołu i liderem formacji defensywnej. "Figo" to lider całego zespołu, który jednym zagraniem potrafi zadecydować o wyniku meczu. Tym bardziej absencje obu tych zawodników zaskoczyły. Prawdę mówiąc, chyba nikt nie ma pojęcia jakim składem wyjdziemy na boisku w piątkowe popołudnie. Z jednej strony może to być atut, bo Cracovia nie będzie w stanie się przygotować na jakąs jedną wersję. Z drugiej jednak nasi zawodnicy też nie wiedzą, kto pojedzie do Krakowa nie mówiąc już o tym, kto znajdzie się w wyjściowej jedenastce.
Historia nam sprzyja
Co tu dużo mówić, na stadionie przy ul. Kałuży gra nam się dobrze. W XXI wieku graliśmy tam czternastokrotnie. W tym czasie aż 10 razy Zagłębie wywoziło punkty z Krakowa. Pięć zwycięstw i pięć remisów przy tylko czterech porażkach. W zeszłym sezonie dwukrotnie gościliśmy na stadionie Cracovii. Jesienią w Pucharze Polski pewnie wygraliśmy 3:0. Wiosną w lidze zremisowaliśmy 2:2 po golu Bartłomieja Pawłowskiego w dolicoznym czasie gry. Co ciekawe nasz skrzydłowy strzelał gole w obu tych spotkaniach.
Klucz do zwycięstwa
Wydaje się, że kluczem do zwycięstwa będzie dyscyplina taktyczna i wystrzeganie się błędów w defensywie. Konsekwencja i koncentracja. W poprzednich rozgrywkach Dominik Hładun zanotował aż 7 czystych kont. W tym sezonie ta sztuka jeszcze mu się nie udała. Mecz w Krakowie wydaje się być idealną okazją na przełamanie tej złej passy. O grę ofensywną jestem jakoś spokojny. W każdym meczu stwarzamy sobie sporo świetnych szans i tylko kwestią czasu są kolejne gole zdobywane w tym sezonie.
Zobacz także:
- Zagłębie lepsze od Miedzi w sparingu. Łyczko zapewnił zwycięstwo
- Rezerwy Zagłębia zremisowały z Górnikiem Polkowice
- Debiut Marcela Reguły w seniorskiej reprezentacji Polski!
- Zagłębie zagra sparing z Miedzią Legnica
- Bednarz o przyszłości Zagłębia: Ojrzyński zostaje, akademia fundamentem klubu
źródło: