Zagłębie Lubin przegrało na własnym boisku z Pogonią Szczecin 0:2. Nasza drużyna zaprezentowała się bardzo, bardzo słabo i przez 90 minut nie była w stanie stworzyć realnego zagrożenia pod bramką „Portowców”. Bramki dla gości zdobyli Kamil Drygas i Radosław Majewski. Sobotnie spotkanie przeciwko Pogoni Szczecin było okazją do rehabilitacji po kompromitującym występie przeciwko Huraganowi Morąg w rozgrywkach Pucharu Polski. Po pucharowej wpadce w klubie doszło do tąpnięcia, prezes Mateusz Dróżdż jasno określił jakiej postawy oczekuje od zawodników. Medialna burza, kary finansowe, widmo pozbycia się kilku zawodników oraz gorący stołek trenera Lewandowskiego, wytworzyły wokół meczu ze szczecinianami dodatkową otoczkę. Biorąc pod uwagę pozycję w tabeli, faworytem meczu było lubińskie Zagłębie. Wygrywając z Pogonią Szczecin, przesunęlibyśmy się na podium Ekstraklasy. Swoją szansę od pierwszej minuty otrzymał Jakub Mareš. Jak dotąd, Czech jedynie zastępował Patryka Tuszyńskiego i wchodził na murawę na ostatnie minuty meczu. Oprócz niego w jedenastce znaleźli się również Bohar i Sirotov, którzy ustawieni zostali w roli skrzydłowych. Pechowcem pierwszych minut spotkania okazał się wyżej wspomniany Mareš, który nieszczęśliwie zderzył się z rywalem. Nasz napastnik próbował kontynuować grę, ale ból okazał się zbyt silny i ostatecznie w 9. minucie zastąpił go Tuszyński. W 14. minucie sędzia Kwiatkowski konsultował się z wozem VAR. Wątpliwość dotyczyła interwencji Tosika w polu karnym Zagłębia i jego faulu na Buksie. Po wideoweryfikacji arbiter przyznał gościom „jedenastkę”, którą na gola pewnie zamienił Kamil Drygas. Po straconym golu Zagłębie próbowało przejąć inicjatywę, ale poza optyczną przewagą niewiele z tego wynikało. Nie funkcjonowała gra skrzydłami, wszystkie akcje były konstruowane zbyt mozolnie i rywal zdołał się odpowiednio ustawić. Trudno zaliczyć pierwszą połowę do udanych, to był naprawdę słaby występ „Miedziowych”. W zasadzie nie stworzyliśmy sobie żadnej groźnej sytuacji. Na drugą połowę nie wyszedł już Sirotov, jego miejsce na boisku zajął Bartłomiej Pawłowski. W 48. minucie kapitalnym strzałem z okolic linii pola karnego popisał się Radosław Majewski, który zdobył drugiego gola dla gości. Uderzona piłka trafiła w samo okienko i zatrzepotała w siatce. Taka zaliczka w pełni satysfakcjonowała Pogoń, która nieco się cofnęła. Niestety zupełnie nie umieliśmy tego wykorzystać. Mijały kolejne minuty, a niemoc jedynie się pogłębiała. W 76. minucie Pogoń była bliska podwyższenia. Przed kolejną szansą stanął Majewski, ale jego strzał po koronkowej akcji poszybował nad poprzeczką. W 83. minucie z dystansu próbował Filip Jagiełło, ale jego uderzenie przeszło obok słupka. Mecz z Pogonią zupełnie nam nie wyszedł. Nie byliśmy w stanie stworzyć żadnej ciekawej akcji, brakowało pomysłu i determinacji. Po takim spotkaniu trudno znaleźć jakiekolwiek pozytywy. Najbliższe dni pokażą, jaka przyszłość czeka szkoleniowca. W następnej kolejce zmierzymy się w „zgodowym” pojedynku z Arką Gdynia. Spotkanie odbędzie się w przyszłą niedzielę w Gdyni (7 października, 15:30). Zagłębie Lubin 0:2 Pogoń Szczecin Drygas (16’), Majewski (48’) Zagłębie Lubin: Hładun – Tosik, Kopacz, Guldan, Dziwniel – Jagiełło, Matuszczyk, Sirotov (46’ Pawłowski), Starzyński, Bohar (58’ Janoszka) – Mareš (9’ Tuszyński). Pogoń Szczecin: Załuska – Niepsuj, Walukiewicz (88’ Rudol), Dvali, Nunes – Podstawski, Drygas, Kowalczyk, Majewski, Matynia – Buksa (90' Benedyczak). Żółte kartki: Tosik, Guldan, Sirotov, Matuszczyk, Starzyński – Matynia, Drygas, Kowalczyk, Walukiewicz  
źródło:

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (0)