Już najbliższą niedzielę czeka nas kolejne ligowe starcie. Do Lubina przyjeżdża lider LOTTO Ekstraklasy - Lech Poznań. Ostatnie spotkania w wykonaniu podopiecznych Mariusza Lewandowskiego nie były najlepsze. Chodzi tutaj głównie o styl prezentowany przez "Miedziowych". Starcie z Lechem Poznań to idealna szansa na udowodnienie wszystkim, że Zagłębie potrafi grać zarówno efektownie, jak i efektywnie.
Kraków
Obie drużyny łączy fakt, że w poprzedniej kolejce mierzyły się z ekipami z Krakowa. Zagłębie w ubiegły piątek zmierzyło się przy Kałuży z Cracovią. Lech podejmował przed własną publicznością Wisłę. Niedzielni rywale kończyli to spotkanie w odmiennych nastrojach. Lubinianie pokonali podopiecznych Michała Probierza 1:0 po golu zdobytym tuż przed przerwą Bartłomieja Pawłowskiego i świetnym paradom Dominika Hładuna. Trzeba jednak wspomnieć, że Cracovia potrafiła zdominować nas jak żadna inna drużyna w tym sezonie. Momentami "Miedziowi" mieli problem, aby opuścić własną połowę.
Napisać, że Lech przegrał swój mecz z Wisłą to nic nie napisać. "Kolejorz" po 18 minutach prowadził 2:0, chwilę później przed pustą bramką znalazł się Amaral, ale nie trafił. Ale to nie było też tak, że Lech jakoś super zdominował Wisłę. "Biała Gwiazda" miała świetne okazje w pierwszym kwadransie, jednak nie potrafiła ich wykorzystać. Co się jednak odwlecze... Wisła zdobyła w Poznaniu 5 bramek a mogła zdecydowanie więcej. Lech w obronie grał po prostu katastrofalnie.
Poznańska obrona
Głównym mankamentem Lecha jest gra obronna. W każdym meczu ich rywale stwarzają sobie kilka dogodnych sytuacji bramkowych. Do tej pory jednak uchodziło to im na sucho. Mecz z Wisłą jednak obnażył wszystkie braki lechitów. Trójka niepwenych środkowych obrońców, wahadłowi, którzy skupieni są na atakowaniu kosztem defensywy, luki w środku pola, proste straty. To wszystko złożyło się na 5 bramek straconych, a trzeba powiedzieć szcerze, że mogło być ich więcej.
Na taki stan rzeczy w mecuz z Zagłębiem ma zareagować sztab szkoleniowy "Kolejorza". Wiele mówi się o powrocie do gry czwórką z tyłu. Do końca nie wiadomo zatem w jakiej formacji wyjdzie Lech. Jedno jednak jest pewne. W mijającym tygodniu Ivan Djurdjević skupił się na grze obronnej swojego zespołu.
Spalony!
Pomimo nienajlepszej gry w defensywie Lech Poznań najwięcej razy złapał rywali w pułapkę ofsajdową. Defensywa "Kolejorza" aż 26 razy dobrze zareagowała na wydarzenia boiskowe i pozostawiła napastnika najbliżej bramkarza (druga w lidze pod tym względem jest Legia - 19 razy). Najlepszym dowodem tej tezy jest mecz pomiędzy Śląskiem Wrocław a Lechem Poznań. Wrocławianie aż czterokrotnie trafiali do bramki Putnocky'iego, ale za każdym razem sędzia liniowy podnosił chorogiewkę i sygnalizował pozycję spaloną. Mecz zakońćzył się zwycięstwem Lecha 1:0.
Co w Zagłębiu?
Po ostatnich zawirowaniach ze składem trener Mariusz Lewandowski wrócił do sprawdzonego ustawienia z Lubomirem Guldanem w obronie i Filipem Starzyńskim w środku pola. Gra może nie zachwycała, ale punkty pojechały do Lubina. Ze wspomnianej dwójki lepiej zaprezentował się kapitan "Miedziowych" i smiem twierdzić, że to jego brakowało bardziej z Jagiellonią. Wszystko wskazuje na to, że zbyt wielu zmian w składzie nie powinniśmy oglądać również w niedzielę. Jedna, maksymalnie dwie zmiany to będzie chyba maksimum.
Problemy z Lechem
W ostatnich latach starcia z Lechem nie były specjalnie udane w wykonaniu Zagłębia. Ostatnie dwa sezony to zaledwie jedno zwycięstwo "Miedizowych" w pięciu starciach z Lechem. Wygrać udało się na poczatku sezonu 2016/2017 w Poznaniu (2:0 po golach Papadopulosa i Starzyńskiego). Pozostałe spotkania to dwa zwycięstwa "Kolejorza" i dwa remisy. U siebie przegraliśmy m. in. ostatnie starcie. W rundzie finałowej przegraliśmy 0:1 i było to wtedy jedyne zwycięstwo Lecha w dodatkowych siedmiu spotkaniach.
Kluczowa pierwsza połowa
Pierwsza połowa wydaje się kluczowa w tym starciu. To właśnie w pierwszych 45 minutach obie drużyny zdobywały najwięcej bramek w tym sezonie. Lech jest zdecydowanym liderem w tej klasyfikacji. "Kolejorz" trafiał do bramki rywali siedmiokrotnie w pierwszych połówkach. Zagłębie ustępuje Lechowi w tej kwestii. "Miedziowi" zdobyli 4 gole przed przerwą. W drugich połowach obie drużyny zdobywały mniej goli. Lech trafiał czterokrotnie, natomiast lubinianie o jeden raz mniej.
Jak zagrać?
Patrząc na poczynania defensywne Lecha sprawa wydaje się dość oczywista. Wysoki pressing od początku spotkania powinien być idealną receptą na "Kolejorza". Mecz z Wisłą pokazał, że jeżeli się poznaniaków przyciśnie to popełniają dziecinne błędy. "Biała Gwiazda" dobrze przenosiła ciężar gry z jednej strony na drugą co też sprawiało problemy Lechowi. Kreatywny środek pola, dynamiczne skrzydła - to powinien być klucz do wielu ofensywnych akcji. Jeżeli tylko skuteczność dopisze powinniśmy kilkukrotnie cieszyć się piłki wpadającej do siatki Lecha.
Przewidywalny skład: Hładun - Czerwiński, Guldan, Dąbrowski, Balić (Dziwniel) - Bohar, Tosik (Matuszczyk), Jagiełło, Starzyński, Pawłowski - Tuszyński.
TYLKO ZWYCIĘSTWO!!!
Zobacz także:
- Zagłębie lepsze od Miedzi w sparingu. Łyczko zapewnił zwycięstwo
- Rezerwy Zagłębia zremisowały z Górnikiem Polkowice
- Debiut Marcela Reguły w seniorskiej reprezentacji Polski!
- Zagłębie zagra sparing z Miedzią Legnica
- Bednarz o przyszłości Zagłębia: Ojrzyński zostaje, akademia fundamentem klubu
źródło: