W meczu trzeciej kolejki PKO Ekstraklasy Zagłębie Lubin zremisowało z Jagiellonią Białystok 2:2. Goście prowadzili już dwoma golami i wydawało się, że uda im się bezpiecznie dowieźć wynik do końca. Wtedy jednak sprawy w swoje nogi wzięli Szysz i Poręba, którzy zapewnili nam remis. W piątkowy wieczór w wyjściowym składzie zobaczyliśmy kilka zmian w porównaniu do niewątpliwie nieudanego meczu z Górnikiem. Na boisku od pierwszych minut kibice zobaczyli m.in. Sašę Živca i Patryka Szysza. Pierwszą groźną akcję już w 3. minucie stworzyło sobie Zagłębie. Bardzo dobrze zachował się Szysz, który zdołał utrzymać się przy piłce i znakomicie odegrał do wbiegającego w pole karne Poręby. Nasz pomocnik uderzył jednak prosto w bramkarza „Jagi”, ale sama akcja musiała się podobać. Chwilę później odpowiedziała Jagiellonia. Najpierw uderzał Klimala, ale jego strzał z ostrego kąta sparował na rzut rożny Konrad Forenc. Chwilę później głową minimalnie chybił Imaz. Mecz od początku obfitował w wiele sytuacji podbramkowych. Goście starali się założyć wysoki pressing i naciskali na naszych obrońców. To oni w początkowej fazie meczu prezentowali się lepiej. W 22. minucie ich starania omal nie przyniosły pierwszego gola. Přikryl próbował przelobować lekko wysuniętego z bramki Forenca, lecz piłka uderzyła w poprzeczkę. Po dwóch kwadransach przewagi gości w końcu odpowiedziało Zagłębie. Dobre dośrodkowanie Czerwińskiego próbował wykończyć Szysz, ale jego strzał głową nie był dość precyzyjny. Kilka minut później potężnie z dystansu uderzał Kopacz, jednak i on się nieznacznie pomylił. W 39. minucie Jagiellonia objęła prowadzenie. Přikryl otrzymał znakomite podanie z głębi pola, popędził w pole karne i podał wzdłuż bramki do niepilnowanego Klimali. Temu nie pozostało nic innego, jak wykonać wyrok i zdobyć gola. Początkowo sędzia odgwizdał spalonego i nie uznał bramki, ale powtórki pokazały, że wszystko odbyło się zgodnie z przepisami. Kibice znajdujący się na stadionie w kilku prostych, męskich słowach przekazali swój komunikat piłkarzom naszego zespołu. Kilka minut później arbiter Lasyk zaprosił dwie drużyny do szatni. Co tu dużo mówić, po raz kolejny nie była to dobra połowa Zagłębia. Początek drugiej części meczu nie porwał. Brakowało dynamiki, nasi zawodnicy też nieszczególnie kwapili się do zmasowanych ataków. W 58. minucie groźny strzał oddał Klimala. Czujnie zachował się Forenc, który końcami palców wybił piłkę. Swoją świetną sytuację miał też Jakub Tosik. Jego główka nie trafiła jednak w światło bramki. W 66. minucie Imaz podwyższył prowadzenie. Piłkarz Jagiellonii oddał mierzony strzał z pierwszej piłki tuż zza szesnastki. Nasz golkiper nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Zdecydowanie więcej powinni zrobić za to nasi obrońcy, którzy pozwolili rywalom na składną akcję. Trudno było nie odnieść wrażenia, że nasi piłkarze nie wiedzą co mają na boisku robić. Tymczasem Zagłębie nawiązało kontakt w najmniej oczekiwanym momencie. Z prawej strony dośrodkował Czerwiński, a w polu karnym dobrze odnalazł się Szysz, który głową skierował piłkę w kierunku bramki. Ta odbiła się jeszcze od poprzeczki i zatrzepotała w siatce. Trzeba uczciwie przyznać, że to wcale nie była łatwa sytuacja, a nasz młody napastnik zachował się znakomicie. Gol był zwieńczeniem udanego występu Szysza. Zdobyta bramka nagle przypomniała naszym piłkarzom jak mogą i potrafią grać. Kolejne minuty to szturm na bramkę Węglarza. Z drugiej strony mógł nas też skarcić Košťál, ale na szczęście jego uderzenie poszybowało tuż nad bramką. Mecz ponownie nabrał rumieńców. W 78. minucie Poręba doprowadził do remisu! Z prawej strony boiska w pole karne dośrodkował Starzyński, a tam nasz pomocnik także w niełatwej sytuacji dobrze dostawił nogę i skierował piłkę do siatki. Młodzież pokazała, że warto na nią stawiać, dalej w nią inwestować i mieć zaufanie. Świetną okazję na rozstrzygnięcie losów meczu miał też tuż przed końcem Mudrinski, ale na szczęście pomylił się o centymetry i piłka poszybowała nad poprzeczką. Trochę walki i zaangażowania pokazało, że Zagłębie może wyglądać zupełnie inaczej. Rodzi się pytanie, dlaczego nie prezentowaliśmy się przez cały mecz tak, jak w ostatnim kwadransie? Pocieszające jest to, że jednak można. Wciąż czekamy na pierwsze zwycięstwo w sezonie. W czwartej kolejce PKO BP Ekstraklasy zmierzymy się w Lubinie z Arką Gdynia. Spotkanie odbędzie się 10 sierpnia (sobota, godz. 17:30). Zagłębie Lubin 2:2 Jagiellonia Białystok Szysz (70’), Poręba (78’) – Klimala (39’), Imaz (66’) Zagłębie Lubin: Forenc – Kopacz, Guldan, Oko, Balić – Poręba, Tosik, Czerwiński, Starzyński (84’ Tuszyński), Živec (65’ Bohar) – Szysz. Jagiellonia Białystok: Węglarz – Wójcicki, Mitrović, Arsenić, Bodvarsson – Pospíšil (77’ Poletanović), Imaz, Romanczuk, Přikryl (87’ Mudrinski), Camara (68’ Košťál) – Klimala. Żółte kartki: Tosik – Wójcicki.
źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)